Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja dłoni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja dłoni. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Krem do rąk │ Lavera Basis Sensitiv

Witajcie,

Pielęgnacji dłoni nigdy za wiele. Zwłaszcza po kuchennych manewrach, moje dłonie wołają o nieco nawilżenia. W ostatnim denku pojawił się krem, o którym dziś napiszę Wam kilka słów. Mam na myśli Krem do Rąk Lavera Basis Sensitiv...





takie małe przywołanie ciepła:)


Producent:
Delikatnie pachnący krem do rąk z bio-olejem migdałowym i bio-masłem shea. Chroni i nawilża skórę dłoni nawet w warunkach narażenia na nadmierne przesuszenie. Wyciągi z rumianku i kwiatu nagietka koją i łagodzą skórę.


Skład:
Water (Aqua), Glycine Soja (Soybean) Oil*, Caprylic/Capric Triglyceride, Alcohol*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Glycerin, Hydrogenated Palm Glycerides, Stearic Acid, Cellulose, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Xanthan Gum, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Tocopheryl Acetate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Tocopherol, Calendula Officinalis Flower Extract*, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract*, Hydrogenated Lecithin, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Lysolecithin, Brassica Campestris (Rapeseed) Sterols, Fragrance (Parfum)**, Limonene**, Linalool**, Geraniol**, Citral**, Citronellol**.

* składniki pochodzące z kontrolowanych upraw biologicznych
** naturalne olejki eteryczne


Miniaturę o pojemności 20 ml otrzymałam przy okazji jakiś zakupów w sklepie on-line - uwielbiam gratisy:). Schludne opakowanie, z przejrzystą etykietą zachęca do korzystania, tym bardziej, że gabaryty pozwalają mieć go zawsze przy sobie.
Zatem, w sytuacjach awaryjnych chętnie po niego sięgałam poza domem. Stosunkowo gęsta, biała konsystencja kremu, bardzo dobrze rozprowadza się na dłoniach i szybko wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy. Odpowiednio nawilża i przynosi ulgę spragnionym dłoniom.
Dość intensywny zapach, należy do przyjemnych i przez jakiś czas po aplikacji nadal mi towarzyszy.
Jest to krem na co dzień bym powiedziała. Trudno  mi określić czy zdałby egzamin przy naprawdę zniszczonych lub bardzo wymagających dłoniach.
Mam kolejne miniatury i chętnie, właśnie tę pojemność widziałabym w swojej torebce stale... Jest produktem wegańskim.


Zdaje mi się, że to popularny nawilżacz.
Ręka do góry - kto miał przyjemność, bądź nie z powyższym kremem?


pozdrawiam


czwartek, 5 marca 2015

Krem do rąk │ Bio Beaute by Nuxe ♥

Witajcie,

Zapewne, większa część Was zna produkty Nuxe. Natomiast mnie interesuje jej zielony odłam pod nazwą Bio Beaute by Nuxe. Czas temu pisałam o micelu pochodzącym z tego źródła - klik. Dziś natomiast przedstawię Krem do Rąk... Kto ma ochotę, zapraszam:)



Producent:
Ten krem do rąk jest specjalnie przystosowany do najbardziej zniszczonych dłoni. Jego niezwykle bogata i kremowa konsystencja wnika szybko, nie pozostawia efektu tłustości. Intensywnie odżywia, poprawia stan dłoni i je uspokaja.


Skład:
Aqua, Decyl Oleate, Glycerin*, Rosa Damascena Flower Water*, Argania Spinosa Kernel Oil*, Talc, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Hydroxystearic/Linoleic/Oleic Polyglycerides, Parfum (Fragrance), Xanthan Gum, Potassium Palmitoyl Hydrolized Wheat Protein, Benzyl Alcohol, Tocopherol, Capryloyl Glycine, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Cera Alba/Beeswax*, Lauroyl Lysine, Phytic Acid, Dehydroacetic Acid, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Calcium Gluconate, Limonene.

*Ingredients resulting from organic farming.



Klasyczna tubka mieści w sobie 75 ml specyfiku o delikatnie kremowym zabarwieniu. Zazwyczaj kupuję w parze, bo to korzystna opcja.




W przeciwieństwie do wody micelarnej tej marki, krem jest świetny - tak od razu;). Począwszy od przyjemnej szaty graficznej, ze smakowitym migdałem w centrum, poprzez zapach i działanie, sprawił, że niezwykle się polubiliśmy.
Delikatny aromat romantycznych migdałów, rozpieszcza mój wybredny nos, przy każdorazowym użyciu. Aksamitna formuła subtelnie wnika w spragnione dłonie, gwarantując komfort i nieskrywaną radochę. Po chwili całkowicie wtopiona [nieszczęśliwe sformułowanie;)] w skórę, pozwala swobodnie przejść do codziennych czynności
Me dłonie nie są specjalnie zniszczone, zatem nie mam odniesienia do słów producenta dotyczących tych szczególnie potrzebujących. Owszem, mają tendencje do przesuszania, zresztą, jak ja cała i z nawilżania mazidło wywiązuje się znakomicie.
To jeden z tych produktów, za którymi tęsknię i z nieskrywanym zadowoleniem chętnie powracam. To chyba druga czy trzecia tubka, którą zużyłam i doprawdy nie pojmuję, jak mogłam tak późno o nim napisać:). Jeśli tylko wpadnie Wam w oko i nie straszny Wam zapach migdałów, warto spróbować...


Cena: ok. £ 11.90 - za dwa opakowania; w Pl widziałam w Internetach za ok. 50 zł


Znacie jakieś kosmetyki Bio Beaute by Nuxe?
Dajcie proszę znać w komentarzach...

A wkrótce ogłoszenie laureata nagrody dla Czytelników, także
jeśli jestecie ciekawi - zaglądajcie:).


pozdrawiam

wtorek, 3 marca 2015

Olej avokado ♥

Witajcie,

Jak Wam mija tydzień? Bo mnie błyskawicznie. Zasypana zadaniami, odczuwam większy deficyt czasu. Stąd mniej mnie na Wyspie i Waszych blogach. Ale co się odwlecze, to nie uciecze i gdy tylko się uwinę, nie omieszkam zajrzeć tu i ówdzie, bo po prostu tęsknię:).
Jak wiecie, niejaki czas temu rozkochałam się w olejach i z wielką przyjemnością testuję kolejne nowości - dla mnie nowości;). Ostatnio poznałam olej z pestek moreli ♥ i olej z avokado, na którego chrapkę miałam przeogromną, zwłaszcza gdy poznałam moc samego owocu - klik. Waszą uwagę, chciałabym dziś skupić właśnie na Oleju z Avokado - z Manufaktury Kosmetycznej - zatem, jeśli macie ochotę na bliższe spotkanie, zapraszam...



Producent:
[...] Olej Avocado z Manufaktury Kosmetycznej to organiczny, zimnotłoczony i nierafinowany olej kosmetyczny najwyższej jakości, bez żadnych domieszek, importowany bezpośrednio z Australii. Jest wrażliwy na działanie światła, dlatego nasz Olej jest zapakowany w białe, nieprzeźroczyste buteleczki. 
Po więcej informacji, zapraszam na stronę Manufaktura Kosmetyczna.


Skład:
Persea Gratissima (Avocado) Oil)


Mam nieodparte wrażenie, że od jakiegoś czasu oleje stają się modne - może to tylko odczucie, bo u mnie faktycznie dominują. Uwielbiam mieszać je w serach, dodawać do samorobionych kremów, pielęgnować nimi włosy, zażywać odżywczych kąpieli tudzież masaży. Bardzo chciałam poznać olej avokado, ze względu na rekomendacje - polecany jest przede wszyskim do skóry suchej, wrażliwej i podrażnionej, jak i dojrzałej oraz starzejącej się.
Olej avokado posiada doskonałe właściwości pielęgnacyjne. Otrzymywany jest z tłoczenia na zimno miąższu owoców awokado (smaczliwek), które rosną na wiecznie zielonych drzewach z rodziny wawrzynowatych uprawianych w strefie międzyzwrotnikowej. Najbardziej jednak przekonały mnie jego właściwości, które zawdzięcza zawartości...

  • kwasów: oleinowego, linolowego, palmitynowego, stearynowego, linolenowego,
  • lecytyny,
  • soli mineralnych,
  • fitosteroli,
  • skwalenu - jego obecność bardzo cieszy,
  • witamin: A, B, D, E, H, K, PP.

Dzięki takim składnikom, olej świetnie nawilża, "wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry i zapobiega ucieczce wody z naskórka. Na powierzchni skóry powstaje film ochronny dzięki czemu jej stan znacznie się poprawia." Działa łagodząco i przeciwzapalnie, nie uczula, wygładza i zmiękcza skórę, zapobiega jej łuszczeniu się, dlatego u mnie bardzo dobrze się sprawdza, przy stosowaniu "kwasów". Posiada niewielki naturalny filtr ochronny, na poziomie 3-4.
Dodatkowo redukuje zmarszczki, poprawia napięcie skóry i uelastycznia. Chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych oraz wolnych rodników. Pobudza także syntezę kolagenu - zatem idealnie wpisuje się w aktualne potrzeby mojej cery...

źródło: http://www.spa24.pl/awokado-w-kosmetyce.html




Swoje zielonkawe zabarwienie, zawdzięcza zawartości chlorofilu... Z ciekawostek (może już oklepanych:P) zwany jest olejem 7 witamin, czy też "zielonym złotem", ale nie  będziemy po nim Shreckiem czy Fioną;)...

Propozycja opakowania (dla 50ml) z Manufaktury Kosmetycznej, kompletnie nie nadaje się do codziennego użytku. Zatem po zakonserwowaniu oleju wit. E, część przelałam do szklanej butelki z wygodną pipetą. Taka aplikacja daje komfort, wygodę, czystość i zapobiega marnotractwu:). Używałam swoje proste serum rano i wieczorem, z przyjemnością obserwując znikające ślady po pryszczach, czy zaczerwienieniach. Używam także jako podkład pod krem pod oczy i przyznaję, że to jeden z lepszych olei do mej wrażliwej i czasem chimerycznej facjaty - big love.
Olej bardzo dobrze i w miarę szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej powłoki. Nie wyczuwam specjalnie zapachu,  jest nenutralny...

Przetestowałam olej również na włosach i stwierdzam, że to drugi - po oleju z pestek moreli - olej, który zdecydowanie lepiej pielęgnuje me włosy niż sławetny arganowy. W ogóle dostrzegam, że w jego cieniu jest mnóstwo znacznie lepszych tłuściochów, które chcę mieć w kosmetyczce na stałe. Olej avokado, znajduje zatem u mnie swoje gniazdo.

To jest olej, który jako jedyny lubię na twarzy solo.  Ma tyle cudownych komponentów, a co za tym idzie działa na wielu płaszczyznach, przy czym nie zapycha i nie alergizuje. Myślę, że skutecznie uratuje dłonie, czy stopy po zimie, a także świetnie sprawdzi się przy masażach - choć tutaj poleca się rozcieńczyć go (ze względu na gęstość), np. z olejem migdałowym...

Chyba nie powinnam nawet pisać, że jeśli Wasze cery i skóra mają podobne cechy do mojej, polecam z sumieniem czystym, jak łza;)...



Cena: w Manufakturze Kosmetycznej: 50ml - 16 zł; 100ml - 22 zł; 200ml - 41 zł; 500ml - 82 zł



http://www.manufakturakosmetyczna.pl/produkt/63-olej-avocado-bio



Ręka do góry, kto miał przyjemność, bądź nieprzyjemność z olejem avokado?
Polecacie specjalnie jakieś oleje, albo sposoby stosowania?

pozdrawiam


środa, 15 października 2014

Olej z pestek opuncji figowej ♥│Wyniki konkursu z Femi

Witajcie,

Zacznę dziś od wyników konkursu z Femi:). Na wstępie jeszcze raz dziękujemy za udział w zabawie i tak, jak obiecałam, wszyscy uczestniczy otrzymają voucher na - 20% do sklepu. Spodziewajcie się jeszcze dziś w poczcie mailowej:).
Spośród wielu, różnorodnych  odpowiedzi na pytanie konkursowe, Pani Hania wybrała najulubieńsze - słowa autorek, którymi są:


Mariola W.
- marzenia się czasem spełniają, promieniej nam:)

Monika D.
- o tak, Femi, a właściwie twórcy marki
i kosmetyki w akcji, odwzajemniają miłość;)

Łucja
- masz szansę  zapomnieć o "szarych dniach":)


Dziewczyny, serdecznie gratuluję!
Proszę o przesłanie swoich adresów na maila:


Do Was także lecą vouchery oczywiście... A Pani Hani z Femi serdecznie dziękuję za współudział w zabawie i zapewnienie tak wspaniałych nagród:)


edit:
Uwaga!
Ewelina W. i Korneliowe zapiski - proszę o kontakt mailowy (adres powyżej), gdyż dostaję informację,  że do Was nie dotarła poczta.

***


Ostatnimi czasy, chętnie sięgam po oleje, nawet bardzo chętnie. Co więcej, dostrzegam ich tajemne moce:D. Niezliczone zastosowania, szerokie spektrum działania. Co szczególnie mi się podoba - dla każdego znajdzie się coś olejowego;). Po prostu, jeśli ten olej Ci nie pasuje, szukaj dalej... Prędzej czy później znajdziesz taki, który zamieszka z Tobą na stałe:). Nie wiem, jak mogłam wcześniej żyć? Na tę chwilę nie wyobrażam sobie nie mieć pod ręką olei, choćby kilku... oczywiście "mowa" o czystych, naturalnych olejach, bez zbędnych dodatków. I teraz nieco słów o Oleju z opuncji figowej - który akurat pochodzi ze stajni Saharacactus. Jeśli macie na nie ochotę, zapraszam...



Skład:
Opuntia Ficus indica seed oil


Producentów oleju z opuncji znajdujemy oczywiście całą radosną gromadę. Swój, zakupiłam we francuskim sklepie, jednak widzę, że Saharacactus dostępny jest bez problemu w Pl.

W zgrabnej, beczułkowatej, szklanej butli z "psikiem" otrzymałam 30 ml złotawej oleistej cieczy. Nie wyczuwam specjalnie zapachu i to zdaje się ogólna cecha tego oleju. Podobnie, jak fakty, o których poniżej...

Czy wyobrażacie sobie, że do produkcji 1 litra oleju z opuncji figowej (kaktusowata roślina pochodząca z gorących rejonów Ameryki Łacińskiej, Europy i Afryki), potrzeba około miliona pestek z ok. 500 kg świeżych owoców opuncji? - zapewne to uzasadnia cenę, bo to ponoć najdroższy kosmetyczny olej na świecie - choć nie weryfikowałam.

Olej charakteryzuje wysoka (90%) zawartość niezbędnych, nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym ponad 60% kwasu linolowego  (omega-6), który odpowiada za naturalną barierę ochronną skóry, a także wpływa na jej odpowiednią elastyczność i jędrność. Jak i obecność unikalnej, najbardziej aktywnej formy witaminy E (gamma-tokoferolu), która jest najskuteczniejszym antyoksydantem chroniącym przed działaniem wolnych rodników. Ilość witaminy E w oleju z opuncji jest wyższa niż w oleju arganowym! - klik.
Poza cennymi kwasami i witaminami (A, E, F, K), zawiera również minerały - wapń, potas, fosfor, magnez, żelazo oraz cynk.

Tak fantastyczny skład oleju z opuncji figowej ma silne działanie:

  • wygładzające – obecność żelaza oraz cynku wpływa korzystnie na metabolizm kolagenu. Olej spłyca już powstałe głębokie zmarszczki,
  • antyoksydacyjne – wysoka zawartość karotenoidów oraz chlorofilu znacznie spowalnia procesy starzenia się skóry,
  • regenerujące – wzmacnia i odbudowuje zniszczoną barierę lipidową, uzupełnia niedobory składników tłuszczowych, w tym cennych ceramidów,
  • nawilżające – chroni przed przesuszaniem, zwiększa nawodnienie, reguluje czynność gruczołów łojowych,
  • ochronne – systematycznie stosowany wzmacnia układ odpornościowy naszej skóry, zdecydowanie zmniejsza podatność na procesy starzenia wywołane przez wolne rodniki, promieniowanie UV, czynniki klimatyczne, mikrouszkodzenia, otarcia, a nawet dym papierosowy czy stres. Działa naprawczo, przyśpiesza gojenie się ran.
  • łagodzące – poprzez silne nawilżenie łagodzi stany zapalne skóry, podrażnienia, obrzęki.

Zatem olej ów posiada m.in., mocne właściwości przeciwzmarszczkowe, dlatego zwany jest naturalnym botoksem.
Oczywiście, na zadziałanie należy poczekać - trudno zauważyć przeciwzmarszczkowe efekty kuracji po miesiącu stosowania - aczkolwiek dotyczy to wielu specyfików.

Można stosować do każdego rodzaju cery, także cienkiej i wrażliwej (poprawia krążenie krwi, łagodzi stany zapalne, przesuszenia, atopowe zapalenie skóry, dermatozy), dojrzałej, odwodnionej, suchej, ze zmarszczkami, o obniżonej elastyczności, wymagającej regeneracji, zniszczonej np. działaniem słońca.
Skuteczny również przy pielęgnacji delikatnych okolic oczu, ust, szyi oraz dłoni (miejsc gdzie objawy starzenia pojawiają się najwcześniej), a także zniszczonych końcówek włosów i przesuszonych partii ciała, jako olejek do opalania chroniący przed promieniowaniem UV. Wow! Prawda, że trochę tego jest?

źrodło: Internet



U mnie, olej z opuncji figowej, znalazł priorytetowe miejsce przy pielęgnacji twarzy - jednak po dłuższym stosowaniu, zdało  mi się, że przesuszał me lico. Dlatego dodałam go do Nawilżającego serum malinowego własnej produkcji - i teraz czerpię "pełną michą" z tego źródła piękności, młodości i chciałoby się prawie rzec wieczności:D.
Na włosach jeszcze nie próbowałam , ale uczynię to celowo, by wrócić tu i napisać, jak się sprawdził, acz nie sądzę, bym dłużej praktykowała kurację na czuprynie, bo mi go szkoda:P. Jest dla mnie prawdziwą perełką wśród olei i bardzo dobrze się czuję, kiedy mam go w zasięgu wzroku, bynajmniej nie na zdjęciach w sieci;).
Zostanie również składnikiem olejku do opalania, wraz z kompanami (olej malinowy, olej karotenowy i inne), który będę szykować sobie na wakacje... kropka:P


Cena: ok. £23 / w Pl 30 ml tego producenta widziałam za ok. 150 zł



Mieliście okazję zapoznać się, z tym szlechetnym olejem?
A może znacie jeszcze inne perły i cudeńka?
Dajcie proszę znać. A ja lecę wysłać vouchery...


pozdrawiam

poniedziałek, 14 lipca 2014

Krem do rąk z olejkiem arganowym │Dr. Scheller

Witam,

Jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję za ciepłe słowa powrotu do zdrowia - mam wrażenie, że to zdecydowanie przyśpiesza mój proces zdrowienia:D.
A dziś pokażę Wam Krem do rąk Dr. Schellera - taki z olejkiem arganowym. Jeśli macie ochotę się czegoś o nim dowiedzieć, zapraszam dalej...



Producent:
Bardzo bogata i szybko wchłanialna pielęgnacja do rąk, ze szlachetnym olejem arganowym, działa wygładzająco na skórę , wspiera regenerację komórek i chroni przed przedwczesnym starzeniem się skóry. Dla wymagającej skóry.


Skład:
Aqua (Water), Glycine Soja (Soybean) Oil, Glycerin, Octyldodecanol, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Palm Glycerides, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Glyceryl Stearate Se; Sodium Cetearyl Sulfate, Palmitic Acid, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Cera (Wax), Stearic Acid, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Limonene*, Xanthan Gum, Citric Acid, Parfum (Frangrance), Ascorbyl Palmitate, Linalool*, Ubiquinone, Geraniol*, Coumarin*, Citral*.

*from natural essential oils



W miękkiej tubce, znajdziemy 75 ml białej mazi - o idealnej wręcz konsystencji. Zamknięcie jest na klik i ono mnie czasem irytuje, kiedy pokremowanymi rękoma nie mogę go domknąć, wrrr. Poza tym jest ok. Lubię grafikę marki, jakoś tak pozytywnie i przyjaźnie mi się kojarzy, choć krem do twarzy (z tej samej, arganowej serii), o którym pisałam tutaj, jakoś specjalnie mnie nie porwał;).



Sam krem, aplikuje się bardzo wygodnie, szybko rozsmarowuje i dobrze, nie za długo wchłania. Pozostawia delikatną przyjemną powłokę, nawilżenie (jednak nie na wieki - nawet na dużo mniej, bym rzekła) i aromat cynamonu. Tak, sporo myślałam z czym mi się kojarzy zapach, aż wymyśliłam:). Acz jest to raczej delikatna mgiełka owej przyprawy, także nie przyprawia o mdłości. Poznanie z mazidłem uznaję za udane i możliwe, że kiedyś znów się spotkamy. Wam polecam, choć nie mam pewności, czy na bardzo spragnione i potrzebujące dłonie się nada.

A na koniec mam dla Was gratkę - nie mogłam się już doczekać, kiedy Wam o tym napiszę:D. Mój ulubiony sklep Ecco Verde jest teraz w zasięgu Waszych łapek - tak, sprzedają na Polskę:). Znajdziecie tam mnóstwo cudownych, naturalnych marek. Jeszcze się nie przyjrzałam cenom, ale mam nadzieję, że dacie mi znać, jak to wygląda z perspektywy złotego, bo w funtach często korzystnie - zwłaszcza Lavera... Oto link i tutaj też znajdziecie ów krem - a zaznaczam, że tego konkretnego nigdzie w Pl nie widziałam, może źle coś wpisywałam? - bo aż dziwne... nie ważne, proszę adres:




Cena: ok. £4 / ok. 20 zł



Jestem strasznie ciekawa, czy Wam się ten sklep spodoba:)
Znacie Dr. Schellera?


Jeszcze sobie przypomniałam. Na Zakątku Pieguski biorę udział w ciekawym wyzwaniu, jeśli macie chęć, możecie cały czas dołączyć:)... Zapraszam na mój Pierwszy Dzień  - tutaj.



pozdrawiam


środa, 18 czerwca 2014

Olejek migdałowy

Witajcie,

Lubicie migdały? Ja bardzo, także jako główny składnik Rafaelo, Amaretto, syropu migdałowego do kawy czy kremów mniam, mniam:D. Zapach migdałowy jest też miły moim nozdrzom. A sam olejek migdałowy - jako "eliksir urody" - został już ponoć odkryty w starożytności.
Po raz pierwszy,  z tym olejkiem, zetknęłam się rok temu - zakupując w bułgarskiej aptece, pod szyldem Ikarov. Oczywiście olejki owe, firmuje wiele marek, najważniejsze jednak, by był nierafinowany, bo wtedy zachowuje najwięcej swoich właściwości...



Skład olejku Ikarov:
Prunus amygdalus dulcis oil, Rosmarinus officinalis extract - naturalny przeciwutleniacz.

Cena: ok 15 zł za 55 ml / w Pl - sklepy internetowe

Nie mogę znaleźć informacji, czy ów jest nierafinowany - jeśli coś wiecie dajcie znać proszę...


Olejek ze słodkich migdałów wyciska się na zimno (w temp. poniżej 50°), z nasion migdałowca pospolitego. Posiada żółtawy kolor, delikatny, słodkawy smak i ledwo wyczuwalny zapach. Należy do grupy olejków suchych, zatem nie pozostawia tłustego filmu na skórze.
Zawiera, m.in. wiele substancji odżywczych:

  • proteiny,
  • sole.
witaminy A, E, D oraz z grupy B, a także kwasy:

  • linolowy 20-30%,
  • oleinowy 60-70%,
  • palmitynowy,
  • stearynowy.

Dzięki tym składnikom: nawilża i ujędrnia, łagodzi podrażnienia i opóźnia procesy starzenia. Zatem skóry suche, wrażliwe, czy podrażnione, mogą bardzo skorzystać na spotkaniu z delikwentem:). Olejek migdałowy, często jest określany, jako "skóra w olejku", ponieważ bardzo dobrze się wchłania, a jego budowa, jest bliska strukturze ludzkiej skóry.

Olejek migdałowy jest bardzo wszechstronnym specyfikiem w dwojakim znaczeniu. Można nim pielęgnować już delikatną skórę niemowlaków, jak i pani w wieku dojrzałym i to "od stóp do głów". Mianowicie, sprawdzi się:

  • w kąpieli maluchów - wystarczy dodać kilka kropli do wanienki z wodą; jako naturalny emolient, zastępuje oliwkę do ciała dla dzieci; złagodzi też zaczerwienienia i podrażnienia pod pieluchą:),
  • podczas ciąży i odchudzania, uchroni przed rozstępami i zadba o skórę, zatem warto nim także smarować rosnący, czy malejący brzuszek - jest składnikiem ulubionej oliwki z Rossmanna Babydream:),
  • przy demakijażu oczu - nie podrażnia,
  • w pielęgnacji suchych, matowych i zniszczonych włosów,
  • w pielęgnacji paznokci,
  • w pielęgnacji twarzy - nawilża, działa przeciwzmarszczkowo, przywraca skórze młodość,
  • w pielęgnacji ciała po opalaniu, po poparzeniach UV - oczywiście do tego lepiej nie doprowadzać; przy stanach zapalnych skóry,
  • jako półprodukt w domowej produkcji kosmetyków.

U mnie, owa "skóra w olejku", nie sprawdziła się na włosach. Uparciuchy, rozkochały w sobie olejek arganowy;).  Nie stosowałam regularnie na twarzy. Natomiast najczęściej, jako komponent w samorobionych kosmetykach. Olej migdałowy znajdziecie w moim: kawowym peelingu do ciała, masełku pomarańczowym i peelingu a'la Pat&Rub. I tutaj uwaga: w temp. powyżej 70° C traci swoje właściwości.
Kiedyś przetestuję go na twarzy. Jestem ciekawa, jak się zachowa, bo gdzieś wyczytałam, że skubaniec może zapychać. Tak czy owak, jest niezbędny w mojej kosmetyczce i zawsze staram się by był pod ręką.

Natomiast z gorzkiej odmiany migdałów, pozyskiwany jest kwas migdałowy, jeden z najdelikatniejszych kwasów AHA stosowanych w kosmetyce.

Znalazłam jeszcze ciekawą informację o samych migdałach. Dla osób nie trawiących laktozy (i nie tylko), migdały mogą posłużyć do zrobienia mleka  - mleczko migdałowe. "Obrane migdały (w skórkach lub bez) trzeba pozostawić w miseczce z wodą na około 8 godzin lub całą noc, a następnie odcedzić i wrzucić do blendera razem z wodą w proporcji 1 szklanka migdałów na 2-3 szklanki wody. By uzyskać mleko, gotowy roztwór trzeba przecedzić przez gazę lub pieluchę tetrową." Ja czasami kupuję mleko/napój migdałowy Alpro - polecam jest przepyszne:).

A same migdały wcinałam pod koniec ciąży, kiedy trawiła mnie okrutna zgaga;)


żródło:
http://dziecisawazne.pl/olejek-migdalowy-niesamowite-wlasciwosci/
http://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Olej-ze-slodkich-migdalow-ORGANICZNY/167



Jakie są Wasze doświadczenia z olejkiem migdałowym?


pozdrawiam


poniedziałek, 26 maja 2014

Cukrowy krem do rąk z formułą anti-aging ♥ │Phenome

Witajcie,

Czas temu, miałam przyjemność wygrać w konkursie produkty Phenome. W tym Cukrowy krem do rąk z formułą anti-aging, o którym dzisiaj napiszę słów kilka. Jeśli macie na nie ochotę, zapraszam dalej...

 

Producent:
Niezwykle aksamitny krem do codziennej pielęgnacji delikatnej skóry dłoni powstał na bazie ekologicznych wód roślinnych oraz organicznych olejów i naturalnych wyciągów roślinnych. Zapewnia doskonałe odżywienie i wygładzenie naskórka, pozostawia lekki film chroniący przed nadmiernym przesuszeniem oraz negatywnym działaniem czynników zewnętrznych. Wzbogacony o roślinny kompleks anti-aging zapobiega procesowi starzenia się skóry, pobudza ją do odnowy i regeneracji.


Skład:
Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Water**, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Water**, Aloe Barbadensis Leaf Water**, Glycerin**, Dicaprylyl Carbonate**, Dicaprylyl Ether**, Cetearyl Alcohol**, Cetearyl Glucoside**, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Argania Spinosa Kernel Oil*, Butryospermum Parkii (Shea) Butter*, Cyperus Esculentus Root Oil*, Tocopherols**, Betaine*, Sucrose**, Sodium Stearoyl Glutamate**, Panthenol, Morinda Citrifolia (Noni) Extract**, Lycium Barbarum Fruit Extract*, Aqua**, Parfum**, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract**, Althea Officinalis Root Extract*, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract**, Litchi Chinensis Fruit Extract**, Xanthan Gum**, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Limonene***, Geraniol***, Cinnamal***, Linalool***



Krem o pojemności 50 ml otrzymałam w metalowej tubce, w przyjaznym beżu, z czarno białą etykietą. Tubka znajduje się w tekturowym kartoniku, na którym widnieją wszelkie informacje. Jak dla mnie szkoda, że też nie po polsku - jakby nie było, Phenome jest naszą rodzimą marką.
W przeciwieństwie do produktów Weleda - które znajdziecie tutaj - zapach nie przechodzi metalicznie, od tuby. Wręcz przeciwnie, jest niczym nie zmącony, ciepły, słodkawy acz delikatny, z nutą migdałową. Przyznam szczerze, że zdecydowanie uwodzi.



Podobnie, uwiodło mnie działanie owego smarowidła. Skład jest niezwykle bogaty (wręcz wymarzony - cudownie zielony), mimo tego krem nie jest ciężki. Kilka razy dziennie, nanoszę niewielką ilość, stosunkowo rzadkiej mazi i rozprowadzam na łapkach. Naprawdę wystarczy kropla, by krem odpowiednio nawilżył dłonie, przy czym ładnie się wchłania nie pozostawiając żadnych oślizgów;). Przekłada się to oczywiście na dobrą wydajność.
Po około 3-tygodniowym, regularnym stosowaniu, moje dłonie nabrały delikatności w wyglądzie i dotyku, faktycznie stały się wręcz aksamitne i miękkie. Stosowanie kremu sprawia mi wiele radości, zwłaszcza relaksują się nozdrza:D Zachęcam do polowania na promocje w Phenome, bo ten krem do rąk, jest wart grzechu.


Cena:   50 zł za  50 ml
          149 zł za 250 ml


Znacie się z tym kremem? Jestem ciekawa Waszych wrażeń...
Jakie mazidła do rąk preferujecie?
Dajcie proszę znać:)


pozdrawiam

czwartek, 15 maja 2014

Krem do rąk z olejkiem rokitnikowym │Weleda

Witajcie,

W kolejnym dzisiejszym poście pokażę Wam tylko jeden produkt :P Zrobię to tradycyjnie z ogromną przyjemnością, tym bardziej, że kosmetyk należy do tych dobrzejszych. Krem do rąk z olejkiem rokitnikowym niemieckiej marki Weleda...



Producent:
Ten intensywnie pielęgnujący krem, idealnie nadaje się do szybkiej regeneracji zniszczonej skóry dłoni i paznokci. Roztacza świeży, owocowy zapach, niemal natychmiast się wchłania, nie tworząc tłustej warstwy, nie wywołuje reakcji alergicznych.
Cenny olejek rokitnikowy z wysoką zawartością witaminy C i nienasyconych kwasów tłuszczowych chroni skórę i paznokcie przed utratą tłuszczu i wilgoci. Wraz z delikatnym olejkiem sezamowym utrzymuje skórę w stanie równowagi i zapewnia jej doskonałą pielęgnację. Nawet szorstka i zniszczona skóra dłoni staje się gładka i miękka. Sugestywny, owocowy zapach z naturalnych olejków eterycznych z mandarynki, grapefruita i pomarańczy pobudza do życia i poprawia nastrój, daje uczucie świeżości i zmysłowego komfortu.

Skład:
Water (Aqua), Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Alcohol, Hydrolyzed Beeswax, Tapioca Starch, Lysolecithin, Beeswax (Cera Flava), Glyceryl Stearate SE, Hippophae Rhamnoides Oil, Xanthan Gum, Fragrance (Parfum)*, Limonene*, Linalool*, Benzyl Benzoate*, Benzyl Salicylate*, Geraniol*, Citral*.[parasep] *from natural essential oils


Wszelkie kremy Weleda, najczęściej otrzymujemy w metalowych tubkach, tak jest także w tym wypadku. Wspominam o tym, dlatego, że mam nieodparte wrażenie (to mój drugi krem w takim opakowaniu), że niestety, choć zapach samego mazidła owocowy - z grupy świeżych, przechodzi nutą metaliczną. Z lekka mnie to drażni, acz można przywyknąć. Pojemność 50 ml o przyzwoitej wydajności. Krem z lekko pomarańczowym zabarwieniem i średnio gęstą konsystencją, bardzo dobrze rozprowadza się na dłoniach i świetnie wchłania. 



Nie pozostawia lepkiej, czy tłustej warstwy. Po aplikacji kosmetyku i chwilowym wsmarowaniu w skórę, możemy bez przeszkód przystąpić do dalszej pracy, np. przy komputerze. Podczas stosowania produktu, moje dłonie są nawilżone i miękkie, a skórki zadbane. Kosmetyk owy zaliczam do grupy przyjemnych i całkiem możliwe, że jeszcze kiedyś się spotkamy:)


Cena: ok. £5 / ok. 30 zł



Do tej pory, najczęściej i najmilej wspominam krem do rąk z Bio Beauty by Nuxe,
a jaki jest Wasz ulubiony nawilżacz dłoni?
A może macie jakieś sprawdzone maski do rąk?
Dajcie proszę znać...

pozdrawiam

sobota, 28 grudnia 2013

Rewitalizujący balsam do rąk Pat&Rub

Witajcie,

Jak Wam minęły Święta? Nie ukrywam, że nasze były spokojne i nastrojowe, mimo hulającego dookoła wiatru i strug deszczu, towarzyszących nam przez większość czasu. Ale i w Zakopcu straszny halny pokazał, co to żywioł, niestety...
Jakoś mi trudno wrócić do codzienności, zwłaszcza, że zza rogu kuka już Sylwester i Nowy Rok, a wraz z nim potencjalne zmiany i postanowienia;) Mimo tego nie będę trwonić czasu i przedstawiam Wam dziś towarzysza ostatnich miesięcy - przynajmniej dwóch;) Mianowicie Balsam do rąk Pat&Rub z serii rewitalizującej:




Producent:
Rewitalizujący Balsam do Rąk to bomba dobroczynnych substancji pielęgnujących zamknięta w kosmetyku naturalnym. Znakomity Balsam dla bardzo zmęczonej i suchej skóry dłoni. Odnawia, nawilża, zmiękcza, rozjaśnia, koi, uelastycznia skórę rąk. Zawarte w recepturze surowce minimalizują negatywny wpływ detergentów i innych czynników podrażniających lub wysuszających skórę. Żurawina działa przeciwstarzeniowo. Olejek cytrynowy poprawia wygląd skóry: wygładza ją i rozjaśnia. Rewitalizujący Balsam do Rąk świetnie się wchłania i pachnie orzeźwiająco cytryną.

Skład:
Aqua, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Decyl Cocoate, Glycerin, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Hydrogenated Olive Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Citrus Medica Limonum Peel Oil, Citral, Geraniol, Citronellol, Linalool, Limonene


Powyższy balsam, to trzeci z kolei kosmetyk Pat&Rub, z jakim miałam przyjemność się spotkać. W plastikowym pojemniku zamknięte jest 100 ml białej, gęstawej acz lekkiej mazi. System airless, pozwala zachować maximum higieny, a to świetne rozwiązanie, szczególnie przy produktach naturalnych. Dodatkowo ułatwia aplikację, a przynajmniej powinien... Jednak czasem miałam kłopot zarówno z wydobyciem, jak i otwarciem kremu - wtedy, gdy dłonie były śliskie od balsamu do stóp;) Sama pompka, przez cały czas, działa bez zarzutu. Trwała i przyjazna oku etykieta (zawierająca wszelkie, istotne informacje), została oklejona dookoła butelki, jednak pozostawiając wąski pasek wolnej przestrzeni, przez którą monitorujemy ilość zużywanego kosmetyku.




Aby odpowiednio nawilżyć skórę dłoni, w zupełności wystarcza 2/3 pompki, co sprawia, iż produkt jest niezwykle wydajny. Prędkość wchłaniania określiłabym między szybką, a średnią, w zależności od ilości użytego kosmetyku. Istotnym jest, że nie pozostawia tłustego filmu. Jednocześnie koi i delikatnie wygładza skórę. Nie zauważyłam efektu rozjaśniającego, może bardzo, bardzo subtelnie. Regularnie stosowany, utrzymuje zadbane, nawilżone dłonie przez cały czas. I prawie, bym rzekła, że to mój numer 1, gdyby nie porażający moje nozdrza, intensywny zapach cytryny. Seria rewitalizująca, to niestety, nie moje klimaty aromatyczne. Acz zapach, to cecha względna, jednemu pasuje, drugiemu mniej. Mi zdecydowanie bardziej odpowiada trawa cytrynowa i kokos, choć są i tacy, którym pachnie rybą;) Bardzo mnie kręci fakt, że tuż obok, w komodzie, wyczekuje ów balsam do rąk, właśnie z serii relaksującej, z której kiedyś miałam i opisałam specyfik do stóp - klik.
Tak czy owak, jestem przekonana, że produkt jest warty uwagi. Skład i działanie są  jak najbardziej pożądane, a do wyboru mamy więcej niż dwa zapachy, w praktycznym i aparycyjnym opakowaniu. Warto także korzystać, z mnogiego systemu ofert promocyjnych firmy, bo chyba rabaty kochamy wszyscy:)

Cena regularna: 39 zł

Proszę o podnoszenie do góry rąk, czytelników, którzy mieli okazję zapoznać kremy do rąk Pat&Rub. Powiedzcie także, na co jeszcze warto się pokusić w P&R?

pozdrawiam

dostępne także na: Przepis na Kobietę
 

piątek, 17 maja 2013

Nivea, Krem do rąk wygładzająco - odżywczy z olejkiem makadamia

Witam serdecznie:)

Powiem Wam, że kiedy się tak wkręciłam w analizowanie składów produktów kosmetycznych z przerażeniem odkryłam, jakie czasem świństwa na siebie nakładamy. Powoli też rozkochuję się w kosmetykach naturalnych, ale takich, w których jest 100% natury:) Dojrzewam też do decyzji o kosmetycznej rewolucji i przejścia na eco. Właściwie to nie wiem, czy już nie dojrzałam, bo zakupiłam kilka naturalnych produktów i wyprzedaję co mam:) W związku z tym zapraszam Was do zakładki Sprzedaż/Wymiana - może coś dla siebie znajdziecie.
Wkrótce też zaczną się co raz częściej pojawiać opisy naturalnych kosmetyków, aż tylko pewnie takie tu znajdziecie - o ile moje myślenie nadal będzie podążało w naturalnym kierunku.
Nie dziwcie się też, że teraz często przy recenzjach będzie pojawiać się informacja, iż danego kosmetku nie kupię. Nie będzie to oznaczać, że produkt jest zły, tylko moją rewolucję:)
A co Wy sądzicie o tych prawdziwych, naturalnych kosmetykach?

Dziś natomiast, na tapetę idzie krem do rąk Nivea z formułą Q10:



Opis producenta:
Wygładzająco-odżywczy krem do rąk NIVEA chroni, zmiękcza i wygładza suche dłonie przez cały dzień już po jednokrotnym użyciu.
Działanie
Wzbogacony olejkiem z orzeszków macadamia i witaminami krem do rąk wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, jednocześnie sprawiając, że Twoje dłonie pozostają miękkie i gładkie.
Udoskonalona formuła z Hydra IQ aktywuje naturalne procesy nawilżania skóry utrzymując intensywne nawilżenie skóry nawet po częstym myciu rąk.

Udowodniona skuteczność:
Widocznie gładsza i intensywnie nawilżona skóra. Całodniowa ochrona już po jednodniowej aplikacji.
Produkt przebadany dermatologicznie.

Skład:
Skład nie robi na mnie  w ogóle wrażenia, ale wiecie ostatnio doszukuję się tylko naturalnych składników, ot skrzywiło mnie;) Chociaż znajdziemy tu olejek makadamia, a to już coś:)

Krem umieszczony jest w 100 ml tubce z zamknięciem na klik. Tubka wygodna w użyciu i jak to produkt Nivea estetyczna. Konsystencja kremu dość gęsta, jednak bardzo ładnie rozprowadza się na dłoniach. Wchłania się stosunkowo szybko, ale do całkowicie suchych dłoni, należy chwilkę odczekać. Przez jakiś czas towarzyszy nam bardzo przyjemny zapach. Dłonie faktycznie stają się miękkie i nawilżone. Co dla mnie bardzo istotne, nie pozostawia tłustego filmu. W zupełności wystarcza mi aplikacja rano i wieczorem, a przez cały czas dłonie utrzymują pożądane nawilżenie.  Jest to produkt naprawdę godny uwagi, chociaż ja już go nie kupię, a Wy już wiecie czemu;)

Używaliście tego kremu?

Cena: Ł2/ ok. 10 zł


Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *