Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek do włosów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 marca 2015

Olej avokado ♥

Witajcie,

Jak Wam mija tydzień? Bo mnie błyskawicznie. Zasypana zadaniami, odczuwam większy deficyt czasu. Stąd mniej mnie na Wyspie i Waszych blogach. Ale co się odwlecze, to nie uciecze i gdy tylko się uwinę, nie omieszkam zajrzeć tu i ówdzie, bo po prostu tęsknię:).
Jak wiecie, niejaki czas temu rozkochałam się w olejach i z wielką przyjemnością testuję kolejne nowości - dla mnie nowości;). Ostatnio poznałam olej z pestek moreli ♥ i olej z avokado, na którego chrapkę miałam przeogromną, zwłaszcza gdy poznałam moc samego owocu - klik. Waszą uwagę, chciałabym dziś skupić właśnie na Oleju z Avokado - z Manufaktury Kosmetycznej - zatem, jeśli macie ochotę na bliższe spotkanie, zapraszam...



Producent:
[...] Olej Avocado z Manufaktury Kosmetycznej to organiczny, zimnotłoczony i nierafinowany olej kosmetyczny najwyższej jakości, bez żadnych domieszek, importowany bezpośrednio z Australii. Jest wrażliwy na działanie światła, dlatego nasz Olej jest zapakowany w białe, nieprzeźroczyste buteleczki. 
Po więcej informacji, zapraszam na stronę Manufaktura Kosmetyczna.


Skład:
Persea Gratissima (Avocado) Oil)


Mam nieodparte wrażenie, że od jakiegoś czasu oleje stają się modne - może to tylko odczucie, bo u mnie faktycznie dominują. Uwielbiam mieszać je w serach, dodawać do samorobionych kremów, pielęgnować nimi włosy, zażywać odżywczych kąpieli tudzież masaży. Bardzo chciałam poznać olej avokado, ze względu na rekomendacje - polecany jest przede wszyskim do skóry suchej, wrażliwej i podrażnionej, jak i dojrzałej oraz starzejącej się.
Olej avokado posiada doskonałe właściwości pielęgnacyjne. Otrzymywany jest z tłoczenia na zimno miąższu owoców awokado (smaczliwek), które rosną na wiecznie zielonych drzewach z rodziny wawrzynowatych uprawianych w strefie międzyzwrotnikowej. Najbardziej jednak przekonały mnie jego właściwości, które zawdzięcza zawartości...

  • kwasów: oleinowego, linolowego, palmitynowego, stearynowego, linolenowego,
  • lecytyny,
  • soli mineralnych,
  • fitosteroli,
  • skwalenu - jego obecność bardzo cieszy,
  • witamin: A, B, D, E, H, K, PP.

Dzięki takim składnikom, olej świetnie nawilża, "wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry i zapobiega ucieczce wody z naskórka. Na powierzchni skóry powstaje film ochronny dzięki czemu jej stan znacznie się poprawia." Działa łagodząco i przeciwzapalnie, nie uczula, wygładza i zmiękcza skórę, zapobiega jej łuszczeniu się, dlatego u mnie bardzo dobrze się sprawdza, przy stosowaniu "kwasów". Posiada niewielki naturalny filtr ochronny, na poziomie 3-4.
Dodatkowo redukuje zmarszczki, poprawia napięcie skóry i uelastycznia. Chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych oraz wolnych rodników. Pobudza także syntezę kolagenu - zatem idealnie wpisuje się w aktualne potrzeby mojej cery...

źródło: http://www.spa24.pl/awokado-w-kosmetyce.html




Swoje zielonkawe zabarwienie, zawdzięcza zawartości chlorofilu... Z ciekawostek (może już oklepanych:P) zwany jest olejem 7 witamin, czy też "zielonym złotem", ale nie  będziemy po nim Shreckiem czy Fioną;)...

Propozycja opakowania (dla 50ml) z Manufaktury Kosmetycznej, kompletnie nie nadaje się do codziennego użytku. Zatem po zakonserwowaniu oleju wit. E, część przelałam do szklanej butelki z wygodną pipetą. Taka aplikacja daje komfort, wygodę, czystość i zapobiega marnotractwu:). Używałam swoje proste serum rano i wieczorem, z przyjemnością obserwując znikające ślady po pryszczach, czy zaczerwienieniach. Używam także jako podkład pod krem pod oczy i przyznaję, że to jeden z lepszych olei do mej wrażliwej i czasem chimerycznej facjaty - big love.
Olej bardzo dobrze i w miarę szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej powłoki. Nie wyczuwam specjalnie zapachu,  jest nenutralny...

Przetestowałam olej również na włosach i stwierdzam, że to drugi - po oleju z pestek moreli - olej, który zdecydowanie lepiej pielęgnuje me włosy niż sławetny arganowy. W ogóle dostrzegam, że w jego cieniu jest mnóstwo znacznie lepszych tłuściochów, które chcę mieć w kosmetyczce na stałe. Olej avokado, znajduje zatem u mnie swoje gniazdo.

To jest olej, który jako jedyny lubię na twarzy solo.  Ma tyle cudownych komponentów, a co za tym idzie działa na wielu płaszczyznach, przy czym nie zapycha i nie alergizuje. Myślę, że skutecznie uratuje dłonie, czy stopy po zimie, a także świetnie sprawdzi się przy masażach - choć tutaj poleca się rozcieńczyć go (ze względu na gęstość), np. z olejem migdałowym...

Chyba nie powinnam nawet pisać, że jeśli Wasze cery i skóra mają podobne cechy do mojej, polecam z sumieniem czystym, jak łza;)...



Cena: w Manufakturze Kosmetycznej: 50ml - 16 zł; 100ml - 22 zł; 200ml - 41 zł; 500ml - 82 zł



http://www.manufakturakosmetyczna.pl/produkt/63-olej-avocado-bio



Ręka do góry, kto miał przyjemność, bądź nieprzyjemność z olejem avokado?
Polecacie specjalnie jakieś oleje, albo sposoby stosowania?

pozdrawiam


środa, 18 czerwca 2014

Olejek migdałowy

Witajcie,

Lubicie migdały? Ja bardzo, także jako główny składnik Rafaelo, Amaretto, syropu migdałowego do kawy czy kremów mniam, mniam:D. Zapach migdałowy jest też miły moim nozdrzom. A sam olejek migdałowy - jako "eliksir urody" - został już ponoć odkryty w starożytności.
Po raz pierwszy,  z tym olejkiem, zetknęłam się rok temu - zakupując w bułgarskiej aptece, pod szyldem Ikarov. Oczywiście olejki owe, firmuje wiele marek, najważniejsze jednak, by był nierafinowany, bo wtedy zachowuje najwięcej swoich właściwości...



Skład olejku Ikarov:
Prunus amygdalus dulcis oil, Rosmarinus officinalis extract - naturalny przeciwutleniacz.

Cena: ok 15 zł za 55 ml / w Pl - sklepy internetowe

Nie mogę znaleźć informacji, czy ów jest nierafinowany - jeśli coś wiecie dajcie znać proszę...


Olejek ze słodkich migdałów wyciska się na zimno (w temp. poniżej 50°), z nasion migdałowca pospolitego. Posiada żółtawy kolor, delikatny, słodkawy smak i ledwo wyczuwalny zapach. Należy do grupy olejków suchych, zatem nie pozostawia tłustego filmu na skórze.
Zawiera, m.in. wiele substancji odżywczych:

  • proteiny,
  • sole.
witaminy A, E, D oraz z grupy B, a także kwasy:

  • linolowy 20-30%,
  • oleinowy 60-70%,
  • palmitynowy,
  • stearynowy.

Dzięki tym składnikom: nawilża i ujędrnia, łagodzi podrażnienia i opóźnia procesy starzenia. Zatem skóry suche, wrażliwe, czy podrażnione, mogą bardzo skorzystać na spotkaniu z delikwentem:). Olejek migdałowy, często jest określany, jako "skóra w olejku", ponieważ bardzo dobrze się wchłania, a jego budowa, jest bliska strukturze ludzkiej skóry.

Olejek migdałowy jest bardzo wszechstronnym specyfikiem w dwojakim znaczeniu. Można nim pielęgnować już delikatną skórę niemowlaków, jak i pani w wieku dojrzałym i to "od stóp do głów". Mianowicie, sprawdzi się:

  • w kąpieli maluchów - wystarczy dodać kilka kropli do wanienki z wodą; jako naturalny emolient, zastępuje oliwkę do ciała dla dzieci; złagodzi też zaczerwienienia i podrażnienia pod pieluchą:),
  • podczas ciąży i odchudzania, uchroni przed rozstępami i zadba o skórę, zatem warto nim także smarować rosnący, czy malejący brzuszek - jest składnikiem ulubionej oliwki z Rossmanna Babydream:),
  • przy demakijażu oczu - nie podrażnia,
  • w pielęgnacji suchych, matowych i zniszczonych włosów,
  • w pielęgnacji paznokci,
  • w pielęgnacji twarzy - nawilża, działa przeciwzmarszczkowo, przywraca skórze młodość,
  • w pielęgnacji ciała po opalaniu, po poparzeniach UV - oczywiście do tego lepiej nie doprowadzać; przy stanach zapalnych skóry,
  • jako półprodukt w domowej produkcji kosmetyków.

U mnie, owa "skóra w olejku", nie sprawdziła się na włosach. Uparciuchy, rozkochały w sobie olejek arganowy;).  Nie stosowałam regularnie na twarzy. Natomiast najczęściej, jako komponent w samorobionych kosmetykach. Olej migdałowy znajdziecie w moim: kawowym peelingu do ciała, masełku pomarańczowym i peelingu a'la Pat&Rub. I tutaj uwaga: w temp. powyżej 70° C traci swoje właściwości.
Kiedyś przetestuję go na twarzy. Jestem ciekawa, jak się zachowa, bo gdzieś wyczytałam, że skubaniec może zapychać. Tak czy owak, jest niezbędny w mojej kosmetyczce i zawsze staram się by był pod ręką.

Natomiast z gorzkiej odmiany migdałów, pozyskiwany jest kwas migdałowy, jeden z najdelikatniejszych kwasów AHA stosowanych w kosmetyce.

Znalazłam jeszcze ciekawą informację o samych migdałach. Dla osób nie trawiących laktozy (i nie tylko), migdały mogą posłużyć do zrobienia mleka  - mleczko migdałowe. "Obrane migdały (w skórkach lub bez) trzeba pozostawić w miseczce z wodą na około 8 godzin lub całą noc, a następnie odcedzić i wrzucić do blendera razem z wodą w proporcji 1 szklanka migdałów na 2-3 szklanki wody. By uzyskać mleko, gotowy roztwór trzeba przecedzić przez gazę lub pieluchę tetrową." Ja czasami kupuję mleko/napój migdałowy Alpro - polecam jest przepyszne:).

A same migdały wcinałam pod koniec ciąży, kiedy trawiła mnie okrutna zgaga;)


żródło:
http://dziecisawazne.pl/olejek-migdalowy-niesamowite-wlasciwosci/
http://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Olej-ze-slodkich-migdalow-ORGANICZNY/167



Jakie są Wasze doświadczenia z olejkiem migdałowym?


pozdrawiam


niedziela, 9 lutego 2014

Kokosowa maska i odżywka do włosów │Oilmedica

Witajcie,

Czas najwyższy na kolejnego reprezentanta pielęgnującego włosy, jakim jest: Maska i odżywka do włosów Oilmedica...



Producent:
Produkt skomponowany wyłącznie z naturalnych składników. Olejek ten głęboko wnika w strukturę włosów, odbudowuje je i sprawia, że są miękkie, odporne, lśniące, a przede wszystkim zdrowe. Olej kokosowy dba także o zdrowie skóry Twojej głowy. Olejek ten nie przetłuszcza włosów. Maska i odżywka Oilmedica to kosmetyk inny niż wszystkie. Skrupulatnie dobrane, wyłącznie najwyższej jakości składniki pochodzące z kilku kontynentów w połączeniu z ogromnym nakładem pracy dają Ci kosmetyk, który Twoje włosy pokochają od pierwszego użycia!


Skład:
Cocos Nucifera (Coconut)  Oil, Heliananthus Annus Seed Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Emblica Officianalis, Avena Sativa Kernel Extract, Lawsonia Intermis Extract, Centella Asiatica Extract, Rosmarinus Officianalis Leaf Extract, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Ascorbyl Palmitate, Citral, Citronellol, Eugenol, Geraniol, D-limonene, Linallol.


200 ml produktu, otrzymujemy w plastikowej butelce, o dziwnym, opływowym kształcie, który średnio trafia w mój gust.  Podstawowym komponentem "maski", jest olej kokosowy, dlatego kosmetyk ma postać stałą do ok. 25° C. Aby nałożyć na włosy, wcześniej należy podgrzać "odżywkę" do rozpuszczenia. Mnie wcale taka rozgrzewka nie wadzi;). Wkładam do dużego kubka, wypełnionego gorącą wodą i zajmuję się swoimi sprawami, po czym wracam do kosmetyku i rozpoczynam rytuał, chyba że panują afrykańskie upały, kąpiel wodna nie jest potrzebna...
Kompletnie nie rozumiem nazwy "maska" - "odżywka". W moim pojęciu, konsystencja produktu przed i po użyciu ewidentnie wskazuje na olej. I tak też produkt traktuję, zatem aplikuję na min. 3 godziny, choć producent obiecuje "efekt odżywienia" już po 15 minutach, acz sugeruje, że najlepsze efekty osiągniemy rano - po wieczornym nałożeniu;)
Z tej butelki aplikacja jest dla mnie trudna - jestem nauczona serwować wszelkie oleje z psika i to dla mnie najwygodniejsza i najczystsza metoda nakładania olei. Tutaj często, ze średniej wielkości otworu, wypluje mi się więcej olejku i butelka, tudzież twarz upaprane...




Całemu rytuałowi towarzyszy cytrusowy aromat, który też średnio do mnie przemawia, kiedy używam oleju kokosowego - mam sprzeczne odczucia po prostu;)
Natomiast działanie, jest jak najbardziej pozytywne:) Solo, oleju kokosowego swoim włosom nie serwowałam nigdy. Gustuję w arganowym i ostatnio w fantastycznym Baikal Herbals - klik. Tym razem, me włosy po raz pierwszy  się z nim spotkały i zareagowały dobrze. Nawilżenie, odżywienie, błysk - widoczne już po pierwszym zabiegu. Ogólnie jestem z olejku zadowolona, jednak w głównej  mierze z działania. Cała reszta, jak dla mnie do poprawki: od nazwy począwszy, przez zapach, a na opakowaniu skończywszy;) Niemniej bardzo się cieszę, że miałam okazję przetestować produkt. A wszystko dzięki Hexxanie, która z dobroci serca, najzwyczajniej w świecie, podarowała mi specyfik - za co jeszcze raz dziękuję:D Produkt nie jest dostępny w UK, ale nie płaczę z tego powodu;)

Cena: ok. 22 zł


Czy mieliście przyjemność z Oilmedica?
Jakie prawdziwe maski [z zielonym składem;)]polecacie do włosów?


pozdrawiam


czwartek, 30 stycznia 2014

Wzmacniający olejek, przeciw wypadaniu włosów │Baikal Herbals ♥

Witajcie,

Całkiem niedawno rozpoczęłam swoją przygodę z rosyjskimi kosmetykami. Byłam do nich stosunkowo sceptycznie nastawiona. Jednak z każdym kolejnym, używanym produktem, jestem pełna optymizmu i nadziei:) Wśród tych produktów, znalazł się także Wzmacniający olejek, przeciw wypadaniu włosów Baikal Herbals...





Producent:
Kompozycja cennych olejków i aktywnych ekstraktów ziół bajkalskich na wzmocnienie włosów. Przywraca osłabionym włosom siłę, witalność i blask. Naturalne składniki czynne głęboko odżywiają cebulki włosowe, nasycają je witaminami, stymulują wzrost włosów i hamują wypadanie. Olejek cedrowy - łagodzi podrażnienia skóry głowy, zmniejsza łupież i wydzielanie łoju oraz hamuje wypadanie włosów. Odbudowuje strukturę włosa, chroni przed rozdwajaniem się, nadaje włosom połysk. Olejek pichtowy - działa wzmacniająco, przeciwzapalnie i przeciwgrzybiczo, łagodzi zmiany łuszczycowe,  zapobiega łamaniu i rozdwajaniu się włosów i sprawia że są puszyste i lśniące. Ekstrakt cytryńca chińskiego - zapobiega łamliwości i wypadaniu włosów. Olejek z nasion czarnej porzeczki - wysyca włosy i skórę głowy niezbędnymi witaminami. Olejek łopianowy - odnawia osłabioną i uszkodzoną strukturę włosów, silnie odżywia i wzmacnia cebulki włosowe, stymuluje porost, hamuje wypadanie.
Zalecany: do pielęgnacji włosów osłabionych, skłonnych do wypadania, zniszczonych zabiegami fryzjerskimi.

Skład:
Pinus Sibirica Ledeb Oil (Oil of Siberian pine), Abies Sibirica Oil (oil fir), Shizandra Chinensis Officinalis Extract (extract of magnolia), Organic Ribes Nigrum Seed Oil (organic black currant seed oil), Glycine Soja Oil (soybean oil), Organic Triticum Vulgare Germ Oil (organic wheat germ oil), Articum Lappa Seed Oil (oil of burdock), Retinol, Tocopherol.


170 ml bezbarwnego olejku, otrzymujemy w plastikowej zieleni butelkowej z psikiem. Dla mnie to genialne rozwiązanie, o czym jeszcze wspomnę dalej. Etykieta jest miła dla oka i czytelna. Aplikacji, towarzyszy przyjemny zapach sosnowego lasu - zatem taka mała wycieczka na łono natury;) Nie jest to w żadnym razie sztuczny aromat, a bardzo naturalne, delikatne i świeże nuty.
Swe włosy, od kilku miesięcy, regularnie poddaję olejowaniu, przynajmniej raz w tygodniu. Ostatnimi czasy, pojawił się u mnie spory kłopot, w kwestii ogromnych ilości wypadających włosów. Zatem zaopatrzyłam się w odpowiednie specyfiki do wewnętrznego i zewnętrznego użytku;) Kompleksowe podejście do tematu, już przyniosło oczekiwane efekty. Jestem przekonana, że w nie małej mierze, swój udział, ma także rzeczony olejek.
Przed myciem włosów, nanoszę go, na skórę głowy i mniej więcej 1/3 ich długości oraz na końcówki. Aplikacja jest niezwykle łatwa i przyjemna. Bezpośrednio ze sprayu spryskuję olejem skalp, z bardzo bliskiej odległości, aby kosmetyk, nie rozpryskiwał się na wszystkie strony. Następnie, palcami rozcieram i wcieram specyfik w skórę głowy. I tak miejsce przy miejscu, a na koniec w końcówki włosów. Zawijam je w kok, nakładam worek, a na to ręcznik - najlepiej ciepły, zdjęty np. z kaloryfera. Rozgrzany olejek jeszcze lepiej pracuje nad naszymi włosami. Trzymam dobre kilka godzin, minimum 3. Po czym dwukrotnie myję głowę szamponem i kontynuuję pielęgnację. Postępuję tak, ze wszystkimi olejami, także z arganowym, który również me włosy pokochały.
Po użyciu tej konkretnej mieszanki olei, czuję, że włosy nie tylko przestały nieco wypadać, ale także wzmocniły się i nabrały objętości. Niezwykle miłe zaskoczenie. Byłam przekonana, że tylko olejek arganowy je zadowoli. Olejku Baikal Herbals, używam  ok. dwa miesiące, a jeszcze zostało ponad pół butelki. Tu kolejny miły akcent, bo arganowy schodzi, jak woda. W obliczu takiego działania, wydajności, prawdziwej radości i wygody użytkowania, jestem pewna, że z chęcią do niego powrócę. A Wam, z czystym sumieniem, mogę zaproponować sprawdzenie produktu na Waszych włosach - o ile się lubią z olejami;)


Cena: ok. 20 zł


Jestem ciekawa, czy także nakładacie oleje na włosy?
Z jakimi się najbardziej polubiliście? A jeśli nie olej, to co?
Dajcie, proszę znać:)



Przypominam, że zostały jeszcze 23 godziny do zakończenia ankiety, umieszczonej w prawej kolumnie bloga. Ankieta dotyczy pytania:
Czy bylibyście zainteresowani przybliżeniem konkretnych marek na Kosmetycznej Wyspie? Mam na myśli tworzenie postów,  opisujących naturalne firmy (jeden post - jedna firma), wraz z moją subiektywną opinią o nich... Wiem, że wiele informacji jest dostępnych w sieci, ale szukanie, a czasem i tłumaczenie zabiera sporo czasu, tutaj zebrałabym to w tzw. pigułkę... Dziękuję za Wasze głosy!


pozdrawiam

czwartek, 25 lipca 2013

Olej arganowy

Witajcie kochani:)

Od pewnego czasu w mojej kosmetyczce na stałe zagościł olej arganowy. I ten post będzie w pełni jemu poświęcony. Ta niepozorna, tłusta ciecz o czerwonawo-pomarańczowym zabarwieniu i lekko orzechowym zapachu, jest według mnie genialna i ma wielowymiarowe zastosowanie. Zapewne nie jedna z Was już o tym doskonale wie:) Jednak o dobrym, nigdy za wiele...




Olej arganowy pochodzi z Maroka, gdyż tylko tam rośnie drzewo życia Argania spinosa - cierniste, krzewiaste, wiecznie zielone drzewo, którego owoce uwielbiają kozy i często oblegają drzewo. Zwany jest marokańskim złotem  lub migdałem Berberów. Otrzymuje się go z nasion ręcznie łuskanych przez kobiety owoców - dlatego taki dobry;) i drogi, ponieważ wymaga dużego nakładu czasu i pracy - aby otrzymać 1l oleju potrzeba 30kg owoców i 24 godziny pracy. Jednak wart jest swojej ceny, mogę Was o tym zapewnić. Swój olej kupuję na eBayu. Zazwyczaj 100 ml za ok. Ł10 w butelce z psikiem. Spray pozwala na łatwą aplikację olejku bez zbędnego marnotrawstwa. Olej arganowy to bogactwo składników, zawiera:


  • 80% nienasyconych kwasów tłuszczowych, głównie kwas oleinowy i linolowy,
  • dwukrotnie więcej witaminy E, niż oliwa z oliwek,
  • ok. 100 substancji czynnych, wśród nich pięć grup związków antykancerogennych (antyrakowych): karoteny, polifenole, sterole, tokoferole, alkohole triterpenowe.

Właściwości oleju arganowego:

  • opóźnia procesy starzenia,
  • łagodzi objawy alergii - tirukallol,
  • działa przeciwzapalnie - beta-amyrina,
  • poprawia elastyczność skóry - witamina E,
  • wygładza zmarszczki - witamina E,
  • korzystnie działa w leczeniu egzemy, ospy wietrznej, łuszczycy,
  • głęboko nawilża skórę,
  • wspomaga pozbycie się cellulitu,
  • odżywia włosy zniszczone zabiegami fryzjerskimi,
  • chroni skórę przed niekorzystnym działaniem promieni słonecznych - butyrospermol,
  • łagodzi objawy trądzika młodzieńczego,
  • chroni naskórek przed przesuszeniem i pęknięciami,
  • przyśpiesza gojenie uszkodzeń skóry - spinasterol, schotenol, stygmasterol.

żródło:
http://www.panacea.pl/articles.php?id=2908
http://olejekarganowy.org/


Jak widzicie to wielki olej:)
Swój głównie używam w pielęgnacji włosów. Nakładam raz w tygodniu na skalp i włosy (tak na 3/4 i końcówki), zostawiam na ok. 5 godzin po czym zmywam szamponem i kontynuuję pielęgnację. Nakładanie jest niezwykle proste, zapach subtelny, nie drażniący, prawie niewyczuwalny. A włosy niesamowicie odwdzięczają się za aplikowanie im marokańskiego złota pięknym blaskiem, świeżością, cudownie się układają w taki naturalny sposób.  Po prostu widać, że są zadbane.
Kiedy mój synek skaleczył palec przytrzaśniętymi drzwiami, smarowałam tę rankę olejem i miałam wrażenie, że  z miejsca lepiej wygląda i szybciej się goi
Został składnikiem mojego masła do ciała Made in Home - tutaj znajdziecie więcej o domowym masełku. A ostatnio użyłam ów olej  w  kremie do twarzy Made in Home - o samym kremie i efektach wkrótce. Wiem, że dziewczyny z powodzeniem stosują na twarz, albo samodzielnie, albo w duecie z kwasem hialuronowym, bądź z innymi olejami i bardzo sobie chwalą. Jeszcze nie aplikowałam go na twarzy, bo mam fajne serum naturalne, które nakładam przed użyciem kremu, ale na pewno i tego spróbuję:)
Olej arganowy zdaje egzamin w pielęgnacji delikatnej skóry niemowląt, zapobiegając odparzeniom. Sprawdza się również do opalania i po opalaniu, łagodząc skórę podrażnioną słońcem. Alergikom złagodzi i uspokoi podrażnioną skórę. Przeciwdziałała zmarszczkom i pielęgnuje cerę dojrzałą, i starzejącą się. Olejek likwiduje problemy suchości, szorstkości i łuszczenia, a także leczy popękaną skórę. Wspomaga walkę z cellulitem. Po prosu mały-wielki geniusz:) Jeden z nielicznych kosmetyków, którego jestem na 100% pewna i nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niego - spokojnie mogę powiedzieć, że to mój KWC.

Olej arganowy z powodzeniem stosowany jest także w medycynie czy w kuchni. Jeśli o tę ostatnią chodzi, chyba tylko cena powoduje, że jeszcze tradycyjnie nie dodajemy go do sałatek...

A Wy moi drodzy znacie olej arganowy? Jeśli tak to, jak stosujecie? Macie swoje ulubione przepisy z olejem w roli głównej?

dostępne także na Przepis na Kobietę

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *