niedziela, 6 lipca 2014

Tydzień w obiektywie │02

Witajcie,

Myślałam, że się nie wyrobię, ale szkoda by mi było zawalić już w drugim tygodniu. Zatem, choć późno - jestem. Jakiś pech ostatnio mnie prześladuje:(. Zdaje mi się, że zostałam oszukana przez sklep internetowy... buuu. A dziś jeszcze reklamowaliśmy działający blender, a jakże :P. Okazało się, że należy dokręcić pojemnik na maxa, nieco jakby drugi raz, po wyczuciu oporu... nawet facet w serwisie był zielony - dopiero po czasie rozpracował... ehh. No ale blender działa i delektujemy się pysznymi koktajlami...:D.
A teraz już, pokażę Wam w skrócie miniony tydzień - jakiś mocno ukierunkowany na menu...





  • w którymś momencie szef kuchni, czyli Pieguska we własnej osobie podał kurczaka w sosie gravy - przynajmniej gravy miał wyjść;),
  • między innymi, kurier przyniósł mi cudną paletkę Laura Mercier, nabytą w promocji oczywista :D,
  • chyba już nie muszę się przedstawiać:P.
  • przepyszne ślimaczki z przepisu Taniki z QulinarnePasje, gdzie przy okazji, pragnę Was gorąco zaprosić - znajdziecie tam proste, szybkie i smakowite dania, i desery...
  • właśnie, o deserze mowa;).





  • ciasta francuskie potrzebne nie tylko do ślimaczków, ale także kopert z nadzieniem: szpinak, pieczary, feta - w tym tygodniu upichcę:),
  • tradycyjnie, druga poranna kawka, z którą zasiadam do podczytywania Was:),
  • mój faworyt wśród srebrnych okrąglaczków, chcę taki ♥,
  • przekąska - lubicie pistacje?
  • na końcu - śniadanie.

Zdjęcia nie są ułożone chronologicznie, jak widzicie, ale czy to wadzi?


Jeśli macie ochotę być ze mną na bieżąco, zapraszam na mojego...


http://instagram.com/patrycjapieguska



Jeśli jeszcze tego nie robicie, a macie ochotę, to serdecznie Was zapraszam do podsumowywania minionego tygodnia na zdjęciach, w projekcie "Tydzień w obiektywie"  - staram się publikować każdej niedzieli.

Przypominam także, że ten wtorek (08.07.2014) jest ostatnim dniem przyjmowania zgłoszeń do Green Box. Serdecznie Was zachęcam do udziału w zabawie - to okazja, do odkrycia nieznanych obszarów pielęgnacji dla nas wszystkich:).



http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/2014/06/green-box.html




Mam nadzieję, że Wam tydzień minął równie smacznie,
dajcie proszę znać w temacie...


Życząc udanego kolejnego tygodnia,
pozdrawiam
:)

piątek, 4 lipca 2014

Denko - czerwiec

Witajcie,

W minionym miesiącu, ponownie uzbierałam sporo pustych opakowań. Pomijam już płyny do płukania jamy ustnej... Tak czy siak jest wiele zużyć, z czego się bardzo cieszę, bo zrobiłam miejsce na kolejne ciekawe kosmetyki:). Jeśli macie chęć dowiedzieć się, z czym skończyłam w czerwcu, zapraszam dalej...


Legenda:

  • kolor zielony - produkt godny uwagi, chętnie do niego wrócę...,
  • kolor pomarańczowy - mam mieszane uczucia... lub możliwe, że jeszcze nabędę...,
  • kolor czerwony - temu produktowi mówię "nie", z różnych powodów, zatem zachęcam do czytania, bo może się okazać, że dla Was będzie "tak":)...







  1. Płyn micelarny Caudalie - miniatura. Spodobał mi się na tyle, że zakupiłam pełnowymiarowe opakowanie 200 ml, które czeka na swoją kolej i prawdopodobnie doczeka się miejsca w notce:).
  2. Dezodorant Tea Tree dr.organic - wreszcie udało mi się trafić w bardzo dobry odświeżacz dla męża. Drzewo herbaciane koncertowo pozbywa się bakterii, które próbują zamieszkać pod pachami. Zapach z pojemnika intensywny, jednak od małża nie wyczuwam go jakoś specjalnie. Zakupiłam kolejne dwa.
  3. Płyn do kąpieli i mycia włosów z serii Basic Lavera - przyjemny płyn, który używa głównie mój syn i jesteśmy zadowoleni. Rozpoczął kolejne opakowanie:).
  4. Serum Organix Cosmetix - serum niby przeznaczone do pielęgnacji oczu, jednak w ilości 30 ml chybabym nie zużyła przez 3 lata, zatem stosowałam na całą twarz. Niestety nie odnotowałam niczego godnego uwagi, poza nieprzyjemnym zapachem, podczas aplikacji - zdecydowanie nie sięgnę po nie ponownie.
  5. Płyn do kąpieli So Bio Etic - przyjemny, nie pamiętam teraz dobrze, ale chyba jakoś drastycznie nie wysuszał, zapach bardzo delikatny. Zapewne kiedyś jeszcze wyciągnę po niego rękę, ale niekoniecznie w tym zapachu.
  6. Sól do kąpieli no name - zakupiona w TKMaxie o niesamowicie przyjemnym aromacie, subtelniejącym w wodzie. Kryształki pięknie do końca rozpuszczały. Być może nadarzy się jeszcze okazja, by coś takiego nabyć.
  7. Szampon do włosów Anti - Aging Phenome - bardzo dobry produkt, o którym zdecydowanie więcej dowiecie się tutaj.
  8. Tonik anti - age Baikal Herbals - niezwykle zadowalający kosmetyk, jednak toniki, lubię zmieniać - wiecej informacji o produkcie - tutaj.
  9. Dezodorant Alverde - tym specyfikom w kulce z Alverde mówię zdecydowane nie. Okropnie lepiąca maź, nieprzyjemna w stosowaniu, zapach też nie powala na kolana. Nie lubię i już.
  10. Maska do włosów Sensitive Organique - fantastyczny produkt, o cudownym zniewalającym aromacie. Znalazł oczywiście swoje miejsce w poście, na który zapraszam tutaj.
  11. Maseczka do twarzy Kneeip - bardzo przyjemna, gdybym tylko miała możliwość z chęcią bym nabyła ponownie.
  12. Cukrowy krem do rąk Phenome - o tak, tak, tak... tutaj zapraszam na więcej.
  13. Olejek antycellulitowy Ikarov - wiecie, że olejki używam wyłącznie w kąpieli (te do ciała), tak też stosowałam ów. Jednak specjalnie mnie nie powalił, ani zapachem, ani działaniem. Nie sądzę, bym kiedykolwiek wyciągnęła jeszcze po niego rękę.
  14. Mydło do rąk w płynie Alterra - nie najgorsze mydełko, o cytrynowym zapachu. Kto wie, może kiedyś.
  15. Dezodorant Neobio - a to kompletna pomyłka, jakaś masakra, o której więcej możecie przeczytać tutaj.
  16. Tonik do twarzy Alterra - podobnie, jak z powyższym dezodorantem, będę omijać szerokim łukiem. Tutaj więcej informacji.
  17. Peeling pomarańczowy Alterra - hah koło peelingu to nawet nie leżało, ale można zużyć, jako niezwykle delikatnie muskający płyn do kąpieli, o nieco sztucznej nucie. Raczej się więcej nie spotkamy.
  18. Próbka toniku Pat&Rub - mimo pochwalnych często opinii, to nie moja bajka. Działanie przyjemne, jednak dyskwalifikuje go różany zapach.
  19. Żel i szampon męski Alverde - niestety małż jest rozczarowany tymi kosmetykami, w większości. Podobny los spotkał żel. Małż narzeka na wydajność i powodowanie łupieżu.
  20. Spirulina i chlorella - genialny suplement, który stosujemy wspólnie, od kilku miesięcy. Właśnie czekam na kolejną dostawę.
  21. Masło shea Ikarov - kupuję i zużywam (najczęściej, jako półprodukt), z nieukrywaną sympatią. Chętnie wrócę, niekoniecznie do tego z Ikarova akurat.
  22. Płatki kosmetyczne Superdrug - nie powalają, ale też nie są wcale najgorsze. Możliwe, że jeszcze nabędę.
  23. Balsam do mycia twarzy Botanics - coś wspaniałego dla sucharków. Z przyjemnością zakupię ponownie, jak tylko zużyję aktualne specyfiki. Znacznie więcej pisałam o nim tutaj.
  24. Chusteczki do demakijażu Burt's Bees - przyzwoite, zapewne kiedyś znowu się spotkamy. Na ten moment mam z YesTo.
  25. Borówkowa pasta do zębów Babuszki Agafii - świetna pasta, choć Dabur z neem nie przebija.
  26. Nawilżający mus Femi - sama marka, jest w ogóle perełką i odkryciem. O nawilżaczu pozytywnie się rozpisałam i zapraszam do lektury - tutaj.
  27. Peeling do twarzy Melvita - niestety, dla mojej delikatnej cery okazał się zbyt mocnym zdzierakiem i choć furory na ciele również nie zrobił, do ciała go zużyłam.
  28. Truskawkowa pasta do zębów dla dzieci Lavera - mój syn uwielbia tę pastę i kupuję mu nagminnie:).
  29. Balsam do stóp Alverde - nie był zły. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się, jak się u mnie sprawdził, zachęcam do poczytania tutaj.
  30. Dezodorant Old Spice - produkty tej marki, małż zużywa z przyjemnością. Czy to żel, czy dezodorant, chętnie po nie sięga.
  31. Kule Organique - wielka miłość:). Tutaj szczegóły.
  32. Przeciwstarzeniowa maseczka do twarzy z e-naturalne - nic ciekawego. Kompletnie nie zrobiła na mnie wrażenia. Ani zapach, ani działanie, jakoś specjalnie mnie do niej nie przekonały.

U mnie na tyle. Jak Wasze denka?
Z rana usiądę z kawką i chętnie poczytam, o tym, co zużyliście:).


Tymczasem, mam jeszcze dla Was filmik:).
Nagrany po długim czasie, także trema towarzyszyła na nowo.
Jeśli jednak macie chęć, poznać moich Ulubieńców ostatnich
miesięcy, serdecznie zapraszam do oglądania
i dzielenia się doświadczeniami w komentarzach...



wyjaśnienie wstępu i więcej na YouTube
Zachęcam do oglądania:).


pozdrawiam 

środa, 2 lipca 2014

Podsumowanie czerwca │Wyniki │Nagroda lipca

Witajcie,


Podsumowując miniony miesiąc (w komentarzach), jestem niezwykle mile zaskoczona i dziękuję za Waszą obecność i przyczynianie się do rozwoju Wyspy. Dzięki Wam, mam większą chęć prezentować kosmetyki, firmy i inne atrakcje w notkach. Przy okazji, nasunęło mi się pytanie: chcecie więcej filmików? - bo dawno nie było, aczkolwiek nie wiem czy wolicie czytać, czy oglądać, a może jedno i drugie? - dajcie proszę znać...
Wracając do Zabawy dla aktywnych, przy Was, wyłonienie i nagrodzenie jednej tylko osoby, jest nie lada wyzwaniem. Z wieloma mam wspaniałe interakcje, sporo się od Was dowiaduję, piszecie  i pytacie, żywo się interesujecie i właściwie, każdego bym radośnie obdarowała, niemniej upominek  jest jeden. Wielce trudny zatem wybór mi się narysował, więc tym razem, podparłam się statystyką i nagrodzę osobę, która jak dotąd najintensywniej się udzielała. Dziękuję też za Twoje rady, miłą wymianę, zdań, przyjemnego bloga. Oto upominek...




który wędruje do:

usmiechnieteoczy


proszę o adres na maila:



A taką Nagrodę dla aktywnych, zaplanowałam na lipiec.
Szczegóły znajdziecie tutaj...



  • duo mineralne cienie do powiek Lily Lolo - jeszcze w starej szacie.

Zatem zachęcam do rozmowy na Kosmetycznej Wyspie:). Przypominam również o Green Boxie i Rozdaniach (znajdziecie w prawym panelu bloga) - akurat wszystko się skumulowało w jednym czasie;).

To jak, zaczynamy odliczać do weekendu?


pozdrawiam

wtorek, 1 lipca 2014

Maska do włosów Sensitive │Sensitive Hair Mask Organique

Witajcie,

Nie jest już tajemnicą, że wielbię Organique. Fascynują mnie zarówno opakowania, szata graficzna, składy, działanie i przesympatyczna obsługa samego salonu. Zakupy w Organique są czystą radością dla ciała - jak najbardziej, ale i ducha:). Często właśnie z marką kojarzę sympatyczne persony i to podwaja moje pragnienie posiadania;). Dlatego będąc w ich butiku ciężko wyjść z niczym, czy jednym produktem. Ostatnio wytaszczyłam nie tylko cudowne kule, o których tutaj pisałam, ale także Maskę do włosów Sensitive made Organique:D...



Producent:
Jedwabna maska do włosów o bogatym składzie, przeznaczona szczególnie dla włosów suchych oraz wymagających wzmocnienia i regeneracji. Oparta na innowacyjnej formule, dostarcza włosom witalności oraz wzmocnienia, bez efektu przeciążenia. Wyselekcjonowane składniki naturalne, takie jak jedwab, ekstrakt z kiełków pszenicy i wyciąg z centelli azjatyckiej, przyspieszają odbudowę i uelastycznienie włókna włosa.
Łagodzący kompleks IRICALMIN, kwas hialuronowy i wyjątkowy składnik Hydramax zapewniają wzrost nawilżenia skóry nawet o 45%. Może być stosowana przez kobiety w ciąży.


Skład:
Aqua, Cetearyl Alkohol, Cetrimonium Chloride, Glycerin, Galactosyl-fructose, Lecithin, Triticum Vulgare (wheat) Germ Extract, Saccharomyces Cerevisiae Extract, Sodium Hyaluronate, Centella Asiatica Extract, Urea, Hydrolyzed Silk, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum.


W standardowym słoiczku (które zresztą bardzo lubię) dostajemy 150 ml produktu. Po otwarciu wieczka, na dzień dobry, rozkochuje mnie zapach. I już prawie jestem kupiona... :P. Ale nie tak szybko...



 
Maskę możemy stosować w dwojaki sposób, jako tradycyjną odżywkę po myciu włosów i jako rzeczywistą maskę. Celowałam wyłącznie w drugą metodę i po dwukrotnym umyciu czupryny, nakładałam specyfik na całą długość włosów. Aplikacja szybka i wygodna. Siedziałam ze spiętymi włosami coś grzebiąc przy laptopie, a dookoła roznosił się cudowny aromat. Trudno mi określić ten zapach, ale jawi się w moich nozdrzach ekskluzywnie, pociągająco - pragnęłam więcej i więcej, lol...
Po dokładnym spłukaniu mazidła, włosy pozostawały miękkie, dobrze się rozczesywały, a fantastyczny bukiet pozostawał na nich do kolejnego dnia:).
Wiem, wiem, że same superlatywy, ale Moi Drodzy, choćbym nie wiem, jak bardzo chciała, nie mogę nic zarzucić tej diabelnej masce... No bo nie będę zmyślać... ale czekajcie... uzależnia o! To też nie zawsze dobrze... chociaż tyle:P...
A poważnie, wiele przyjemności czerpałam z użytkowania i podejrzewam, że wrócę do tematu prędzej, czy później, a Was  - no cóż, może nie zabrzmi najlepiej - ale wręcz namawiam do spróbowania, bo to pozytywne przeżycie i sama rozkosz:).


Cena: 40 zł



Znacie tę maskę, a może inne produkty Organique?



Część z Was wyraziła chęć poznania bliżej koszyka piknikowego... Zatem zapraszam do Zakątka Pieguski:)




pozdrawiam

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *