Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lutego 2015

Krem Fitness │ Femi

Witajcie,

Jak mija Wam prawie końcówka tygodnia? Powiem szczerze, że jestem ogromnie zadowolona i ślę do Was pierdyliard endorfin i masę energii, którą łapię dzień w dzień (tak, to nie pomyłka:P) na fitnessie. Moja radość sięga zenitu, że ponownie załapałam bakcyla i dzień bez mokrej koszulki i tyłka jest dniem straconym. Dopieszczam się sauną i sałatkami. Ostatnio odkryłam sałatkę Cezar - tak, wiem jestem za murzynami, ale lepiej późno, niż później;) - i tak się cieszę, bo jest niesamowicie pyszna. I w ten jakże zdrowo - sportowy krajoraz genialnie wpisuje się dzisiejszy bohater Krem Fitness dla odchudzających się z Femi...



Producent:
Krem Fitness przeznaczony jest dla osób odchudzających się, pragnących utrzymać swoje ciało w formie i jednocześnie zapobiegać negatywnym skutkom odchudzania.
Krem jest sporządzony na wodzie lipowej, bogatej w flawonoidy. Zawarte w kremie hydroksyprolina, ekstrakt z Peucedanum ostrutium i ceramidy mają działanie stymulujące; przyspieszają regenerację skóry i zapobiegają tworzeniu się rozstępów. Odżywcze biooleje z masłosza i migdałów uzupełniają brakujące w skórze kwasy tłuszczowe i minerały. Energetyzujące olejki eteryczne m.in. mandarynkowy, ylangowy i kusząca woń wanilii, wypełniają radosną harmonią, redukując stres i zmęczenie.
Regularne stosowanie kremu w połączeniu z wysiłkiem fizycznym, wspierającym sprężystość ciała, pomaga przywrócić jędrność i elastyczność skóry.


Skład:
Tilia Platyphyllos Flower Water, Biosacharide Gum-1, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Peucedanum Ostruthium Extract, Glycerin, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Tocopherol , Dipalmityol Hydroxyproline, Soyabean Glycerides, Butyrospermum Parkii Unsaponifiables, Ceramide 3, Parfum , Vanilla Planifolia Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Pelargonium Graveolens Oil, Citrus Nobilis Oil ,Canga Odorata Oil, Citrus Sinensis Oil, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Xanthan Gum, Limonene, Citral, Cironellol, Geraniol, Linalool, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Farnesol.



Nareszcie krem, który sam w sobie nie jest cudotwórcą :P - o czym najczęściej zapewniają nas producenci. Femi stawia sprawę uczciwie:).
220 ml mazidła w kolorze średniego beżu, wpadło w moje łapy w idealnym momencie. Formuła jest wycelowana w środek tarczy, nie za gęsta i świetnie się aplikuje, nie spływając z dłoni czy ciała. Wchłania się stosunkowo łatwo, ale najlepszą metodą aplikacji na me ciało jest wmasowanie, a następnie wklepanie...




Świetnie sprawdza się przy suchej skórze, pozostawiając ją dobrze nawilżoną i odżywioną, co szczególnie jest potrzebne w przypadku utraty masy ciała. Krem utrzymuje ciało w zdrowej, jędrnej kondycji. Faktycznie wraz z wysiłkiem fizycznym - i dodam jeszcze z pochłanieniem odpowiedniej ilości wody - stanowi trafiony dodatek wspomagający dietę, czy po prostu ruch.
Cudowny skład, skupiający w sobie wysokiej jakości komponenty pochodzenia naturalnego, dodtkowo przemawia na korzyść produktu. Po dwóch miesiącach użytkowania kremu, osiągnęłam zadowalające efekty:).
Zapewne zwróciliście uwagę, że nie wspomniałam słowem o zapachu. Celowy zabieg:P -  poczyniłam, by na koniec powtórzyć słowa Marty z Geometry of Nature - "zapachy Femi, są przeznaczone dla koneserów" - wybacz proszę, jeśli coś przekręciłam, cytuję pointę. Poznając kolejne produkty marki, uznaję je za trafione, jednak w tym wypadku marny ze mnie koneser;) - dlatego nie wrócę do kremu. Ku mojemu zdziwieniu mężowi aromat bardzo pasuje, zatem bez ogródek się nim maziałam:).
Wracając jeszcze do nut zapachowych Femi wspomnę, że najczęściej nie są rezultatem perfumowania kosmetyków, a wypadkową użytych składników, w szczególności olejków eterycznych, które poza zapachem dają pożądane działanie. Także aromaty są często złożone i konkretne... Krem, jak i inne skuteczne produkty Femi dostaniecie zarówno w Pl - sklep firmowy, jak i w UK - w EcoEuphoria...


Cena: 125 zł; £23


http://sklep.femi.pl/pielegnacja-ciala/krem-fitness-dla-odchudzajacych-sie



https://www.ecoeuphoria.com/femi-cream-fitness-weight-loss



Jakie specyfiki towarzyszą Waszym cielesnym rytuałom pielęgnacyjnym?
Dajcie proszę znać w komentarzach:).



A jeśli macie ochotę na rybę, to zapraszam do Zakątka Pieguski na Śledzia w  miodzie, tylko weźcie popitkę:P


http://pieguska.blogspot.co.uk/2015/02/sledzie-w-miodzie.html


pozdrawiam



edit:
Mam jeszcze do was prośbę. Już o tym pisalam, ale nie zaszkodzi powtórzyć. Dodawajcie swoje blogi w profilu Disqus, dzięki temu bez problemu będę mogła Was odnaleźć i myślę, że nie tylko ja;).
Czy ktoś wie, dlaczego niektóre komentarze się nie wyświetlają? Mam kilka miłych mi osób, które komentują, a ja w nijaki sposób się nie mogę odnieść, bo te komentarze są niewidoczne, ani na blogu, ani w komentarzach w Disqus...


czwartek, 11 września 2014

Otulające masło do ciała │Pat&Rub ♥

Witajcie,

Nie dalej, jak na początku wakacji opisywałam Wam scrub do ciała - tutaj, którego zapach i działanie mnie zdecydowanie zachęciły, ba wręcz rozochociły. Dziś natomiast mam przyjemność pokazać z tej samej serii i marki mało do ciała Pat&Rub...



Producent:
Masło o ciepłym, otulającym zapachu naturalnej wanilii, karmelu i cytryny oraz konsystencji tortowego kremu. Bogactwo i wysokie stężenie maseł i olejów roślinnych sprawiają, że nawet bardzo sucha skóra staje się znakomicie nawilżona i uelastyczniona. Efekt zauważalny jest już po pierwszym użyciu. Do stosowania od stóp po dekolt.


Skład:
Aqua, Butyrospermum Parkii , Caprylic/Capric Triglyceride, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Orbignya Oleifera Seed Oil, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Olive (Olea Europaea) Oil, Hydrogenated Olive Oil, Myristyl Myristate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Squalane, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Citral, D-Limonene, Linalool.


W zgrabnym, solidnym, plastikowym słoiku nabyłam 250 ml białej mazi z (wszystkim raczej doskonale znanej) naszej rodzimej firmy Pat&Rub.
Seria otulająca (bo z niej właśnie pochodzi rzeczone masło) została wypuszczona na rynek w 5 urodziny marki. Jednak sadzę, że powodzenie linii, przyczyniło się do - po pierwsze: wprowadzenia  oferty na stałe, po drugie poszerzenia asortymentu w jej obrębie. I tak, na dzień dzisiejszy poza podstawowymi: scrubem, masłem do ciała i balsamem do rąk, z serii otulającej mamy: żel, olejek, balsam do ciała i balsam do stóp, lol.
Wracając jednak do masła. Zapach, to jest to co w moim przekonaniu szczególnie mnie przyciąga do serii.  Jest to subtelna woń karmelu, z przebijającą się nutą waniliową złamaną cytryną. W efekcie otrzymujemy ciepły i przytulny aromat, umilający chłodniejsze popołudnia czy wieczory:). Konsystencja jest dla mnie idealna, bardziej rzekłabym zwarta, acz delikatnie i gładko sunie po ciele...






Wchłania się znakomicie, świetnie odżywiając, długotrwale nawilżając i delikatnie napinając naszą skórę. Ciało pozostawia aksamitne i niezwykle przyjemne w dotyku. Masło dosłownie otula nas ciepłą chmurką aromatu i mgiełki. Przyciąga owady... prrr się rozbujałam :P
A poważnie, jest tak jak być powinno, jest tak, jak marzymy by było:). Zapach, konsystencja, działanie na medal, ale nie byle który, a złoty. Fantastyczny, zielony skład - sama natura zamknięta w rozkosznym aromacie. W połączeniu z korzystnymi ofertami promocyjnymi P&R otulające masło do ciała, jawi się nam ideałem w swojej kategorii - jak na razie:).


Cena: regularna 75 zł, ale Pat&Rub często raczy nas licznymi promocjami:)


Ręka do góry, kto miał już okazję poznać tę serię...
Jakie są Wasze wrażenia?
A może znacie inne naturalne, tak dobre masła?


pozdrawiam

środa, 21 maja 2014

Masło SOS a'la Green Love ♥ │DIY

Witajcie,

Zainspirowana wspaniałym i co istotne skutecznym masłem z Green Love (o którym pisałam tutaj), postanowiłam sama przygotować owo cudeńko. Z przyjemnością dzielę się dziś z Wami tą niezwykle prostą recepturą. Nazwałam je Masło SOS - jeśli macie ochotę dowiedzieć się dlaczego i jak zrobić takie masło samemu, zapraszam do dalszej lektury...



Komponentów potrzebujemy naprawdę niewiele, zarówno ilościowo, jak i wagowo. Receptura jest na nie duży słoiczek - dokładnie tyle co oryginał - 60 g:

  • olej arganowy - 30 g,
  • masło shea - 30 g,
  • olejek zapachowy - wybrałam waniliowy, ale każdy z Was może dobrać dokładnie taki, jaki lubi najbardziej - i pod względem aromatu i właściwości:) - kilka kropli.

Produkty mieszamy razem, łącząc w całość na zimno bądź na ciepło. Tym razem zrobiłam drugim sposobem. Rozpuściłam masło shea w mikrofali. Jak ostygło (sprawdzałam na dłoni, czy nie parzy), dodałam olej arganowy i waniliowy. Wstawiłam do lodówki do stężenia.  Jednak kolejny raz wymieszam na zimno, może konsystencja będzie bardziej zwarta...

Uwaga!
Bardzo ważne, by olej arganowy dodać do przestygniętego masła, bo w wysokiej temperaturze, traci swoje dobroczynne właściwości. Więcej o oleju arganowym znajdziecie tutaj.

Skład:
Organic Argan Oil (Argania Spinosa), Shea Butter (Butyrospermum Parkii), Organic Vanilia Oil (Vanilla Planifolia).


 masło na zdjęciu jeszcze nie do końca zastygło...


O tym masełku mogę mówić w samych superlatywach. Zrobiłam je przede wszystkim dlatego, że wspaniale się nadaje do pielęgnacji miejsc intymnych po goleniu - przetestowane wielokrotnie. To główny motor sprawczy w tym wypadku... Powoduje, że nie robią się swędzące krostki i zaczerwienienia. W ten sposób, przede wszystkim będę stosować moje masło. Ale ono także genialnie działa na spierzchnięte łokcie, usta i suche stopy.
Na całym ciele u mnie się nie sprawdziło - działanie świetne, jednak tłusta formuła (jakby nie było olej na pierwszym miejscu składu, a zaraz potem masło), sprawiała dyskomfort - jak wiecie nie lubię na siebie aplikować olei i oleistych mazi. Jednakże, jeśli nie macie z tym problemu, wystarczy podwoić proporcje i masła staczy Wam na dłużej, przy stosowaniu po całości:)
Od czasu zakupu oryginału, to jest mój must have. Warto, by każdy miał takie cudeńko w swojej kosmetyczce - w dodatku, w tym wypadku, za przysłowiowe "groszki" i o aromacie, jaki sobie wymarzycie i dostaniecie;).


Koszt Mała SOS: ok. £4 / ok. 20 zł - podejrzewam, że wyjdzie taniej kupując składniki w Pl
Cena oryginału Green Love: ok. £18


Dajcie znać, czy podoba Wam się przepis?
Kto podejmie wyzwanie i zrobi to masło? - śmiało ręka do góry:)

pozdrawiam


piątek, 16 maja 2014

Masło do ciała anti-age z serii Naturals │Organique

Witajcie,

Właśnie sobie zdałam sprawę, że od ponad roku używam kosmetyki polskiej marki Organique, a właśnie dziś opiszę pierwszy;) Co do produktów firmy, zaczynam darzyć miłością absolutną. Wspaniała obsługa, miła atmosfera, piękne kolory i zapachy, sprawiają, że jak odwiedzam Pl, to butik Organique jest koniecznym punktem programu... Oczywiście wybieram produkty tylko naturalne, wyjątek robiąc dla co niektórych kul, za którymi szaleję i jeszcze nie znalazłam nic lepszego - nawet kule Lush mogą się schować:P Zatem inauguracyjne Masło do ciała anti-age Naturals z Organique...





Producent:
Regenerujące masło do ciała o pięknym zapachu soczystych winogron stworzone z myślą o intensywnej pielęgnacji skóry suchej, dojrzałej i potrzebującej wzmocnienia. Zawiera odżywcze masło Shea, masło kakaowe, odmładzający olej arganowy oraz ryżowy kompleks COLHIBIN, który intensywnie nawilża, wygładza i wzmacnia strukturę kolagenową skóry.  Masło zapewnia skórze jędrność, elastyczność oraz ochronę przed wolnymi rodnikami i czynnikami atmosferycznymi.


Skład:
Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Caprylic/Caprylic Triglyceride, Polysorbate - 80, Cetearyl Alkohol, Ceteareth - 20, Argania Spinosa Kernel Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Panthenol, Hydrolyzed Rice Protein, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Acrylates/C10 - 30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexyglycerin, Parfum, Citral, Citronellool, Limonene, Linalool.


150 ml produktu, otrzymujemy w bardzo poręcznym, brązowym słoiku z miękkiego tworzywa sztucznego. I to jest świetne - nic się nam nie zbije, nawet gdyby wyślizgnęło się z ręki. Całość opatrzona estetyczną i trwałą etykietą z niezbędnymi informacjami.
Miziam się nim od dwóch tygodni i jestem zachwycona aromatem prawdziwych winogron, pozbawionym sztucznych nut. Konsystencja jawi się w bieli, lekka niczym chmurka. Fantastycznie rozprowadza się na ciele i błyskawicznie wchłania. Daje nawilżenie wytaczające do kolejnego dnia - ale ja jestem typowym przedstawicielem mega sucharków;) - i delikatnie napina skórę.



Po aplikacji, czuję się autentycznie rozpieszczona, a kiedy kolejnego dnia rano budzę się i czuję świeży, owocowy zapach na ramionach - jest mi od razu lepiej. Zdecydowanie kosmetyk warty uwagi. Świetny na poprawę nastroju i dopieszczenie ciała i zmysłów:). Jak wykończę zapasy oblegające moje komody, z prawdziwą przyjemnością wrócę do masła.


Cena: ok. 40 zł


Ręka do góry, kto miał powyższe masło, albo inne naturalne, również godne uwagi?
Piszcie śmiało, bo wiecie, że ze mnie ciekawska istota:)

pozdrawiam

wtorek, 25 lutego 2014

Waniliowe masło do ciała │Ice Cream Body Butter Green Love ♥

Witajcie,

Ostatnio, ciągle jeszcze nie nadążam... A dodatkowo, szykuje mi się gość z Pl:) Cieszę się bardzo, acz obawiam, że już w ogóle mi na wszystko braknie deficytowego czasu... Dzięki, że jesteście:D Zamierzam Was dziś trochę ponawiedzać...
Tymczasem na tapecie Waniliowe masło do ciała Green Love... Domem marki jest Szwecja i w UK, udało mi się nabyć masło on-line...



Producent:
Miękkie, kremowe i ręcznie robione. Luksusowe masło do ciała dla skóry suchej i podrażnionej. Nawilża i zmiękcza od stóp do głów. Zapach delikatnej wanilii. Prawdziwy i bezwodny. Bardzo wytrzymałe opakowane - szklany słoik.
Wskazówka: nałożyć troszkę na dłoń, zwilżyć niewielką ilością wody i rozetrzeć krem w dłoniach, aby utworzyć lżejszy balsam do ciała.

Skład:
Organic Argan Oil (Argania Spinosa), Raw Organic Faitrade Shea Butter (Butyrospermum Parkii), Organic Vanilia Oil (Vanilla Planifolia).

Wszystkie nasze oleje są zimno tłoczone i nierafinowane.


W brązowym, malutkim, zgrabnym słoiczku otrzymujemy  60 ml żółtawej mazi. Jednak ta gęsta konsystencja, pod wpływem ciepła ciała, bardzo dobrze się rozpuszcza i rozprowadza na skórze...




 Zdjęcie dolne wierniej oddaje kolor masła.


INCI jest po prostu genialne, bo mamy aż 3! składniki, w tym olejek waniliowy, który także delikatnie dba o naszą skórę, jednocześnie nadając kremowi subtelny aromat. Pozostałe komponenty to: olejek arganowy i masło shea. Cóż chcieć więcej? Zauważyłam, że w aktualnej ofercie firmy zmieniono opakowania, przy okazji także  skład uległ zmianie - nie na gorsze, jednak jest inny i już nieco dłuższy...
Natomiast, to co mam, ogromnie polubiłam. Faktycznie, jak powiada producent - pielęgnuje nasze ciało od stóp do głowy. Używam (poza całym ciałem) na usta, na totalnie wysuszone stopy, łokcie i kolana. Wszędzie zdaje egzamin na 6... Świetnie nawilża, natłuszcza i to nie na przysłowiowe 5 minut. Pozostawia delikatny film, po którego wchłonięciu skóra staje się aksamitna. Oczywiście, skuszona waniliowym zapachem, nabyłam kosmetyk w promocji, jednak nie skusiłabym się na cenę regularną. Wolę sobie takie pyszne masło ukręcić, bo w tej kwocie będę miała przynajmniej 3;) I na pewno przygotuję niedługo owo mazidło, wypatrujcie receptury:D
Wracając na chwilę do zapachu, wanilię wyczuwam gdzieś daleko na horyzoncie, aczkolwiek nie jest to nieprzyjemne doświadczenie:)
Trudno mi powiedzieć, czy polecam... Na pewno zachęcam do stworzenia masła w domowym zaciszu, bo skład i wykonanie są banalnie proste...

Cena: swoje masło zakupiłam za £12, a cena regularna to £18 / w Pl nie widziałam


Jestem ciekawa czy ktoś z Was zna markę Green Love?
Skusilibyście się na takie masło?



Ps. Dziś sobie przypomniałam że zakończyło się Rozdanie Karnawałowe. Wybaczcie mi proszę, tę nieuwagę. Do końca tygodnia podam wyniki...

pozdrawiam


piątek, 28 czerwca 2013

Pomarańczowe masło do ciała HomeMade czyli, jak zrobić masło │DIY

Hejka:)

Jak to dobrze, że już piątek, prawda? Wy też z takim utęsknieniem od poniedziałku oczekujecie piątku? Bo ja bardzo hehe
A cóż dzisiaj? Otóż z radością przedstawiam Wam domowej roboty masło do ciała w 100% naturalne oczywiście. Pierwszy mój domowy wyrób kosmetyczny. Właściwie to nie pierwszy, bo kiedyś miałam przygodę z robieniem kremu, ale to już prehistoria i o ile dobrze pamiętam nie wyszedł mi - acz to była robota od zera z woskiem pszczelim nawet...
Tymczasem pierwsze masło Made in Home też nie do końca mi wyszło takie, jak chciałam. Miała to być z założenia pianka, czy też ubita śmietana, którą można trzymać poza lodówką. Jednak zbyt szybko się topi i muszę trzymać w lodówce, przez co konsystencja jest bardziej zbita. 


Dodatkowo, jakieś licho mnie podkusiło, by dodać witaminy w proszku All in one, które niestety nie do końca rozpuściły się w tłuszczach i przy rozsmarowywaniu czuć delikatne tarcie. Mimo tych mankamentów masło kompletnie nie traci na wartości, ani ciut. W całości składa się z naturalnych produktów, bogatych w witaminy i nie tylko.
Do produkcji smarowidła użyłam:


  • 50g masła shea,
  • 50g masła  mango - nie ma na zdjęciu,
  • 50g masła kokosowego - nie ma na zdjęciu

Czwartą część całości stanowią oleje i witaminy:
  • 10g olejku jojoba,
  • 10g olejku migdałowego,
  • 15g olejku arganowego,
  • 9g olejku makadamia,
  • 5g olejku ze słodkich pomarańczy,
  • 1g witamin All in one
     
Dodałam jeszcze pół buteleczki kuchennego olejku migdałowego dla aromatu i być może tym zepsułam konsystencję masła i spowodowałam, że błyskawicznie topi się w temperaturze pokojowej. I tak nie czuć masełka migdałami;)
Wszystko (z wyjątkiem All in one - je dodałam po ostygnięciu) umieściłam razem w ceramicznym pojemniku i delikatnie podgrzewałam w mikrofali. Następnie miksowałam kilka minut, po czym na kilka minut wkładałam do zamrażalki. I tak kilka razy. Robiła się biała, zbita obwódka na misce, którą usuwałam nożykiem i całość znów miksowałam. Na końcu była zastygnięta biało-żółta masa, którą zmiksowałam na konsystencję bitej śmietany. I taka powinna się zachować, jednak jak pisałam, możliwe, że zaburzyłam proporcje olejkiem migdałowym i mi się topi poza lodówką. 200g gotowego produktu umieściłam w opakowaniu po masełku z TBS (bardzo pozytywnie wspominam, acz na wakacjach się skończyło), wygodne i estetyczne, jak znalazł:)
Mimo wszystkich popełnionych błędów, to masło jest rewelacyjne. Dzięki olejkowi pomarańczowemu ślicznie, świeżo pachnie i ma delikatnie żółte zabarwienie. W zetknięciu ze skórą natychmiast zamienia się w olejek.

 
Bardzo łatwo rozsmarowuje się na ciele acz trochę czasu się wchłania, no ale właściwie to same tłuszcze, więc nie ma co się dziwić. Ciało jeszcze długo po aplikacji pachnie pomarańczami. Skóra staje się aksamitna i świetnie nawilżona. Używam codziennie, ale nawet, jak czasem zapomnę skóra nie jest sucha. Na pewno jeszcze kiedyś zrobię to masło, albo podobne. Jednak wolałabym o zapachu mango, ale muszę jeszcze zużyć olejek pomarańczowy - może będę mieszać;)

A Wy robiliście masła Made in Home? A może inne kosmetyki? Jestem bardzo ciekawa Waszych wrażeń i doświadczeń:)

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Masło do ciała Intensive Nourishment Dove - body butter

Kolejny kosmetyk to produkt firmy Dove intensywnie odżywiające masło do bardzo suchej skóry. Prezentuje się przyzwoicie:







Informacja producenta:
Dove intensywnie odżywiający krem do całego ciała do bardzo suchej skóry. Łączy wysoce skuteczną kremową formułę, łączy bogaty krem oraz odżywiający skórę olejek, które pomagają odbudować gładkość i miękkość bardzo suchej skóry. Zawiera unikalny DeepCare Complex z naturalnymi dla skóry składnikami odżywiającymi oraz bogatym olejkiem, by pomagać w stopniowej odbudowie naskórka.

Skład:





Według mnie:
Konsystencja kremu jest gęsta, ale dobrze rozprowadza się na skórze. Jak na masło stosunkowo szybko się whłania, pozostawiając delikatny, ale nie tłusty film. Skóra po nim jest dobrze nawilżona, wygładzona i bardzo przyjemna w dotyku. Ma cudowny, świeży zapach, który dość długo utrzymuje się na ciele. Estetyczne opakowanie, z którego wszystko, do końca da się zużyć. Mam jednak nieodparte wrażenie, że jest mocno nafaszerowany chemią:( A po nałożeniu lekkie poczucie ciężkości. Cena przystępna. Nie wiem czy jeszcze zakupię owo masło, bo lubię w tym temacie zmiany:)

Co o nim sądzicie? Używałyście masełko?

Cena: ok. £4.30/ ok. 20 zł

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *