Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pat&Rub. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pat&Rub. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 stycznia 2015

Zabawa dla Czytelników │ Regenerujące Serum do Ust Pat&Rub

Witajcie,

Zacznę wreszcie od nagrodzenia Czytelników... wiem, że długo czekaliście i dziękuję za cierpliwość. Jednak zanim wygrzebałam się z lenistwa trochę minęło;). Dodatkowo, miałam kłopot z wyborem. Nawet chciałam już go oddać w Wasze ręce, z racji własnego chwilowego wyłączenia się, acz ostatecznie po kilku przemyśleniach udało mi się:). Świąteczny, a z tego względu stosunkowo wyjątkowy upominek, trafi w ręce przemiłej osoby, która jest ze mną od dawna na Wyspie. Która mimo trudności była... i jest... Dziękuję Ci serdecznie...

Czerwona Filiżanko

GlamGlow trafia w Twoje łapki...




Drugi upominek - niespodziankę - z przyjemnością przekażę na ręce równie sympatycznej persony, która zwiększyła mą wiarę, w ten Nowy, lepszy Rok. Że jednak on-line da się dostrzec sporo i która rozpieszcza me oczy niesamowitymi kadrami - dziękuję z całego serducha...




Dziewczyny, proszę o kontakt na maila:




Ponieważ już prawie połowa stycznia (olaboga), kolejna Nagroda dla Czytelników obejmuje jednocześnie luty. Jest to Nawilżający krem na dzień Dr. Schellera - 40ml...






Dziś przedstawię Wam jeszcze produkt, który niejako nieco mnie zaskoczył - czy pozytywnie? - odpowiedź znadziecie poniżej - zapraszam:). Regenerujące Serum do Ust i Okolic Anty Aging Pat&Rub...




Producent:
Serum napina i nawilża skórę ust, regeneruje ją i ujędrnia. Może być stosowane również do pielęgnacji anty - aging skóry w okolicach ust. Działa natychmiast i długofalowo. Bezpośrednio po użyciu daje efekt wygładzenia, skóra jest napięta i gładsza. Stosowane długofalowo zmniejsza głębokość zmarszczek wokół ust i sprawia, że usta stają się pełniejsze. Zawiera Voluform - innowacyjny, naturalny surowiec, który stymuluje komórki tłuszczowe do wzrostu, przez co daje efekt napięcia skóry, ujędrnia i przywraca gęstość skóry. Wmasuj delikatnie w usta i w skórę nieco powyżej linii warg, a w razie potrzeby stosuj na zmarszczki w okolicach ust i nosa.


Skład:
Aqua, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Propanediol, Glycerin, Hydrogenated Olive Oil, Palmitoyl Isoleucine, Sodium Hyaluronate, Butyrospermum Parkii , Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Limonene.



Białe mazidło, otrzymujemy w miękkiej tubce, z wygodnym aplikatorem, o pojemności 15 ml. Serum jest niezwykle lekkie, a rzadka konsystencja, błyskawicznie wchłania się w usta. Faktycznie, bardzo dobrze je nawilża, nie pozostawiając tłustej czy dyskomfortowej powłoki...




Przy dłuższym stosowaniu, spełnia nie tylko rolę balsamu nawilżającego, czy ochronnego i regenerującego, ale świetnie ujędrnia. Pełniejsze pozostają usta, ale okolica wokół również wiele zyskuje - dokładnie, jak sugeruje producent:). Bardzo trudno jest mi znaleźć produkt o podonym spektrum działania, bo jednak balsamy do ust czy pomadki ochronne, nawilżające - tymi pozostają. Kojarzycie coś?
W tym przypadku otrzymujemy więcej, dlatego chętnie po serum sięgam. Przyjemny, subtelny, choć trudno mi określić jaki konkretnie zapach, tylko potęguje tę przyjaźń:).


Cena: 79 zł - jak zawsze w Pat&Rub jest mnogość promocji, które dodatkowo się ze sobą łączą:)


Znacie powyższe serum? Jestem ciekawa i ponowię pytanie: może
spotkaliście podobny produkt?

pozdrawiam

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Hipoalergiczny Balsam do Ciała Pat&Rub │Hypoallergenic Body Balm Naturativ

Witajcie,


Ależ bardzo tęskniłam... Jak więsza część z Was wie, nasz sklep EcoEuphoria stoi otworem:). Jestem dumna i zadowolona. Wyrobiliśmy się z pracą, a całość praktycznie ogarnęliśmy sami. Ale Wam, także należą się ogromne podziękowania, za wszelkiego rodzaju wsparcie, także lubisiowe, dobre słowo, obecność:). Ma to ogromne znaczenie - było i jest kopem, motywacją. Mimo, że raczej dokładnie wiem czego chcę, bez Was byłoby to chyba jałowate. Rozpoczęłam produkcję eco wosków:). Dla mnie to coś nowego, ale niesamowitego! Uwielbiam komponować co ciekawsze bukiety aromatyczne i z młodym wymyślać nazwy. Na teraz dostępne są 3 kompozycje zapachowe wosków, a  w głowie już mam kolejne oczywiście:).
Acz nie o tym ma być - choć pokrótce, powiedziałam, gdzie byłam/jestem, jak mnie nie ma;). Dziś cofnę się kilka tygodni wstecz i opowiem o towarzyszącym mi na wakacjach Hipoalergicznym Balsamie do Ciała z Pat&Rub...


Wspomnień czar, który rozgrzewa nasze serca w mroźne dni;)


Producent:
Balsam wygładza i świetnie nawilża skórę. Kosmetyk naturalny wymaga chwili wmasowywania w ciało, za to efekt nawilżenia i ochrony utrzyma się przez cały dzień. Nie zostawia tłustej warstwy, pozwala natychmiast się ubrać. Zawiera substancje łagodzące podrażnienia i chroniące skórę przed wysychaniem oraz naturalny filtr UV. Naturalny balsam do ciała pachnie świeżością i morską nutą. Zastosowana kompozycja zapachowa jest hipoalergiczna. Produkty z serii hipoalergicznej zostały opracowane tak, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych. Jednocześnie, zgodnie naszą filozofią, używanie kosmetyków naturalnych musi być przyjemnością. Z tego powodu kosmetyki hipoalergiczne mają delikatny świeży i hipoalergiczny aromat, a konsystencje naszych ekokosmetyków urzekają przyjemnością aplikacji i efektywnością.


Skład:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Orbignya Oleifera Seed Oil, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Betaine, Butyrospermum Parkii , Cetearyl Glucoside, Stearic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Parfum, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, D-Panthenol, Parfum



200 ml mazi, w charakterystycznym eco kolorze, ukryto w plastikowym, smukłym pojemniku. Nie sposób nie wspomnieć, o komforcie korzystania z butli, typu air less -  o jej higienicznym rozwiązaniu, estetycznej szacie graficznej, która nawet w słonej kąpieli zachowuje nienaganny wygląd;).
Dalej również jest dobrze. Niesamowicie przyjemny, świeży aromat towarzyszył codziennej aplikacji balsamu. W upalne, słoneczne dni, nienachalny i subtelny bukiet rozpieszczał me nozdrza, sprawiając, że chciałam więcej i więcej lol...
Konsystencja idealnie wyśrubowana, gładko sunęła po ciele i błyskawicznie przenikała w głąb skóry, łagodząc ewentualne podrażnienia słoneczne. Balsam pozostawiał skórę "najedzoną" i "opitą" - dzięki czemu zdrowo się prezentowała, zwłaszcza taka muśnięta słońcem...
Seria hipoalergiczna, staje się moim faworytem na cieplejsze dni. Choć po balsam do rąk, czy stóp, chętnie sięgnęłabym i teraz. Jednak do ciała celowałabym w cieplejsze tony, jak seria otulająca. Po rozczarowaniu linią rewitalizującą - te dwie powyższe są moimi ulubieńcami na ten moment.
Oczywiście, warto choć raz w życiu pokusić się o spróbowanie kosmetyków P&R, bo są naprawdę niezwykle milusińskie w użyciu i w większości skuteczne - i pamiętamy o promocjach:P. A zdradzę Wam jeszcze (choć może część z Was już wytropiła:P), że wkrótce kosmetyki Pat&Rub (z nazwą na świat - Naturativ) będą dostępne w UK w EcoEuphorii :D.


Cena: 59 zł


 A jakie są Wasze ulubione serie z Pat&Rub?
Jestem też ciekawa, czy uchował się ktoś,
kto nie miał jeszcze nic P&R?


pozdrawiam

wtorek, 23 września 2014

Relaksujący Olejek do Kąpieli Pat&Rub │Off topic - deal życia

Witajcie,

Któż nie lubi (jeśli tylko czas pozwala), zanurzyć się w ciepłej, aromatycznej kąpieli z kieliszkiem wina w dłoni? Uwielbiam się tak taplać, co prawda po ten kieliszek, sięgam zdecydowanie rzadziej;). Nie mniej, każdą kąpiel nieco sobie umilam - przyjemnym zapachem, blaskiem świec etc.. Jednym ze specyfików po jakie wtedy sięgam, są różnego rodzaju (czasem i przeznaczenia) olejki. O jednym z nich możecie przeczytać poniżej, czyli tytułowy Relaksujący Olejek do Kąpieli Pat&Rub...



Producent:
Relaksujący Olejek do Kąpieli zapewnia błogie chwile pod prysznicem lub podczas kąpieli w wannie. Zapach duetu trawa cytrynowa i kokos odpręża ciało i zmysły.
Ekologiczny Olejek odświeża, odżywia i nawilża skórę. Tłoczone na zimno oleje z oliwek i słonecznika oraz naturalna witamina E nawilżają i ujędrniają skórę, a także łagodzą podrażnienia. Naturalny olejek z trawy cytrynowej poprawia wygląd skóry: wygładza ją i oczyszcza. Odświeża umysł i sprawia, że skóra przyjemnie pachnie.
Wlej do wanny nakrętkę (około 40 kropli) lub dwie relaksującego olejku do kąpieli. Pod prysznicem - pod koniec kąpieli - rozprowadź niewielką ilość kosmetyku na ciele, lekko spłucz ostatnimi strumieniami. Olejek doskonale nadaje się również do masażu ciała ostrą rękawicą.


Skład:
Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Polyglyceryl-3 Palmitate, Glyceryl Caprylate, Parfum, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Cymbopogon Citratus Herb Oil, Citral, Linalool.



Swoje 200  ml olejku, zużyłam błyskawicznie. Ale przez czas, w którym stał na wannie w gotowości - zdecydowanie był "ozdobą". Porządna, oszroniona butelka, z nienaganną etykietą (mimo ciągłej styczności z wodą, do końca zachowała wygląd i fason) i barwa olejku, nie bez kozery przyciągały uwagę...

Na zdjęciu, kolor jest nieco intensywniejszy, niż w rzeczywistości...

 
Etykieta nie okala całkowicie flaszki, co daje możliwość podejrzenia, ile jeszcze nam tej przyjemności zostało;). Ogromnie chwalę estetykę i trwałość całości. Za to wielkie brawa dla firmy. Uwielbiam taką dbałość o szczegóły.
Przechodząc do części użytkowej - olejek wlewałam bezpośrednio z butelki i "na oko", w zależności od humoru. Przyjemny, subtelny aromat, podobny do pozostałych kosmetyków z serii (a przynajmniej do balsamu do rąk czy stóp), jednak delikatniejszy. Roznosi się po całej łazience, błyskawicznie wprawiając nas w dobry, leniwy, kąpielowy nastrój;)...

Aromat trawy cytrynowej i kokosa - tego drugiego osobiście prawie nie wyczuwam...


Mieszanka bazująca na oleju słonecznikowym i oliwie z oliwek świetnie pielęgnuje naszą skórę, podczas kąpieli i myślę, że także chwilę po;). Jednak olejek nie jest jakoś specjalnie tłusty, zatem, gdy chcemy osiągnąć porządny rezultat nawilżenia - dozujemy odpowiednio większą jego porcję. I właśnie tutaj w zależności od tego, czy miałam zamiar potraktować się potem masłem czy nie, manipulowałam ilością.
Po kąpieli, ciało otula delikatna woń, a samo jest przyjemne w dotyku, chciałoby się rzec "miękkie, jak aksamit":). Producent  poleca olejek także do masażu, jednak nigdy go tak nie używaliśmy...
Z ciekawostek to powiem Wam, że olejek ów jest niezwykle fotogeniczny, lol - też bym tak chciała - w każdym ujęciu mu do twarzy;).

Jeśli macie chrapkę na ten piękny i praktyczny kosmetyk, pamiętajcie o wielu, częstych promocjach w Pat&Rub. Ten oczywiście też nabyłam w takiej ofercie:), dlatego nie pamiętam już ceny...


Cena regularna: 69 zł


Znacie się z olejkami Pat&Rub?
Jeśli macie ochotę, mogę kiedyś spróbować odtworzyć recepturę,
tak, jak uczyniłam to z peelingiem - tutaj...
Dajcie proszę znać:).



Off topic - deal życia

A teraz coś Wam opowiem...
Zacznę od tego, że nie, wcale nie jestem z siebie dumna. Jednak zdaje mi się, że każdemu z nas zdarzają się różne, dziwne, wpadki czy przypadki  - nie wiem tylko czemu odnoszę wrażenie, że ja to się głównie po to urodziłam, by je kolejno zaliczać;).
Ale do rzeczy. W którymś momencie naszego życia, mąż zamawiał pokrowiec do swojego telefonu. Zbierając oleje do mikstury przeciw wypadaniu włosów, podpięłam się pod zamówienie i na szybko wyszukałam olej lniany. Dodatkowym atutem dołączenia czegoś do zamówienia, była darmowa przesyłka:).
Listonosz dziś mi dostarczył olej - super, błyskawica swoją drogą.
Oglądam, cieszę oczy...
Etykieta krzyczy Raw Linseed Oil. A w składzie widnieje 100% Pure Linseed Oil - i tak brzmiał tytuł kosmetyku na stronie. Wszystko cacy, tylko czemu doczytuję (po angielsku, bo zamawiam w UK), że po kontakcie ze skórą natychmiast zmyć wodą z mydłem? - tego jest więcej, ale to najszybciej skumałam.
Lol, olej z wiesiołka, to Ty? Dziwne - rozpoczął się intensywny proces myślowy i szczegółowe oględziny... Co to za olej lniany, którego nie mogę dodać do mikstury do włosów?! Jest jakiś certyfikat - hm. I jest info Cricket Bats (:P) - wkradł się niepokój. Co olej lniany ma wspólnego z krykietem i jak to możliwe, że dopiero to zauważyłam?

Zaczynając od końca: pośpiech, pewność, że olej lniany to albo do ust, albo na twarz (zanim kupiłam wiele naczytałam się o właściwościach, ale w moich rejonach tematycznych o krykiecie nie było mowy, bo zapewne wzmożyłabym czujność), roztrzepanie, brak doskonałej znajomości języka (dla mnie to często jeszcze obce słowa - zanim zrozumiem, muszę niestety często pomyśleć), okazyjne zamówienie, a nie w sklepie kosmetycznym  i wreszcie oszczędność - na przesyłce.
Dodatkowo, dotychczas -  pojęcia "pure" i "raw" - nierozłącznie kojarzyłam z kosmetykami i jedzeniem... a tu proszę, warto te horyzonta jednak poszerzać...
 
Wyobraźcie sobie moją minę, kiedy przy pomocy Google doszłam do tego, że nabyłam olej do kijków krykietowych hahaha

A co ma wspólnego z krykietem? - Otóż ma bardzo wiele, ale, że ja sportowa nie jestem, poza stepowaniem (czy zumbą) i zerkaniem na piłkę, zresztą "kątem oka" (tylko mundiale etc.), to nie wiedziałam. Wzmiankę o tym znalazłam po wpisaniu "kije do krykieta" w Wikipedii...

Nie mogłam uwierzyć, serio? No ludzie, tego jeszcze nie grali... Jak można kupić sobie olej lniany, z przeznaczeniem do pałek od gry:P - co nie można? Kolejny raz widzę, że wiele można;)... A zabawę wzmożyła jeszcze Tanika, zadając mi pytania: "Do jakich kijków?, "Żartujesz?" etc... no ale suma summarum przyznała mi laur dealu życia:P - bezcenne.

:)


Wnioski się same nasuwają prawda?
A jeśli jeszcze nie, proponuję powrót do akapitu: "Zaczynając od końca".


pozdrawiam

czwartek, 11 września 2014

Otulające masło do ciała │Pat&Rub ♥

Witajcie,

Nie dalej, jak na początku wakacji opisywałam Wam scrub do ciała - tutaj, którego zapach i działanie mnie zdecydowanie zachęciły, ba wręcz rozochociły. Dziś natomiast mam przyjemność pokazać z tej samej serii i marki mało do ciała Pat&Rub...



Producent:
Masło o ciepłym, otulającym zapachu naturalnej wanilii, karmelu i cytryny oraz konsystencji tortowego kremu. Bogactwo i wysokie stężenie maseł i olejów roślinnych sprawiają, że nawet bardzo sucha skóra staje się znakomicie nawilżona i uelastyczniona. Efekt zauważalny jest już po pierwszym użyciu. Do stosowania od stóp po dekolt.


Skład:
Aqua, Butyrospermum Parkii , Caprylic/Capric Triglyceride, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Orbignya Oleifera Seed Oil, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Olive (Olea Europaea) Oil, Hydrogenated Olive Oil, Myristyl Myristate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Squalane, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Citral, D-Limonene, Linalool.


W zgrabnym, solidnym, plastikowym słoiku nabyłam 250 ml białej mazi z (wszystkim raczej doskonale znanej) naszej rodzimej firmy Pat&Rub.
Seria otulająca (bo z niej właśnie pochodzi rzeczone masło) została wypuszczona na rynek w 5 urodziny marki. Jednak sadzę, że powodzenie linii, przyczyniło się do - po pierwsze: wprowadzenia  oferty na stałe, po drugie poszerzenia asortymentu w jej obrębie. I tak, na dzień dzisiejszy poza podstawowymi: scrubem, masłem do ciała i balsamem do rąk, z serii otulającej mamy: żel, olejek, balsam do ciała i balsam do stóp, lol.
Wracając jednak do masła. Zapach, to jest to co w moim przekonaniu szczególnie mnie przyciąga do serii.  Jest to subtelna woń karmelu, z przebijającą się nutą waniliową złamaną cytryną. W efekcie otrzymujemy ciepły i przytulny aromat, umilający chłodniejsze popołudnia czy wieczory:). Konsystencja jest dla mnie idealna, bardziej rzekłabym zwarta, acz delikatnie i gładko sunie po ciele...






Wchłania się znakomicie, świetnie odżywiając, długotrwale nawilżając i delikatnie napinając naszą skórę. Ciało pozostawia aksamitne i niezwykle przyjemne w dotyku. Masło dosłownie otula nas ciepłą chmurką aromatu i mgiełki. Przyciąga owady... prrr się rozbujałam :P
A poważnie, jest tak jak być powinno, jest tak, jak marzymy by było:). Zapach, konsystencja, działanie na medal, ale nie byle który, a złoty. Fantastyczny, zielony skład - sama natura zamknięta w rozkosznym aromacie. W połączeniu z korzystnymi ofertami promocyjnymi P&R otulające masło do ciała, jawi się nam ideałem w swojej kategorii - jak na razie:).


Cena: regularna 75 zł, ale Pat&Rub często raczy nas licznymi promocjami:)


Ręka do góry, kto miał już okazję poznać tę serię...
Jakie są Wasze wrażenia?
A może znacie inne naturalne, tak dobre masła?


pozdrawiam

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Wakacyjne rozdanie na Wyspie │2014

Witajcie,

Tak, jak obiecałam, by nudno nie było, zostawiam Wam Wakacyjne Rozdanie. Jednakże, by zdobyć produkty ze zdjęcia...

► przedłużone do 13 września 2014 ◄


     
  • płyn do higieny intymnej Organique - 250 ml,
  • balsam do rąk Pat&Rub - 100 ml,
  • kapsułki Omega 3-6 Bio2 You - 60 sztuk,
  • kryształki kąpielowe Kneipp - 60g.

trzeba wykazać nieco kreatywności i odpowiedzieć na pytanie:

Z czym Ci się kojarzy Kosmetyczna Wyspa?


Autor/ka najciekawszej wypowiedzi zgarnia całą pulę:). Zabawa trwa od dziś, tj. 11.08.2014 do 31.08.2014 i przeznaczona jest dla Obserwatorów Kosmetycznej Wyspy, niekoniecznie posiadających swojego bloga.
Udostępnienie banera nie jest obowiązkowe, jednak będzie mi niezwykle miło, jeśli umieścicie go na swoich blogach, czy/i Fan Page'ch, dzieląc się tą radością z innymi. Podobnie z Newsletterem, jeśli chcecie otrzymywać powiadomienia na skrzynkę mailową, wystarczy subskrybować Newsletter, znajdujący się w prawym panelu bloga pod Obserwatorami, albo/i dołączyć do Obserwatorów na Bloglovin.

Ściąga - na czerwono oznaczone są warunki obowiązkowe:
Obserwuję, jako: 
Lubię Fb Kosmetyczna Wyspa, jako:
Baner na blogu - proszę podać link:
Udostępniam na Fb - proszę podać link:
Subskrybuję Newsletter - proszę podać adres e-mail:
Obserwuję Bloglovin, jako:
Z czym Ci się kojarzy Kosmetyczna Wyspa?:


Nagrody funduję od siebie i sama dla Was całość organizuję. Zastrzegam sobie prawo, do wyeliminowania osób posiadających blogi, czy Fan page wyłącznie w celach rozdaniowych/konkursowych, bądź łamiących zasady. Ogłoszenie wyników nastąpi w ciągu kliku dni od daty zakończenia.


Zaraz frunę do Pl. A Wam życzę cudownego tygodnia
i wspaniałych pomysłów przy udzielaniu odpowiedzi na pytanie konkursowe:).

pozdrawiam

poniedziałek, 7 lipca 2014

Otulający scrub cukrowy ♥ │Pat&Rub

Witajcie,

Ciągle tyle spraw do wyjaśnienia i projektów do zrealizowania, że dawno nie było konkretnej recenzji;). Czas najwyższy nadrobić, co zaległe. Zatem z nieukrywaną przyjemnością pokażę Wam dziś Cukrowy Scrub Pat&Rub z serii otulającej - jak zapewne wiecie, specjalnie stworzonej na 5 urodziny marki...



Producent:
Karmel, Cytryna, Wanilia 500 ml
Cukrowy scrub do ciała o ciepłym naturalnym zapachu karmelu, wanilii i cytryny. Delikatnie złuszcza, ekspresowo nawilża i poprawia wygląd skóry. Nazywamy go "Twoja Nowa Skóra”. Kryształki cukru złuszczają martwy naskórek, a oleje i masła roślinne sprawiają, że skóra staje się nawilżona i odżywiona. Pięknie wygląda i pachnie. Po użyciu scrubu skóra nie potrzebuje już użycia balsamu, ani masła do ciała.


Skład:
Sucrose, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Decyl Cocoate, Butyrospermum Parkii , Cera Alba, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glyceryl Stearate, Olive (Olea Europaea) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Parfum, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Citral, D-Limonene, Linalool.


Plastikowy, solidny słoik, niczym małe wiaderko, mieści w sobie pół litra produktu. Beżowa etykieta, w minimalistycznym stylu, jednak zawierająca niezbędne info dla nas, okala białawy pojemnik. Z obawą odchylałam po raz pierwszy wieczko. Lękałam się buchających oparów cytryny, a tu jakże miła niespodzianka! Z niedowierzaniem porządnie się zaciągnęłam raz, drugi, trzeci... i przepadłam całkowicie:). Połączenie słodkiego karmelu, wanilii i cytryny, która fantastycznie nadaje świeżości całości, zdecydowanie przemawia do mnie i koi zmysły. Seria rewitalizująca, to kompletnie nie moja bajka, ale otulająca swoim aromatem trafia prosto w mój uradowany nos;). Konsystencja kremowa, ale zbita, z sączącymi się naturalnymi olejami, co wyraźnie widać na zdjęciach...





Taka formuła, utrudnia nieco aplikację specyfiku na suche ciało (to dla wielbicieli hardcore'owego zdzierania), jednak po delikatnie zwilżonym, rozprowadza się wygodnie. I właśnie drugi sposób, jest moim ulubionym. 
Ale nie dajcie się zwieść, nie od razu było nam ze sobą tak dobrze;). Po raz pierwszy użyłam delikwenta w kąpieli, w wannie pełnej wody, standardowo przed depilacją - i to był podstawowy błąd. Ciało zbyt mokre, by peeling gładko sunął po skórze, raczej się kruszył i uciekał do wody. A maszynka do golenia dusiła się, pozostałą warstwą tłuszczu... Woda z zawiesiną, wanna w stanie krytycznym, zwłaszcza po wypuszczeniu wody... aaa lekka masakra...:P.
Trzeba było sposobem wypracować wspólny kompromis - dla chcącego nic trudnego - i wtedy scrub pokazał całą swoją moc. Po złotawe cudo, sięgam wyłącznie pod prysznicem, kiedy ciało lekko podeschnie, wtedy produkt się nie kruszy, a bezproblemowo masuje, dając maximum przyjemności i pełen relaks - to lubię:). Nienachalny aromat rozluźnia.
Po zabiegu, skóra pozostaje otulona warstwą tłuszczyku, jednak to sama dobroć, której nie ścieram wycierając się ręcznikiem. Raczej delikatnie przykładam, pozwalając ekologicznym olejkom zadbać o skórę.  Ta pozostałość jest przyjemna, nie wmasowuję już balsamu, czy masła - pozwalam, by natura wniknęła w głąb skóry i pozostawiła ją nawilżoną, odżywioną i delikatnie napiętą - co też czyni:). Teraz żyjemy zgodnie... i widzę, że jeszcze trochę ze sobą pobędziemy, bo skubaniec jest wydajany. Z czystym sumieniem proponuję Wam, przy okazji promocji (których firma nie szczędzi), zaopatrzyć się w jakowyś scrub Pat&Rub, by zobaczyć, czy i Wam się spodoba:).


Cena: 89 zł; swój nabyłam w ofercie - 50%



Znacie serię otulającą z P&R? Jestem też ciekawa, co sądzicie
o zapach stosowanych w Pat&Rub? Dajcie proszę znać w komentarzach:)


pozdrawiam


wtorek, 20 maja 2014

Kawowy peeling do ust │Pat&Rub

Witajcie,

Jestem ostatnio bardzo zadowolona i nadrabiam wiele zaległości (także w domu), bo głowa już tak nie boli:). Przy tej sposobności, dziękuję Wam za słowa otuchy, współczucia i rady...
Pokażę Wam dziś produkt, który zdecydowanie powinien być w kosmetyczce każdego z nas - obojętnie czy samokręcony, czy gotowy ze sklepu, ale powinien. Mój kosmetyk jest wyhaczony z promocji w Pat&Rub - Kawowy peeling do ust...



Producent:
Piling do Ust Kawowy to kosmetyk naturalny, który delikatnie złuszcza skórę ust, a następnie nawilża ją i wygładza. 100% natury tak ważne na ustach! Piling jest kompozycją zdrowego cukru z brzozy oraz olejów i maseł roślinnych. Zawiera ksylitol – cukier z brzozy o działaniu przeciwpróchniczym.
Kolor nadaje masło kawowe i naturalny pigment. Aromat pilingu pochodzi od masła kawowego. Kosmetyk błyskawicznie wygładza i odżywia usta. A ile przy tym przyjemności! Naturalne aromaty uwodzą, ksylitol osładza dzień.

Skład:
Xylitol, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Coffea Arabica (Coffe) Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Mica, Iron Oxide.


W zwyczajnym, plastikowym słoiczku otrzymujemy 25 ml pilingu. Całość opatrzona papierowym kartonikiem na miarę, zawierającym niezbędne informacje.
Kolor raczej kakaowy, zapach - hmm mam pewien problem, bo jestem kawoszem i znam doskonale zapach kawy, jednak ten produkt wedle mnie bardzo minimalnie ową kawą pachnie... Konsystencja zbita, rzekłabym nawet, że zbyt sypka, przez co, przy aplikacji, nieco produktu lubi umknąć...



Jednako stosowanie pilingu jest dla mnie wielką przyjemnością. Jak zapewne wiecie, produkt ów jest jadalny, acz wolę skubnąć ze słoika [prawie cały zjadłam - słodka i bezkarna rozkosz, bo ksylitol to dietetyczny cukier brzozowy:)] niż zlizywać z ust ze startym naskórkiem;).
Po tym smacznym rytuale moje usta są wygładzone, ukrwione i natłuszczone. Bardzo lubię ten efekt i dodatkowo po zastosowaniu pilingu nakładam serum ujędrniające usta - także z P&R:). Taki zabieg stosuję co drugi dzień i przyznam, że dawno nie miałam tak zadbanych ust. Może, kiedy się nadarzy świetna promocja zakupię owy piling, a pewna jestem, że zrobię... o zapachu prawdziwej kawy latte...:D


Cena: regularna 49 zł - oczywiście warto korzystać z licznych promocji


Lubicie peelingi do ust? Chętnie go przygotuję...
Macie chęć na domowy peeling kawowy a'la Pat&Rub?
Dajcie proszę znać...

pozdrawiam

środa, 29 stycznia 2014

Odwyk │Czy na pewno?

Witajcie,

Wstyd się przyznać, acz plan miał być taki: KONIEC z zakupami. Ale co zrobić, kiedy styczeń obfituje w wypasione oferty, kiedy człek musi oczyścić włosy i inne takie... Kiedy zaglądam do TK Maxx, a tam szczerzy się cudownie czerwona, na miarę mej postury, idealna torebka skórzana...! - zwłaszcza, że już mogę latać z torebką na ramieniu, a nie upchaną w bagażu podręcznym.., eh, och i ach... i są:D



Od lewej:
  • wosk do włosów - John Masters Organics,
  • korektor - RMS,
  • kule kąpielowe Lush,
  • peeling do twarzy - Melvita,
  • maseczka obłędnie pachnąca Oatifix - Lush,
  • czyścik popkornowy Let the good times roll - Lush,
  • puder do ciała Vanilla puff - Lush,
  • peeling cukrowy - Burt's Bees,
  • błyszczyk do ust, w pięknym hm burgundzie (?) - terre d'Oc


 

Trochę olei:
  • olej z pestek opuncji figowej,
  • olej arganowy - w fantastycznej cenie ok. £10 za 250 ml!!!,
  • olej z orzechów włoskich,
  • olej kokosowy.



Od lewej:
  • pędzle Sigma, z którymi mam jeszcze 3 światy:( - co prawda przyszły dzień przed Świętami,  trochę mi umknęły...,

Burt's Bees - wszystkie razem w przyjemnej kosmetyczce:
  • krem do rąk,
  • balsam do ciała,
  • masło cytrusowe,
  • balsam do ust,

I wspaniała nagroda, za publikację artykułu u Ines Beauty  - naprawdę warto! - dziękuję Aga :D
  • krem do rąk - Pat&Rub.

I nieco półproduktów, bo w planach mam oczyszczanie włosów - tak, tak, to Twoja zasługa Naturalia:D i kręcenie kremu...



Od lewej:
  • Olivem 1000 - nowy emulgator,
  • olejek miętowy,
  • olejek grefrutowy,
  • witamina A,
  • guma ksantanowa,
 I brak na zdjęciu:
  •  glinka kaolinowa,
  • cetyl alkohol.

To by było na tyle. Teraz naprawdę chcę się wziąć za odwyk, chociaż do kwietnia, bo na wiosnę mam plany :D


A jak Wasze styczniowe zdobycze? A może Wam się udało,
ominąć szerokim łukiem kuszące oferty?

pozdrawiam


sobota, 28 grudnia 2013

Rewitalizujący balsam do rąk Pat&Rub

Witajcie,

Jak Wam minęły Święta? Nie ukrywam, że nasze były spokojne i nastrojowe, mimo hulającego dookoła wiatru i strug deszczu, towarzyszących nam przez większość czasu. Ale i w Zakopcu straszny halny pokazał, co to żywioł, niestety...
Jakoś mi trudno wrócić do codzienności, zwłaszcza, że zza rogu kuka już Sylwester i Nowy Rok, a wraz z nim potencjalne zmiany i postanowienia;) Mimo tego nie będę trwonić czasu i przedstawiam Wam dziś towarzysza ostatnich miesięcy - przynajmniej dwóch;) Mianowicie Balsam do rąk Pat&Rub z serii rewitalizującej:




Producent:
Rewitalizujący Balsam do Rąk to bomba dobroczynnych substancji pielęgnujących zamknięta w kosmetyku naturalnym. Znakomity Balsam dla bardzo zmęczonej i suchej skóry dłoni. Odnawia, nawilża, zmiękcza, rozjaśnia, koi, uelastycznia skórę rąk. Zawarte w recepturze surowce minimalizują negatywny wpływ detergentów i innych czynników podrażniających lub wysuszających skórę. Żurawina działa przeciwstarzeniowo. Olejek cytrynowy poprawia wygląd skóry: wygładza ją i rozjaśnia. Rewitalizujący Balsam do Rąk świetnie się wchłania i pachnie orzeźwiająco cytryną.

Skład:
Aqua, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Decyl Cocoate, Glycerin, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Hydrogenated Olive Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Citrus Medica Limonum Peel Oil, Citral, Geraniol, Citronellol, Linalool, Limonene


Powyższy balsam, to trzeci z kolei kosmetyk Pat&Rub, z jakim miałam przyjemność się spotkać. W plastikowym pojemniku zamknięte jest 100 ml białej, gęstawej acz lekkiej mazi. System airless, pozwala zachować maximum higieny, a to świetne rozwiązanie, szczególnie przy produktach naturalnych. Dodatkowo ułatwia aplikację, a przynajmniej powinien... Jednak czasem miałam kłopot zarówno z wydobyciem, jak i otwarciem kremu - wtedy, gdy dłonie były śliskie od balsamu do stóp;) Sama pompka, przez cały czas, działa bez zarzutu. Trwała i przyjazna oku etykieta (zawierająca wszelkie, istotne informacje), została oklejona dookoła butelki, jednak pozostawiając wąski pasek wolnej przestrzeni, przez którą monitorujemy ilość zużywanego kosmetyku.




Aby odpowiednio nawilżyć skórę dłoni, w zupełności wystarcza 2/3 pompki, co sprawia, iż produkt jest niezwykle wydajny. Prędkość wchłaniania określiłabym między szybką, a średnią, w zależności od ilości użytego kosmetyku. Istotnym jest, że nie pozostawia tłustego filmu. Jednocześnie koi i delikatnie wygładza skórę. Nie zauważyłam efektu rozjaśniającego, może bardzo, bardzo subtelnie. Regularnie stosowany, utrzymuje zadbane, nawilżone dłonie przez cały czas. I prawie, bym rzekła, że to mój numer 1, gdyby nie porażający moje nozdrza, intensywny zapach cytryny. Seria rewitalizująca, to niestety, nie moje klimaty aromatyczne. Acz zapach, to cecha względna, jednemu pasuje, drugiemu mniej. Mi zdecydowanie bardziej odpowiada trawa cytrynowa i kokos, choć są i tacy, którym pachnie rybą;) Bardzo mnie kręci fakt, że tuż obok, w komodzie, wyczekuje ów balsam do rąk, właśnie z serii relaksującej, z której kiedyś miałam i opisałam specyfik do stóp - klik.
Tak czy owak, jestem przekonana, że produkt jest warty uwagi. Skład i działanie są  jak najbardziej pożądane, a do wyboru mamy więcej niż dwa zapachy, w praktycznym i aparycyjnym opakowaniu. Warto także korzystać, z mnogiego systemu ofert promocyjnych firmy, bo chyba rabaty kochamy wszyscy:)

Cena regularna: 39 zł

Proszę o podnoszenie do góry rąk, czytelników, którzy mieli okazję zapoznać kremy do rąk Pat&Rub. Powiedzcie także, na co jeszcze warto się pokusić w P&R?

pozdrawiam

dostępne także na: Przepis na Kobietę
 

wtorek, 15 października 2013

Pielęgnacyjny, koloryzujący balsam BBB do twarzy │Pat&Rub

Witajcie:)

Powiem Wam po cichu, że ten tydzień zaczął się dla mnie nieco felernie. Poniedziałek rano, a ja zaspałam. Mimo to jakimś cudem zdążyliśmy z synem do szkoły, a dziś było trochę lepiej acz bez szału;) Mam nadzieję, że Wy macie się znacznie ciekawiej w temacie rannego wstawania...
Po rozważaniach nad uczciwością i składami firm naturalnych, przyszło mi do głowy stworzenie bazy "kwiatków", którą znajdziecie w zakładce "Naturalnie nienaturalne" i  jednocześnie zachęcam Was do współtworzenia zbioru...
Natomiast dziś zapraszam do poczytania o produkcie, który w zeszłym roku podbijał blogosferę, mianowicie BBB z Pat&Rub. Tak, również uległam modzie na kremy BB, ale skorzystałam z oferty naturalnej. Nie będę się za wiele rozwodzić na ten temat, bo już napisano wiele. Pokrótce, tradycyjnie kilka słów od producenta, skład i jedynie mój subiektywny związek z produktem.



Producent:
Pielęgnacyjny, Koloryzujący Balsam do Twarzy. Wysoka ochrona, 100% filtry mineralne
Chroni, zapobiega oznakom starzenia, Zastępuje makijaż. Hipoalergiczny - 100% .

Balm - Balsam:
Więcej niż krem -  pielęgnacyjny balsam z  filtrem mineralnym o wysokiej ochronie UVB i UVA do twarzy, szyi i dekoltu. SPF 30

Beauty:
Intensywnie pielęgnuje skórę twarzy, szyi i dekoltu. Chroni i odbudowuje włókna kolagenowe. Przywraca skórze równowagę hydrolipidową i nawilża. Zwiększa odporność i elastyczność skóry, poprawia jej napięcie. Zwalcza wolne rodniki. Jednocześnie chroni skórę twarzy, szyi i dekoltu przed niekorzystnym wpływem promieni UV i fotostarzeniem.

Blemish:
Zastępuje  fluid. Jest koloryzowany naturalnymi pigmentami. Dodatek pigmentów oraz dwutlenku tytanu sprawiają, że krem maskuje niedoskonałości skóry.

Krem do stosowania na dzień, szczególnie polecany na słoneczne dni. Pielęgnuje, chroni przed UV, zastępuje fluid.
Nie zawiera alergenów.


Skład:
Aqua, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Isostearate, Polyhydroxystearic Acid, Titanium Dioxide, Stearic Acid, Alumina, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Propanediol, Galactoarabinan, Argania Spinosa Kernel Oil, Cetearyl Alcohol, Squalane, Yeast Amino Acids, Tricalcium Phosphate, Morinda Citrifolia Extract, Chondrus Crispus (Carrageenan) Extract, Cetearyl Glucoside, Glyceryl Stearate, Oryza Sativa (Rice) Bran Wax, Squalene, Phytosterols, Tocopherol, Tocotrienol, Calophyllum Inophyllum Seed Oil, Benzyl Alcohol, Glycerin, Salicylic Acid, Sorbic Acid, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, CI 77492, CI 77491, CI 77499, Iron Oxide, Sodium Dilauramidoglutamide Lysine, Magnesium Chloride


Przechodząc do rzeczy. W bardzo zgrabnym i poręcznym, smukłym opakowaniu otrzymujemy 50ml kremu do zużycia w ciągu pół roku od otwarcia. Posiada najbardziej higieniczne i wygodne rozwiązanie, o czym Was nie muszę zapewniać, jakim jest pompka. Etykieta jest trwała i mimo dłuższego używania nie niszczeje - lubię:).
W ofercie Pat&Rub znajdziecie dwa kolory do wyboru: jaśniejszy i ciemniejszy. Sięgnęłam po drugą opcję i okazała się trafiona. Zresztą, balsam bardzo dobrze stapia się ze skórą, także wrażenie zaciemnienia szybko znika, ten wpada w żółtawe tony. Konsystencja jak dla mnie zwyczajna.






Zanim dogadałam się z BBB w kwestii nanoszenia na twarz, stoczyliśmy kilka walk z pomocą akcesoriów, tj. pędzel i gąbka. Stanęło na tym, że jedynym słusznym rozwiązaniem jest nakładanie bezpośrednio palcami i delikatne wklepanie mazidła pod koniec aplikacji. Niestety krem paskudnie brudzi, nie tylko nasze palce i wszystko czego się nimi dotkniemy, ale także wszelkie bluzki, apaszki etc..
Ale, po nałożeniu jestem zachwycona efektem. Otrzymujemy swego rodzaju aksamitność, wyrównanie kolorytu skóry i delikatne "glow".  Jednak kiedy nałożymy puder czar natychmiast pryska, dlatego, używając tego "bejbika" matuję tylko okolice oczu, gdzie nakładam korektor, by nie stracić całego uroku. Nie zgadzam się z producentem, że krem zastępuje fluid, gdyż krycie jest delikatne, nie maskuje większych niedoskonałości skóry. Radzi sobie z niewielkim zaczerwieniem i słabymi piegami. Akurat od BB nie wymagam wielkiego krycia, a na niedoskonałości mam korektor, ale jeśli ktoś liczy na to,  że zastąpi nim tradycyjny podkład, to muszę go zawieść.
Nałożony na krem z Lavery najzwyczajniej w świecie się roluje. Najlepiej czuje i zachowuje się samodzielnie, zwłaszcza w ciepłe dni. Na dłuższą metę, nie współpracuje z pudrami, ani bronzerami. Po czasie robią się w miejscach nałożenia powyższych, plamy.
Latem po niedługim czasie działo się z nim dziwadło, nie do końca bym powiedziała, że się ważył, ale miejscami wyglądał tragicznie. Tworzyły się takie wysuszone plamy, w których produkt nierównomiernie się zbierał. Na szczęście jesienią tego problemu nie ma, ale jakby nie było, producent poleca nam balsam "szczególnie na słoneczne dni"...
Mam też wątpliwości, co do właściwości nawilżających, albo jestem okropny sucharek;) Tak czy siak pozwala się stosować na twarz porządnie nawilżoną nocą, a z rana przemytą jedynie tonikiem.
Niestety nie pieję z zachwytu nad powyższym BBB, choć skład iście zielony. Wiem, że do niego nie wrócę. Jestem zdania, że produkt z tej półki cenowej, nie powinien sprawiać nam najmniejszych kłopotów, a trochę mam poczucie, że muszę obchodzić się, jak z jakiem. Choć potrafi zachwycić, jak dla mnie jest zbyt chimeryczny i foszasty;) Raczej do siebie nie wrócimy. Spieszę, by go wykończyć, bo już na oku mam kolejny krem BB:)

pozdrawiam Was ciepło:)

Aaa, bym zapomniała.
Serdecznie wszystkim dziękuję za wypełnienie ankiety i komentarze dotyczące obróbki zdjęć z kosmetykami. W ankiecie wzięło udział 31 osób, co nie jest wystarczającą próbą, do wyciągnięcia wiarygodnych wniosków. Niemniej większość, zaaprobowała, taki sposób prezentowania zdjęć - przez obróbkę graficzną. Po przemyśleniu, doszłam do wniosku, że najchętniej chciałabym się nauczyć robić tak cudne zdjęcia, jak wielu z Was. Z ukochaną przeze mnie głębią ostrości, cudnymi kompozycjami, czy też w plenerze. I to by mnie dopiero w pełni satysfakcjonowało. Póki się nie nauczę, jakoś znoście proszę, moje cudaki a ja z góry dziękuję:)

dostępne także na: Przepis na Kobietę

piątek, 20 września 2013

Relaksujący balsam do stóp Pat&Rub

Witam serdecznie:)

Jak to miło, że już weekend:) Od razu człowiek nabiera innego nastawienia do życia;) Też tak macie? Jakaś nieprzemożona siła mnie dziś nakłoniła do tego posta. Od dłuższego czasu się zbieram, by Wam o czymś opowiedzieć. Nie zdziwicie się, gdy napiszę, że chodzi o kosmetyk;) Oczywiście tytuł już wszystko zdradził, zatem przedstawiam Wam Balsam relaksujący od Pat&Rub:




Producent:
Balsam do Stóp z serii Relaksującej przynosi ukojenie dla stóp i regeneruje skórę. Wreszcie koniec kłopotów, dzięki temu kosmetykowi naturalnemu poradzisz sobie z szorstką i suchą skórą stóp. Balsam doskonale sprawdza się również w pielęgnacji kolan i łokci.
Balsam do Stóp PAT&RUB odnawia oraz regeneruje skórę spierzchniętą i popękaną. Usuwa twardy naskórek, wygładza, nawilża i ujędrnia. Łagodzi podrażnienia. Olejek z trawy cytrynowej działa łagodząco i oczyszczająco.


Skład:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Decyl Cocoate, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Glycerin, Camellia Sinensis (Green tea) Leaf Extract, Butyrospermum Parkii, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Glyceryl Stearate, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Cetearyl Alcohol, Salvia Officinalis (Sage) Oil, Cetearyl Glucoside, Stearic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum, Sodium Phytate, Allantoin, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Retinyl Palmitate, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citral, Geraniol, Limonene, Linalool

Wiadomo, stopy nie pies i też należy o nie dbać. Tym bardziej, że to one przenoszą cały nasz ciężar w te i we te. I myślę, że zasługują na poczciwą pielęgnację, nie tylko latem, kiedy stroimy je do sandałów czy innego odkrytego obuwia. Lubię dbać o moje stopy. Przynajmniej raz w tygodniu ścieram je tarką. Rzadziej stosuję pilingi. Jednak codziennie nawilżam. Stopy odwdzięczają się. Od pewnego czasu używam właśnie tego naturalnego balsamu z Pat&Rub.
100 ml specyfiku mieści się w poręcznej butelce. Wygodna, pięknie i co ważne trwale opisana. Wygląd zachowuje od początku do końca, co jak już wiecie lubi:). Praktyczna pomka, pozwala na odpowiednią aplikację kremu.


Balsam jest biały i ma stosunkowo gęstą konsystencję. Mimo bogactwa wspaniałych, naturalnych komponentów jest lekki. Pięknie rozprowadza się na stopach i błyskawicznie wchłania. Sprawia, że stopy zostają nawilżone i odżywione. A do tego cudowny, świeży, cytrynowy aromat! Mimo iż specyfik zawiera trawę cytrynową i kokos, na pierwszy i główny plan wysuwa się zapach trawy, kokosu to tam raczej nie czuję. Jednak wcale mi to nie przeszkadza, bo zapach jest naprawdę bardzo przyjemny, a to potęguje przyjemność stosowania. Nie wiem tylko, czy gdybym nie dbała o stopy, jak dbam, kosmetyk poradziłby sobie równie dobrze... Bynajmniej jestem z niego ogromnie zadowolona i na pewno z radością kupię ponownie. Takie produkty preferuję. Estetyka, wygoda w użyciu, piękny zapach i pożądane działanie. A zatem pełen relaks. Nic dodać, nić ująć:)

Cena: 37 zł - promocja

Mieliście ten balsam? Jak Wam się podoba? A macie inne sprawdzone produkty do stóp? Piszcie, jestem bardzo ciekawa:)

dostępne także na Przepis na Kobietę

niedziela, 21 lipca 2013

Mega haul

Witajcie:)

Witam nowe twarze wśród osób Obserwujących. Bardzo mnie cieszy, że podoba Wam się to co robię i piszę. Wszystkie komentarze, także są dla mnie dużą motywacją i serdecznie Wam dziękuję:)
Dziś przychodzę do Was z nowościami. Poniższe zakupy to zbieranina z czerwca i lipca. Oczywiście wszyściutko naturalne. Część produktów jest już w fazie testów, inne czekają na swoją kolej...

Te zakupy poczyniłam w moim ulubionym sklepie internetowym, który gorąco polecam Natursimo.  Korzystne ceny, wiele promocji, gratisy i co ważne darmowa dostawa. Jest także możliwość wysyłki do Polski za free:)




Od lewej:
  • balsam do stóp Balm Balm,
  • po lewej i prawej sole do kąpieli Lavera,
  • płyny do kąpieli dla dzieci Jason Natural,
  • woda toaletowa Yang Yang Balm Balm
Do tych zakupów otrzymałam gratis pomarańczowy krem do rąk Lavera i próbki kremów Pai. Bardzo udany zakup:)



W rewelacyjnych promocjach dostałam poniższe kosmetyki. Do kremu do twarzy był gratis roll-on do oczu. Natomiast żele do kąpieli były dwa w niskiej cenie. Naprawdę, grzechem było nie wziąć;)





Od lewej:
  • żel do ciała i włosów dla całej rodziny Lavera x2,
  • krem do twarzy na dzień Lavera + roll-on do oczu Lavera gratis,
  • porzeczkowa pomadka ochronna Lavera,
  • truskawkowa pasta do zębów dla dzieci Lavera,
  • krem ochronno-pielęgnacyjny dla dzieci Lavera.

Zakupy roku normalnie, to seria Alverde. Dzięki uprzejmości niesamowitej osóbki, która bezinteresownie biegała za tymi kosmetykami, zapakowała i mi wysłała te wszystkie naturalne cuda są moje:) Toniu, jeśli akurat będziesz czytać, jeszcze raz serdecznie dziękuję!




Od lewej:
  • mydełko truskawkowe,
  • pasta do zębów,
  • krem przeciwzmarszczkowy do oczu,
  • Mały Elf krem dla dzieci,
  • żele pod prysznic, w tym dwa z serii limitowanej: porzeczkowy i z pszenicą oraz mandarynkowo-waniliowy,
  • olejek antycellulitowy,
  • peeling do ciała antycellulitowy,
  • pomadka ochronna mandarynka i wanilia,
  • olejek do skórek i paznokci,
  • peeling do rąk,
  • maska do rąk,
  • rumiankowy krem do twarzy.
Zapomniałam sfocić kosmetyki dla mojego małża, a także ich nie mało, z tego co pamiętam: balsam po goleniu, szampon do włosów, peeling do twarzy, żel do kąpieli.

I jeszcze z Alverde kolorówka, dzięki czemu udało mi się już prawie wszystkie kolorowe kosmetyki wymienić na naturalne:)


Od lewej:
  • puder transparentny sypki,
  • konturówka do ust x2,
  • pomadka x2,
  • kredka rozświetlająca do oczu,
  • korektor,
  • tusz do rzęs
  • cienie do powiek,
  • baza pod cienie,
  • ostrzałka.

A poniżej taka mieszanina kosmetyków, zakupionych w różnych miejscach. Botanics to nowe odkrycie. Kosmetyki te można znaleźć w Bootsie, jednak tylko niewielka cześć z nich jest organiczna i certyfikowana. Wzięłam jeden na próbę.
Co do różu Dr. Hauschka - niestety z żalem zwróciłam, bo kolor pokazany w sklepie był bardziej czerwony, natomiast oryginał, o zgrozo pomarańczowy! i wcale mi nie pasował:(




Od lewej:
  • żel-krem do oczyszczania twarzy Botanics,
  • róż do policzków Dr. Hauschka + gratis mini krem tonujący,
  • tusz do rzęs Logona,
  • pędzelki Lily Lolo,
  • sypkie cienie do powiek Lily Lolo w pięknych odcieniach x4,
  • gratis dostałam też naturalne mydło w płynie Dr. Bronner

I ostatnia partia zdobyczy przywędrowała do mnie prosto z Polski. Bardzo fajnie się firma zachowała. Bo wysyłając tak, czy tak za wodę, wpakowała mi ogromną ilość próbek:) To bardzo miłe ze strony Put&Rub




Od lewej:
  • regeneracyjna maska do włosów,
  • balsam do stóp,
  • koloryzujący balsam do twarzy,
  • balsam do rąk.
Cała reszta to próbki, próbki i próbki.


Mieliście coś z powyższych kosmetyków? Piszcie też, o czym chcecie poczytać w pierwszej kolejności...

I kochani, oczywiście się z Wami podzielę:) Już wkrótce rozdanie, jeszcze z innymi kosmetykami, które zbierałam dla Was podczas rewolucji naturalnej w kosmetyczne:) Już teraz zapraszam. Zaglądajcie, śledźcie, bo to już naprawdę blisko:)

Pozdrawiam leniwie, niedzielnie!

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *