czwartek, 30 maja 2013

Eveline - Slim Extreme 4D

Witam Was:)

Serdecznie dziękuję za zaufanie i dołączenie do Obserwujących - miło mi Was powitać:) A dziś będzie jeszcze o nie naturalnym kosmetyku, bo jak się domyślacie sporo mi jeszcze zostało. Z przyjemnością więc podzielę się swoją opinią na temat tego co używałam, bądź jeszcze używam. Przedstawiam zatem produkt Eveline Diamentowe serum wyszczuplające 4D.




Od producenta:
Innowacja z kwasem hialuronowym!Diamentowe wyszczuplanie i modelowanie sylwetki w czterech wymiarach:

• redukuje tkankę tłuszczową i cellulit
• pobudza mikrokrążenie
• modeluje sylwetkę
• działa do 48h

Diamentowe Serum Wyszczuplające z kwasem hialuronowym to innowacyjny produkt wyszczuplający łączący skuteczność naturalnych składników aktywnych z najnowszymi osiągnięciami kosmetologii i medycyny estetycznej. Nowa formuła serum zawiera mikroskopijne cząsteczki diamentu oraz unikalną kompozycję substancji czynnych, które intensywnie pobudzają spalanie tłuszczów w tkance podskórnej oraz niezwykle skutecznie redukują cellulit. Mikrokryształy diamentu pobudzają mikrokrążenie, aktywnie dotleniają komórki oraz zwiększają przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry.
Natychmiastowy efekt skuteczności produktu jest wzmocniony przez obecność kwasu hialuronowego o dużej masie cząsteczkowej, który głęboko nawilża, wygładza i ujędrnia. bioHyaluron Slim Complex™ pozostawia delikatny film na skórze, tworząc niewidzialny gorset rozświetlający i wygładzający.
Roślinne komórki macierzyste aktywizują osłabione i uśpione komórki macierzyste w skórze, przez co stymulują jej naturalną regenerację. Pozwala to w naturalny sposób zwalczać cellulit. Kompleks Lipocell-Slim® stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej, wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę.

Skład:
Aqua / Water, Glycerin, Cantella Asiatica, Cetyl Alkohol, Gycine Soya Oil, Alkohol Denat., Water/ Butelyne Glucol/ Luminaria Hyperborea Extract, Caffeine, Hedera Helix (Ivy) Extract, Ginkgo Biloba Extract, Glyceryl Stearate SE, Sodium Polyacrylate, Dimethicone, Caffeine/ Sodium Salicylate/ Lecithin/ Silica, Hyaluronic Acid, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Diamond Powder, Hydrolized Collagen/ Hydrolized Elastin, Mentol, Maris Sal, DMDM Hydantoin, Phenoxyethanol/ Methylparaben/ Butylparaben/ Ethylparaben/ Propylparaben, Fragrance, Limonane, CI 77019/ CI 77891

Ze swojej strony mogę powiedzieć, że krem zawarty jest w 250 ml tubie. Łatwy w aplikacji. Niezbyt gęsta, ale też nie za rzadka, biała konsystencja pozwala na bezproblemowe i szybkie wmasowanie produktu w ciało. Balsam dość przyjemnie i delikatnie pachnie - nie przeszkadza mi bynajmniej. Po wsmarowaniu, na ciele widać lekko mieniące się drobinki, to myślę owy diament. Następuje również niesamowite uczucie chłodzenia. Było mi wręcz lodowato, po aplikacji kosmetyku - rewelacyjny na upały. I tutaj mam problem, bo przez to uczucie zimna nie stosuję serum regularnie. Dlatego bardzo trudno mi wypowiadać się o skuteczności i obietnicach producenta. Na pewno uczucie chłodu, jakie odczuwamy ma wpływ na redukcję tkanki tłuszczowej, tak jak zimne diety i tym podobne, bo nasz organizm potrzebuje energii na ogrzanie specyfiku. Jednak czy to da aż tak widoczny efekt, nie mam pojęcia. Może długofalowe stosowanie pozwoli zwalczyć cellulit, ja tego nie zauważyłam. Producent zaleca stosowanie kosmetyku dwa razy dziennie, kiedy przez krótki czas tak używałam, znikał w oka mgnieniu, co pozwala mi wnioskować o jego nie zbyt wysokiej wydajności. Oczywiście nie kupię już tego balsamu, ale też nie wiem czy kupiłabym ponownie, nawet gdybym nie przechodziła na naturę. Raczej wolałabym coś co mnie ogrzewa, a nie chłodzi.

Cena ok. Ł5/ ok. 25 zł

Eveline wypuściło wiele podobnych temu kosmetyków na rynek. Miałyście któryś? Jakie wrażenia?

Mam jeszcze jedno pytanie do Was. W poniedziałek wyruszam do Bułgarii. Jako, że Bułgaria słynie z różanych kosmetyków, na pewno przywiozę sobie olejek różany i tenże hydrolat. Podpowiedzcie mi proszę, co jeszcze warto stamtąd przywieźć?

Wkrótce rozstrzygnięcie rozdania, na które jeszcze zapraszam tutaj. Także nie zapomnijcie mnie odwiedzić w sobotę lub niedzielę - będą wyniki:) Jako, że liczba osób, biorących udział w rozdaniu przekroczyła 100, zgodnie z obietnicą wylosuję drugą osobę, która otrzyma nagrodę niespodziankę. I tą dobrą wiadomością żegnam się z Wami, życząc udanego dnia:)

piątek, 24 maja 2013

The Body Shop - scrub do ciała

Witam:)

Ach, jakże dziś u mnie deszczowo i zimno:( Wrrr. U Was też taka kiepska pogoda?
Na pocieszenie i rozjaśnienie dzisiejszej szarugi przedstawię Wam peeling do ciała o zapachu mango z The Body Shop. Czy mnie uwiódł? Zobaczcie sami:





Od producenta:
Ten owocowy peeling do ciała zawiera olej z nasion mango. Skutecznie złuszcza, pozostawiając skórę miękką i gładką.
  • usuwa martwe komórki skóry
  • stymuluje mikrokrążenie skóry
  • pozostawia skórę miękką i gładką
  • egzotyczny zapach mango
Skład:
Octyl Palmitate (Emollient), Sucrose (Depilatory Agent), Sodium Chloride (Salt) (Viscosity Modifier), Helianthus annuus (Sunflower Seed Oil) (Emollient), Silica (Absorbent), Mangifera indica (Mango Seed Oil) (Emollient), Glycine soja (Soybean Oil) (Emollient/Skin Conditioner), Parfum (Fragrance), Benzyl Benzoate (Solvent), Phenoxyethanol (Preservative), Ricinus communis (Castor Oil) (Emollient), Hexyl Cinnamal (Fragrance Ingredient), Prunus dulcis (Sweet Almond Oil) (Emollient), Linalool (Fragrance Ingredient), Tocopherol (Antioxidant), Butyl Methoxydibenzoylmethane (Avobenzone) (Sunscreen), Amyl Cinnamal (Fragrance Ingredient), Limonene (Fragrance Ingredient), Capsicum frutescens (Capsicum Extract) (Natural Additive), Citral (Fragrance Ingredient), Eugenol (Fragrance Ingredient), Amylcinnamyl Alcohol (Fragrance Ingredient), Benzyl Alcohol (Preservative), Rosmarinus officinalis (Rosemary Extract) (Natural Additive), Methyl 2-Octynoate (Fragrance Ingredient), Propylparaben (Preservative), Anisyl Alcohol (Fragrance Ingredient), Farnesol (Fragrance Ingredient), Geraniol (Fragrance Ingredient), CI 77891 (Colour), CI 19140 (Colour)

Produkt w ilości 200 ml jest zapakowany w okrągły, plastikowy słoiczek. Pokrywka w kolorze żywej pomarańczy z owocem mango przyciąga moją uwagę. Opakowanie jest estetyczne i o tyle praktyczne, że scrub zużyjemy do ostatniej kropli.
Zapach - i tutaj mogłabym pieśni pochwalne piać na temat tego niesamowicie urzekającego, świeżego, owocowego aromatu. Jest wspaniały:) Naszą pielęgnację zamienia w istne SPA na Hawajach. Zapach to czysta radość użytkowania. W dodatku utrzymuje się przez jakiś czas po kąpieli, mimo użycia żelu o innym zapachu. Sprawiało mi to ogromną przyjemność, kiedy po wyjściu z wanny, czułam na swojej wygładzonej skórze, tą owocową woń. A tak, rzeczywiście, gładka skóra, delikatna i przyjemna w dotyku, zostaje nam po użyciu peelingu. Spełnia swoje zadanie, pozbywając nasze ciało starego naskórka. Pozostawia lekki film, który w przeciwieństwie do scrubu z Oriflame, opisanego tutaj, mi nie przeszkadza. Ale, żeby nie było tak miło i różowo;) Zauważyliście, że nie pokazałam Wam samego kosmetyku, tylko opakowanie, za co przepraszam. Jednak jego dość gęsta, pomarańczowa konsystencja, pociąga za sobą, mega szybkie zużycie. Niestety starczył mi zaledwie na kilka aplikacji i zobaczyłam denko. To  jego ogromny minus, zwłaszcza w stosunku do ceny. Z przyczyn Wam już znanych nie kupię ponownie tego specyfiku. Zastępuje go peeling całkowicie naturalny. Jestem ciekawa, czy też tak dobrze się spisze;)

Cena: ok. Ł9/ ok. 45 zł

Przypominam Wam także, o jeszcze trwającym rozdaniu, które znajdziecie tutaj. Serdecznie zapraszam:)
Życzę udanego, upragnionego weekendu!

środa, 22 maja 2013

Mały haul zakupowy

Serdecznie witam nowe osoby wśród Obserwatorów i dziękuję za miłe komentarze, które ubóstwiam czytać:)
Obiecałam sobie, że w maju nie kupuję kosmetyków. Ale jako, że robię rewolucję w swojej kosmetyczce i wyprzedałam część produktów lub zużyłam, zakupiłam co nieco już tylko naturalnego. Wczoraj też, będąc w mieście odkryłam nową naturalną firmę dr.organic. Firma certyfikowana i ceny także na przyzwoitym poziomie:) Jestem cała podekscytowana tymi naturalnymi zmianami:)



A od lewej:
  • dr.organic olejek Tee Tree,
  • Lavera balsam do ciała,
  • Lavera balsam do ust,
  • Lavera żel do kąpieli,
  • butter London lakier do paznokci,
  • Lavera kredka do oczu,
  • Lavera balsam do ust z filtrem SPF 10,
  • dr.organic peeling do ciała z drobinkami lawy wulkanicznej,
  • dr.organic pasta do zębów,
  • Lavera krem do rąk 20 ml, który dostałam, jako gratis:)
Niektóre produkty muszą jeszcze zaczekać aż zużyję to co jeszcze mam, bo szkoda wziąć mi i wyrzucić. Jestem strasznie ciekawa tych specyfików i już nie mogę doczekać się używania. Lakier, kredka i balsamy do ust już są w fazie testów :)

A Wy znacie te marki? Używaliście coś z tego?

poniedziałek, 20 maja 2013

Glossy Box - maj 2013

Witajcie:)

Pokażę Wam dziś nasz Glossy Box na maj. Przyznam szczerze, że tym razem nie podbił jakoś specjalnie mojego serca. Sami zobaczcie:


W zestawie był jeszcze lakier Headline Colors, ale na zdjęciu już go nie widać;) A pojedyńczo:


Krem do twarzy, rąk i ciała słonecznikowy, firmy kompletnie mi nie znanej...



To co mnie ucieszyło najbardziej. Olejek Caudalie - firma, która produkuje kosmetyki wyłącznie na bazie naturalnych składników:) - taki też jest olejek.



Woda toaletowa Givenchy - nie powiem przyjemne:)



I coś co w sumie nie do końca wiem czym jest - to jakaś baza-primer do mieszania jakby z podkładem, korektorem, pomadką - tak przynajmniej zrozumiałam. Może Wy wiecie cóż to takiego? I jeszcze, jak wcześniej pisałam lakier, a to po prawej na obrazku to mini pilniczki - prezent na 2 urodziny Glossy Boxa w UK. Moim zdaniem tym razem się średnio postarali. Widziałam polski Glossy i bardziej mi się podoba;)
A Wam jak się wydaje? Znacie coś z tego?

Zapraszam też do nowej zakładki Sprzedaż/Wymiana, może coś dla siebie znajdziecie:)

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *