Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja oczu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja oczu. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lutego 2016

Lipowy Płyn Micelarny ♥ │ Sylveco

Witajcie,

Po niewczasie ponownie odżywam, a wraz ze mną mam nadzieję moja mała Kosmetyczna Wyspa:) Na usprawiedliwienie mogę tylko rzec, że wracałam do żywych... Odwiedziny najlepszej przyjaciółki z Pl bardzo mi pomogły, jak i zmiany wystroju mego gniazda, które możecie podpatrzeć na Instagramie - o tutaj;)
Przechodząc do meritum, z radością opowiem Wam dzisiaj o ulubionym micelu, który przebił działaniem opisywany wcześniej płyn z Caudalie - klik. Szanowni Czytelnicy, przed Wami Lipowy Płyn Micelarny Sylveco...



Producent:
Wyjątkowo delikatny i jednocześnie skuteczny, hypoalergiczny preparat, który dokładnie oczyszcza skórę. Zawiera ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej, który wykazuje działanie nawilżające i osłaniające, zwiększa elastyczność i sprężystość oraz odporność skóry na utratę wody. Ponadto wyciąg ten polecany jest w pielęgnacji oczu, łagodzi podrażnienia i koi zaczerwienioną skórę. Delikatny składnik myjący pozwala łatwo usunąć nawet intensywny i wodoodporny makijaż. Po zastosowaniu kosmetyku skóra pozostaje gładka, czysta i świeża.


Skład:
Woda,  Ekstrakt z lipy,  Glukozyd decylowy,  Gliceryna,  Panthenol,  Alantoina,  Proteiny owsa,  Ekstrakt z aloesu,  Kwas mlekowy,  Kwas fitowy,  Alkohol benzylowy,  Kwas dehydrooctowy



W plastikowej, przyciemnionej butelce, otrzymujemy 200 ml preparatu do demakijażu. Wstyd się przyznać, że dopiero wzięłam się za recenzję tego micela, a to już moja trzecia buteleczka - co samo w sobie zdaje się jest sugestywne ;)



Nie będę się zbyt wiele rozwodzić nad składem, bo jak dla mnie jest wystarczająco krótki. Mam jedynie wątpliwości co do alkoholu benzylowego - jeśli wiecie coś o nim więcej, proszę o informacje w komentarzach :)
Tak czy owak, na mojej wrażliwej i jakże suchej cerze ów płyn micelarny działa fantastycznie. Perfekcyjnie zmywa zarówno makijaż oczu, jak i całej twarzy. Naprawdę muszę otwarcie to powiedzieć, że jest najlepszym naturalnym micelem z którym się spotkałam.
Wystarczy, że przez chwilę przytrzymam waciki na oczach, a make up znika tuż po lekkim ich przeciągnięciu. Nie drażni mych delikatnych gał!!!
Dodatkowym atutem wody jest jej działanie pielęgnacyjne - świetnie nawilża skórę, przygotowując oczyszczony grunt pod tonik (zawsze je używam, także przed i po zamaskowaniu), który potęguje tylko efekty  otrzymane po zastosowaniu micela. Łagodzi podrażnienia - nie  sposób nie zgodzić się z opisem producenta.
Cóż  tu więcej gadulić. Na tę chwilę jest to mój number one. Tak na marginesie, ciekawe, czy znajdzie się konkurencja :P


Cena: ok. 19 zł



Ręka do góry, kto zna powyższy produkt i jest równie zadowolony...
A może ktoś nie miał zbyt miłej z nim pryzgody?
Dajcie proszę znać:)


pozdrawiam

środa, 21 października 2015

LashVolution │ Serum Pobudzające Wzrost Rzęs

Witajcie,

Czy ostatnio chwaliłam pogodę - no cóż, dziś leje i jest ciemnica - no commets even!!! Wiem jedno, potrzebuję kaloszy (czyt. fajnych kaloszy) na spacery z synem :).
Wracając jednak do tytułu, kilka dni temu otrzymałam z Pl przesyłkę - fantastyczną przesyłkę! Dedykowaną Kosmetycznej Wyspie - to szczegónie przyjemne i miło mi gościć LashVolution na mojej małej, deszczowej wysepce:)
Jak już wspominałam na Instagramie, tak pięknie podanego kosmetyku do testów, dawno nie miałam przyjemności oglądać.
Po otwarciu zabezpieczających opakowań i kartonu, wreszcie dotarłam do zgrabnego pudełeczka. Tam lol, dedykacja dla Wyspy i ofoliowane "danie główne". Nareszcie moim oczom ukazała się zgrabna buteleczka Serum Pobudzającego Wzrost Rzęs - LashVolution. Cały ten rytuał odpakowywania, czytania i oglądania - w sumie głównie oglądania i czucia - był niesamowicie ekscytujący! No więc mam i ja. Sami zobaczcie...




Na mełej ulotce, nie napakowanej nie wiadomo jaką ilością informacji i obietnic, przeczytamy krótko: jakie jest działanie Serum - czyli głównie pobudza i stymuluje wzrost rzęs, najlepiej steranych życiem.
I sposób użycia, w którym jest zawarta istotna informacja, mianowicie: "Najlepsze wyniki można osiągnąć, stosując LashVolution raz dziennie przez 8 do 12 misięcy" i tego będę się trzymać:). O sprawdzonym produkcie możecie już poczytać na wielu blogach, jak i w bazie opinii o lekach i kosmetykach ZnamLek.pl.
I oczywiście kilka innych ważnych info, jak np. co robić, gdy Serum przypadkowo dostanie się do naszego delikatnego oka etc., o których będzie w kolejnych postach.

Do zestawu załączona została także miarka, co uważam za świetne posunięcie, bo można dokładnie sprawdzić, jak Serum zadziałało u nas co do mimilimetra. Oczywiście, jak to ja, wpierwej użyłam bez wycięcia zatoczki i prawie sobie nią oko wybiłam;) Więc uwaga - przed użyciem miarki wycinamy zatoczkę. A tak oto prezezntują się moje "soute" rzęsy na dzień 20 paździenika 2015 roku. Oto przed Wami naga prawda... oczywiście już przy prawidłowym użyciu miernika...






Zatem, sezon na testownie  Serum Pobudzającego Wzrost Rzęs - LashVolution na Kosmetycznej Wyspie uwazam za otwarty:)
A tym z Was, którzy już tyle się naczytali o Serum i już dziś wiedzą, że chcą własnie to jedno, jedyne cichutko informuję, że w październiku dostawa jest darmowa, a cena serum 3 ml to 75zł. I tym miłym akcentem kończę pierwsze spotkanie z LashVolution - na blogu tylko oczywista;)


pozdrawiam

środa, 8 kwietnia 2015

Liftingujące serum pod oczy i na powieki │ Femi

Witajcie,

Mam nadzieję, że udało Wam się nieco odetchnąć przez Święta i nabrać rozpędu do dalszej wędrówki, tudzież biegu. U nas iście wiosenna pogoda sprzyja i motywuje do wszelkich działań. Uwielbiam zapach wiosny:)
I tak wiosennie zapraszam do lektury, której gwiazdą jest tytułowe Liftingujące serum pod oczy i na powieki od Femi...



Producent:
Serum liftingujące to dotyk motyla w okolicach oczu.  Oczy są zwierciadłem duszy, zaś skóra wokół oczu ukazuje stan psychofizyczny całego organizmu. Delikatna i cienka skóra tych okolic wymaga niezmiernie subtelnej i precyzyjnej pielęgnacji.
Ekskluzywne serum liftingujące Femi składa się z wielu cennych substancji, dbających o czystość, odporność i gładkość delikatnej skóry okolic oczu.
Serum zostało sporządzone na wodzie z kłącza lotosu o silnych właściwościach antyoksydacyjnych i łagodzących. Flawonoidy o działaniu przeciwrodnikowym, obecne w organicznych ekstraktach z pączków jarząba domowego, regulują mikrokrążenie, zmniejszając obrzęki pod oczami.
Ekstrakt z pączków buku zawiera peptydy i aminokwasy, dzięki którym dotlenia i nawilża skórę, wygładzając zmarszczki.
Lekka, jedwabista emulsja chroni przed wolnymi rodnikami, doskonale nawilża, wzmacnia i wygładza delikatną i wrażliwą skórę.
Miłe w dotyku serum działa jak balsamiczny kompres na oczy, nadając skórze świetlisty blask a spojrzeniu promienny wyraz.
Więcej informacji znajdziecie tutaj.


Skład:
Nelumbo Nucifera Root Water1, Biosacharide Gum-1, Sorbus Domestica Bud Extract, Tocopherol, Glycerin, Propanediol, Salvia Sclarea Extract, Water, Fagus Sylvatica Bud Extract, Palmitoyl Tripeptyde-5, Squalane, Hydrogenated Lecithin, Sodium Citrate Hydrolysed Milk Protein, Xanthan Gum, Cyamopsis Tetragonoloba Magnesium Stearate, Triticum Vulgarae Seed Extract, Butyrospermum Parkii Parfum,  Sodium Hyaluronate, Olive Leaf Extract, Cetearyl Alcohol, Sodium Cetearyl Sulfate, Cetyl Alcohol, Alcohol, Ascorbyl Palmitate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate.


O mojej miłości do Femi i Pani Hanii już chyba nie muszę Was zapewniać;). Na razie też, nic się w temacie nie zmieniło.
Firma oferuje nam serum w ilości 15 ml, zamknięte w  higienicznym, szklanym opakowaniu typu airless. Bardzo wygodne w stosowaniu. Samo serum ma postać gęstego kremu, o charakterystycznym dla marki zapachu. Woń nie jest przerażająco intensywna czy drażniąca, raczej przyjemna, mimo stosunkowej mocy.
Do pokrycia powierzchni powiek i miejsc pod oczami wystarczy naprawdę odrobina mazi. Tak niewielka ilość, pozwala na całkowite wchłonięcie się kremu, poprzez wklepanie. 
Działanie odczuwałam natychmiastowo. Uczucie szczypania towarzyszyło mi już przy zetknięciu kremu ze skórą, co początkowo mnie niepokoiło.
Dokładnie sprawdzałam, czy okolice oczu nie są zaczerwienione lub w inny sposób podrażnione, ale nie - nic takiego nigdy nie miało miejsca. Wszelkie wątpliwości ostatecznie rozwiała Pani Hania, jednocześnie podpowiadając, jak można zapobiec ewentualnym niedogodnościom. Taki efekt zawdzięczamy intensyfikacji składników i jest objawem działania owych komponentów. Natomiast stosując bazę pod serum w postaci oleju (który akurat używamy do twarzy - świetnie się sprawdza olej avocado - klik), niwelujemy pieczenie. U mnie nie zawsze ta metoda była skuteczna, ale ostatecznie się przyzwyczaiłam;).
Ogólne działanie serum zdecydowanie pomniejszało chwilowy dyskomfort. Krem świetnie nawilża - przy stałym użytkowaniu, nie ma mowy o sucharkowatości. Długofalowe stosowanie owocuje też spłyceniem lekkich zmarszczek w okolicach patrzałek. Rozjaśnia i odświeża spojrzenie. Podobnie jak pozostałe specyfiki Femi, jest przyjemny i chętnie po niego sięgałam. Smutno, kiedy dobił dna;).
Jeśli macie kłopoty w okolicach oczu, serum może poprawić Wam zarówno wygląd, kondycję skóry w tych miejscach, jak i ogólne samopoczucie:).
Cena: ok. 140 zł; ok. £26



Krem dostępny jest na stronie sklepu Femi...

https://www.ecoeuphoria.com/eye-care/femi-eye-lift-serum



A także w UK w EcoEuphorii...


https://www.ecoeuphoria.com/eye-care/femi-eye-lift-serum



Czy mieliście już przyjemność z kosmetykami Femi?
Jakie są Wasze wrażenia?
pozdrawiam

wtorek, 3 marca 2015

Olej avokado ♥

Witajcie,

Jak Wam mija tydzień? Bo mnie błyskawicznie. Zasypana zadaniami, odczuwam większy deficyt czasu. Stąd mniej mnie na Wyspie i Waszych blogach. Ale co się odwlecze, to nie uciecze i gdy tylko się uwinę, nie omieszkam zajrzeć tu i ówdzie, bo po prostu tęsknię:).
Jak wiecie, niejaki czas temu rozkochałam się w olejach i z wielką przyjemnością testuję kolejne nowości - dla mnie nowości;). Ostatnio poznałam olej z pestek moreli ♥ i olej z avokado, na którego chrapkę miałam przeogromną, zwłaszcza gdy poznałam moc samego owocu - klik. Waszą uwagę, chciałabym dziś skupić właśnie na Oleju z Avokado - z Manufaktury Kosmetycznej - zatem, jeśli macie ochotę na bliższe spotkanie, zapraszam...



Producent:
[...] Olej Avocado z Manufaktury Kosmetycznej to organiczny, zimnotłoczony i nierafinowany olej kosmetyczny najwyższej jakości, bez żadnych domieszek, importowany bezpośrednio z Australii. Jest wrażliwy na działanie światła, dlatego nasz Olej jest zapakowany w białe, nieprzeźroczyste buteleczki. 
Po więcej informacji, zapraszam na stronę Manufaktura Kosmetyczna.


Skład:
Persea Gratissima (Avocado) Oil)


Mam nieodparte wrażenie, że od jakiegoś czasu oleje stają się modne - może to tylko odczucie, bo u mnie faktycznie dominują. Uwielbiam mieszać je w serach, dodawać do samorobionych kremów, pielęgnować nimi włosy, zażywać odżywczych kąpieli tudzież masaży. Bardzo chciałam poznać olej avokado, ze względu na rekomendacje - polecany jest przede wszyskim do skóry suchej, wrażliwej i podrażnionej, jak i dojrzałej oraz starzejącej się.
Olej avokado posiada doskonałe właściwości pielęgnacyjne. Otrzymywany jest z tłoczenia na zimno miąższu owoców awokado (smaczliwek), które rosną na wiecznie zielonych drzewach z rodziny wawrzynowatych uprawianych w strefie międzyzwrotnikowej. Najbardziej jednak przekonały mnie jego właściwości, które zawdzięcza zawartości...

  • kwasów: oleinowego, linolowego, palmitynowego, stearynowego, linolenowego,
  • lecytyny,
  • soli mineralnych,
  • fitosteroli,
  • skwalenu - jego obecność bardzo cieszy,
  • witamin: A, B, D, E, H, K, PP.

Dzięki takim składnikom, olej świetnie nawilża, "wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry i zapobiega ucieczce wody z naskórka. Na powierzchni skóry powstaje film ochronny dzięki czemu jej stan znacznie się poprawia." Działa łagodząco i przeciwzapalnie, nie uczula, wygładza i zmiękcza skórę, zapobiega jej łuszczeniu się, dlatego u mnie bardzo dobrze się sprawdza, przy stosowaniu "kwasów". Posiada niewielki naturalny filtr ochronny, na poziomie 3-4.
Dodatkowo redukuje zmarszczki, poprawia napięcie skóry i uelastycznia. Chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych oraz wolnych rodników. Pobudza także syntezę kolagenu - zatem idealnie wpisuje się w aktualne potrzeby mojej cery...

źródło: http://www.spa24.pl/awokado-w-kosmetyce.html




Swoje zielonkawe zabarwienie, zawdzięcza zawartości chlorofilu... Z ciekawostek (może już oklepanych:P) zwany jest olejem 7 witamin, czy też "zielonym złotem", ale nie  będziemy po nim Shreckiem czy Fioną;)...

Propozycja opakowania (dla 50ml) z Manufaktury Kosmetycznej, kompletnie nie nadaje się do codziennego użytku. Zatem po zakonserwowaniu oleju wit. E, część przelałam do szklanej butelki z wygodną pipetą. Taka aplikacja daje komfort, wygodę, czystość i zapobiega marnotractwu:). Używałam swoje proste serum rano i wieczorem, z przyjemnością obserwując znikające ślady po pryszczach, czy zaczerwienieniach. Używam także jako podkład pod krem pod oczy i przyznaję, że to jeden z lepszych olei do mej wrażliwej i czasem chimerycznej facjaty - big love.
Olej bardzo dobrze i w miarę szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej powłoki. Nie wyczuwam specjalnie zapachu,  jest nenutralny...

Przetestowałam olej również na włosach i stwierdzam, że to drugi - po oleju z pestek moreli - olej, który zdecydowanie lepiej pielęgnuje me włosy niż sławetny arganowy. W ogóle dostrzegam, że w jego cieniu jest mnóstwo znacznie lepszych tłuściochów, które chcę mieć w kosmetyczce na stałe. Olej avokado, znajduje zatem u mnie swoje gniazdo.

To jest olej, który jako jedyny lubię na twarzy solo.  Ma tyle cudownych komponentów, a co za tym idzie działa na wielu płaszczyznach, przy czym nie zapycha i nie alergizuje. Myślę, że skutecznie uratuje dłonie, czy stopy po zimie, a także świetnie sprawdzi się przy masażach - choć tutaj poleca się rozcieńczyć go (ze względu na gęstość), np. z olejem migdałowym...

Chyba nie powinnam nawet pisać, że jeśli Wasze cery i skóra mają podobne cechy do mojej, polecam z sumieniem czystym, jak łza;)...



Cena: w Manufakturze Kosmetycznej: 50ml - 16 zł; 100ml - 22 zł; 200ml - 41 zł; 500ml - 82 zł



http://www.manufakturakosmetyczna.pl/produkt/63-olej-avocado-bio



Ręka do góry, kto miał przyjemność, bądź nieprzyjemność z olejem avokado?
Polecacie specjalnie jakieś oleje, albo sposoby stosowania?

pozdrawiam


wtorek, 13 stycznia 2015

Olejek hydrofilny do demakijażu │ Hydrophilic - Make-up Removing Oil Femi

Witajcie,

Nabierając lekkiego rozpędu, z przyjemnością pokażę Wam kolejny produkt marki Femi. Firmy, która w minionym roku podbiła moje serce. Właściwie, to ów mięsień podbiła Pani Hania (nietuzinkowa, ciepła osoba), która z miłości do natury, wespół ze zdobytą wiedzą, dzieli się z nami genialnymi produktami, jak i pewnymi zasobami intelektualnymi - gdyż w sklepie Femi, można znaleźć interesującą literaturę w temacie.
Natomiast kosmetyki, zdecydowanie rozpieszczają mą cerę i ciało. Rozkochana jestem w specyficznym, unikatowym aromacie mazideł, w pięknych, zielonych składach wyróżniających się wysoką jakością, przyjaznych opakowaniach (brakuje mi jedynie szpatułek przy kremach:P), w komforcie stosowania i wreszcie całość zamyka kluczowa dla nas skuteczność. W tym miejscu warto pamiętać, że na skuteczność naturalnych specyfików wpływają również regularność i czas stosowania.
Jeśli chcecie wiedzieć, czy dzisiejszy bohater Olejek Hydrofilny do demakijażu Femi wpisuje się w opisany powyżej "krajobraz", zapraszam do dalszej lektury...



Producent:
Olejek Hydrofilny doskonale służy do komfortowego demakijażu każdego typu cery, usuwa szybko i bezstresowo najbardziej ciężki makijaż oczu, a nawet sceniczną charakteryzację. Pozostawia spójną ochronną warstwę hydrolipidową naskórka, zapobiegając stanom zapalnym skóry. Zawiera olej arachidowy, roślinną witaminę E i jest wzbogacony szlachetnym olejkiem eterycznym z geranium. Pozostawia doskonale oczyszczoną i trwale nawilżoną skórę nasyconą delikatnym, pięknym zapachem, wydatnie poprawiając nastrój.


Skład:
Arachis Hypogaea Oil, Polyglyceryl-4-Caprate, Tocopherol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Pelargonium Graveolens, Citral, Citronellol, Geraniol, Linalool.


Przeźroczysty, stosunkowo rzadki płyn, otrzymujemy w plasikowej, białej butelce z pompką (prosto i estetycznie), w ilości 200 ml.
Przyznaję, że zanim sięgnęłam po produkt, byłam pełna obaw o tłustość mazi, a w związku z tym - dyskomfort w użytkowaniu. Ku mojemu zaskoczeniu, olejek nie jest bardzo tłusty, a w zetknięciu z wodą (np. hydrolatem) w ogóle nie mam odczucia, że to olej...




Pierwsze zastosowanie okazało się wielce przyjemnym doznaniem:). Waciki zwilżone tonikiem czy hydrolatem, uzupełniłam olejkiem (po pomce na wacik) i lekko przykładałam do oczu. Nie mogłam uwierzyć, że olejek błyskawicznie rozpuszcza makijaż,  bez nachalnego pocierania.
Podobnie na licu - tyle, że  w tym wypadku, spryskuję całą twarz (czasami nawet zwilżam tylko wodą), a olejek aplikuję na dłonie i delikatnie masuję, pozbywając się make upu i zanieczyszczeń. Dokładnie zmywa kredki, tusze, róże czy podkłady. Radzi sobie z najtrwalszą kolorówką. Co ciekawe, po demakijażu oczu, nie mam na nich mgły, natomiast na twarzy pozostawia subtelną warstę nawilżającą - to wirtuoz przy suchej cerze.
Dołączając przyjemnie ciepły aromat i wybitny skład (jest krótko, treściwie i naturalnie), otrzymujemy produkt idealny - jestem przekonana, że nie tylko dla sucharków. Komfort i skuteczność w czystej postaci:).


Cena: 78 zł / £16


Z radością mogę zaanonsować, że aktualnie Olejek Hydrofilny jest dostępny nie tylko dla osób mieszkających w Pl, ale także tych, które mieszkają w UK:) - klik na drugi baner...



http://sklep.femi.pl/olejek-hydrofilny-do-demakijazu.



https://www.ecoeuphoria.com/femi-hydrophilic-make-up-removing-oil



Mieliście już  okazję zapoznać się z produktem? A może znacie inne specyfiki Femi?
Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii na temat marki...:)

pozdrawiam


środa, 15 października 2014

Olej z pestek opuncji figowej ♥│Wyniki konkursu z Femi

Witajcie,

Zacznę dziś od wyników konkursu z Femi:). Na wstępie jeszcze raz dziękujemy za udział w zabawie i tak, jak obiecałam, wszyscy uczestniczy otrzymają voucher na - 20% do sklepu. Spodziewajcie się jeszcze dziś w poczcie mailowej:).
Spośród wielu, różnorodnych  odpowiedzi na pytanie konkursowe, Pani Hania wybrała najulubieńsze - słowa autorek, którymi są:


Mariola W.
- marzenia się czasem spełniają, promieniej nam:)

Monika D.
- o tak, Femi, a właściwie twórcy marki
i kosmetyki w akcji, odwzajemniają miłość;)

Łucja
- masz szansę  zapomnieć o "szarych dniach":)


Dziewczyny, serdecznie gratuluję!
Proszę o przesłanie swoich adresów na maila:


Do Was także lecą vouchery oczywiście... A Pani Hani z Femi serdecznie dziękuję za współudział w zabawie i zapewnienie tak wspaniałych nagród:)


edit:
Uwaga!
Ewelina W. i Korneliowe zapiski - proszę o kontakt mailowy (adres powyżej), gdyż dostaję informację,  że do Was nie dotarła poczta.

***


Ostatnimi czasy, chętnie sięgam po oleje, nawet bardzo chętnie. Co więcej, dostrzegam ich tajemne moce:D. Niezliczone zastosowania, szerokie spektrum działania. Co szczególnie mi się podoba - dla każdego znajdzie się coś olejowego;). Po prostu, jeśli ten olej Ci nie pasuje, szukaj dalej... Prędzej czy później znajdziesz taki, który zamieszka z Tobą na stałe:). Nie wiem, jak mogłam wcześniej żyć? Na tę chwilę nie wyobrażam sobie nie mieć pod ręką olei, choćby kilku... oczywiście "mowa" o czystych, naturalnych olejach, bez zbędnych dodatków. I teraz nieco słów o Oleju z opuncji figowej - który akurat pochodzi ze stajni Saharacactus. Jeśli macie na nie ochotę, zapraszam...



Skład:
Opuntia Ficus indica seed oil


Producentów oleju z opuncji znajdujemy oczywiście całą radosną gromadę. Swój, zakupiłam we francuskim sklepie, jednak widzę, że Saharacactus dostępny jest bez problemu w Pl.

W zgrabnej, beczułkowatej, szklanej butli z "psikiem" otrzymałam 30 ml złotawej oleistej cieczy. Nie wyczuwam specjalnie zapachu i to zdaje się ogólna cecha tego oleju. Podobnie, jak fakty, o których poniżej...

Czy wyobrażacie sobie, że do produkcji 1 litra oleju z opuncji figowej (kaktusowata roślina pochodząca z gorących rejonów Ameryki Łacińskiej, Europy i Afryki), potrzeba około miliona pestek z ok. 500 kg świeżych owoców opuncji? - zapewne to uzasadnia cenę, bo to ponoć najdroższy kosmetyczny olej na świecie - choć nie weryfikowałam.

Olej charakteryzuje wysoka (90%) zawartość niezbędnych, nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym ponad 60% kwasu linolowego  (omega-6), który odpowiada za naturalną barierę ochronną skóry, a także wpływa na jej odpowiednią elastyczność i jędrność. Jak i obecność unikalnej, najbardziej aktywnej formy witaminy E (gamma-tokoferolu), która jest najskuteczniejszym antyoksydantem chroniącym przed działaniem wolnych rodników. Ilość witaminy E w oleju z opuncji jest wyższa niż w oleju arganowym! - klik.
Poza cennymi kwasami i witaminami (A, E, F, K), zawiera również minerały - wapń, potas, fosfor, magnez, żelazo oraz cynk.

Tak fantastyczny skład oleju z opuncji figowej ma silne działanie:

  • wygładzające – obecność żelaza oraz cynku wpływa korzystnie na metabolizm kolagenu. Olej spłyca już powstałe głębokie zmarszczki,
  • antyoksydacyjne – wysoka zawartość karotenoidów oraz chlorofilu znacznie spowalnia procesy starzenia się skóry,
  • regenerujące – wzmacnia i odbudowuje zniszczoną barierę lipidową, uzupełnia niedobory składników tłuszczowych, w tym cennych ceramidów,
  • nawilżające – chroni przed przesuszaniem, zwiększa nawodnienie, reguluje czynność gruczołów łojowych,
  • ochronne – systematycznie stosowany wzmacnia układ odpornościowy naszej skóry, zdecydowanie zmniejsza podatność na procesy starzenia wywołane przez wolne rodniki, promieniowanie UV, czynniki klimatyczne, mikrouszkodzenia, otarcia, a nawet dym papierosowy czy stres. Działa naprawczo, przyśpiesza gojenie się ran.
  • łagodzące – poprzez silne nawilżenie łagodzi stany zapalne skóry, podrażnienia, obrzęki.

Zatem olej ów posiada m.in., mocne właściwości przeciwzmarszczkowe, dlatego zwany jest naturalnym botoksem.
Oczywiście, na zadziałanie należy poczekać - trudno zauważyć przeciwzmarszczkowe efekty kuracji po miesiącu stosowania - aczkolwiek dotyczy to wielu specyfików.

Można stosować do każdego rodzaju cery, także cienkiej i wrażliwej (poprawia krążenie krwi, łagodzi stany zapalne, przesuszenia, atopowe zapalenie skóry, dermatozy), dojrzałej, odwodnionej, suchej, ze zmarszczkami, o obniżonej elastyczności, wymagającej regeneracji, zniszczonej np. działaniem słońca.
Skuteczny również przy pielęgnacji delikatnych okolic oczu, ust, szyi oraz dłoni (miejsc gdzie objawy starzenia pojawiają się najwcześniej), a także zniszczonych końcówek włosów i przesuszonych partii ciała, jako olejek do opalania chroniący przed promieniowaniem UV. Wow! Prawda, że trochę tego jest?

źrodło: Internet



U mnie, olej z opuncji figowej, znalazł priorytetowe miejsce przy pielęgnacji twarzy - jednak po dłuższym stosowaniu, zdało  mi się, że przesuszał me lico. Dlatego dodałam go do Nawilżającego serum malinowego własnej produkcji - i teraz czerpię "pełną michą" z tego źródła piękności, młodości i chciałoby się prawie rzec wieczności:D.
Na włosach jeszcze nie próbowałam , ale uczynię to celowo, by wrócić tu i napisać, jak się sprawdził, acz nie sądzę, bym dłużej praktykowała kurację na czuprynie, bo mi go szkoda:P. Jest dla mnie prawdziwą perełką wśród olei i bardzo dobrze się czuję, kiedy mam go w zasięgu wzroku, bynajmniej nie na zdjęciach w sieci;).
Zostanie również składnikiem olejku do opalania, wraz z kompanami (olej malinowy, olej karotenowy i inne), który będę szykować sobie na wakacje... kropka:P


Cena: ok. £23 / w Pl 30 ml tego producenta widziałam za ok. 150 zł



Mieliście okazję zapoznać się, z tym szlechetnym olejem?
A może znacie jeszcze inne perły i cudeńka?
Dajcie proszę znać. A ja lecę wysłać vouchery...


pozdrawiam

wtorek, 30 września 2014

Płyn micelarny do demakijażu │Caudalie ♥

Witajcie,

Ciekawa jestem, czy też tak macie, że jak coś Wam przypadnie do gustu, to chcecie wszystkim szybko o tym powiedzieć? A jeśli jakiś kosmetyk się nie spisał, bądź co gorsza narobił szkód - to zwlekacie niesamowicie z recenzją? Bo mnie się taka tendencja trzyma, nie wiedzieć czemu.
Jednak dziś pokażę Wam moje niedawne odkrycie, którego właściwie dokonałam dzięki Ines. Aga podarowała mi kiedyś miniaturę płynu (dziękuję jeszcze raz ♥), o którym trochę poopowiadam poniżej. Jeśli macie ochotę poznać, moją opinię o Płynie micelarnym Caudalie, serdecznie zapraszam dalej...


credits: by me

Producent:
Płyn micelarny jednocześnie oczyszcza i usuwa makijaż twarzy i oczu, nawet najbardziej wrażliwych. Nawilżona i ukojona skóra jest dobrze oczyszczona i delikatna w dotyku. Formuła o wysokiej tolerancji, testowana pod kontrolą dermatologiczną i okulistyczną. Bez mydła. Hipoalergiczna. Przeznaczona do wszystkich typów cery, także wrażliwej.


Skład:
Aqua, Glycerin, Poloxamer 188, Vitis Vinifera Fruit Water, Capryl / Capramidopropyl Betaine, Cocoyl Proline, Methylpropanediol, Sodium Chloride, Polyaminopropyl Biguanide, Parfum, Chamomilla Recutita Flower Extract, Caprylyl Glycol, Vitis Vinifera Juice, Sodium Hydroxide, Citric Acid,  Phenylpropanol, Sodium Benzoate, Pottasium Sorbate.



Tak , jak wspomniałam we wstępie, pierwotnie testowałam miniaturę (50 ml) tego micela. Jako jedyny, spośród naturalnych płynów Caudalie mnie zaintrygował. Niezwłocznie nabyłam pełnowymiarowe opakowanie - 200 ml...



Otrzymujemy solidną, zielonkawą, plastikową butelkę z przeźroczystą wodą. Dozownik, w postaci nie za dużej dziurki, dobrze spełnia swoją praktyczną funkcję. Pozwala na wygodne aplikowanie preparatu na wacik - bez większych ubytków...




Zapach jest wyrazisty, acz niezwykle orzeźwiający, ale nie przeszkadza i w najmniejszym stopniu nie drażni nozdrzy. Ogromnie mi przypadł do gustu. ♥
Jednak najważniejszym jest, niesamowite działanie micela:). W moim wypadku, radzi sobie doskonale z demakijażem oczu i twarzy - dotyczy to również kosmetyków wodoodpornych, np. kredka Sephory. Nie mam potrzeby brutalnego pocierania wacikiem oka. W ciągu kilku delikatnych ruchów, kredki, tusze, cienie etc. znikają z powierzchni oka. Nie lepi się, nie pozostawia dziwnej warstwy. Raczej odświeża i orzeźwia, niczym rosa o poranku:).
Ponieważ mam wrażliwe oczy, zwracam szczególną uwagę na działanie kosmetyków, w tych  okolicach. I znowu, płyn wcale nie podrażnia, nawet minimalnie, nawet, jeśli przypadkowo dostanie się do oka. Moja delikatna, skora do podrażnień cera staje się ukojona i bardzo dobrze przygotowana do dalszej pielęgnacji.
Miałam już kilka eco płynów micelarnych - klik, jednak ten bije je wszystkie "na głowę" i na tę chwilę, pozostaje moim zielonym ideałem.
Jestem zdania, że zasłużył na szansę. Być może nie u każdej z Was, tak się świetnie spisze, ale zdecydowanie warto przetestować. Bo może okazać się taką perłą, jaką jest dla mnie:)...


Cena: ok. £15 (swój nabyłam za ok. £12); w Pl - ok. 50 zł/200 ml



Znacie się z tym płynem Caudalie?
A może testowałyście inne ,zielone micele?
Dajcie proszę znać w komentarzach:).

pozdrawiam

poniedziałek, 28 lipca 2014

Ujędraniący krem pod oczy │Eye Firming Treatment Yes to Bluberries ♥

Witajcie,

Rano zaskoczyły nas deszcz i ciemno - szare chmury, nisko spowijające horyzont. Chyba jednak wolę upały, bo poziom mojego samopoczucia drastycznie spadł poniżej zera;). Jednak teraz słonko radośnie się do nas uśmiecha i sprawia, że przyjemnie jest mi przedstawić Wam dziś Krem pod oczy - Eye Firming Treatment Yes to Bluberries.
Przyznam szczerze, że od dawna przyglądałam się kosmetykom YesTo. Jednak pochodziłam do nich bez większego przekonania i entuzjazmu. Oglądałam, przeglądałam, czytałam, ale ciągle nie potrafiłam podjąć decyzji o kupnie. Wreszcie kiedy pojawiły się u nas  stacjonarnie (w Bootsie) i trafiłam na promocję, wyciągnęłam po nie rękę. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się, jakie są teraz moje odczucia w temacie, zapraszam do dalszej lektury...






Producent:
Skuteczna droga, aby znów kusić cudownie odmłodzonym spojrzeniem! Krem intensywnie ujędrniający kontur oka łączy Acmella oleracea (ujędrnianie) z czarnymi jagodami (antyoksydanty), woskiem pszczelim (wygładzanie). Ponadto zawiera wysokie stężenie kwasu oleinowego i skwalenu, dzięki którym regeneruje komórki skóry, wzmacnia barierę ochronną skóry i nawilża dojrzałą skórę.


Skład:
Vaccinium Cyanococcus (Blueberry) Juice, Water, Glycerin, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glyceryl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Cetyl Alcohol, Methyl Glucose Sesquistearate, Sucrose Stearate, Spilanthes Acmella (Paracress) Flower Extract, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Betula Alba (White Birch) Bark Extract, Tocopherol (Vitamin E), Candelilla/Jojoba/Rice Bran Polyglyceryl-3 Esters, Beeswax, Xanthan Gum, Cetearyl Alcohol, Sodium Stearoyl Lactylate, Phenethyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Glyceryl Caprylate, Cyamopsis Tetragonoloba (Guar) Gum.



15 ml białego kremu, otrzymujemy w zgrabnej, plastikowej buteleczce z dozownikiem typu airless. Takie rozwiązanie jak najbardziej do mnie przemawia. Jest czysto, higienicznie i wygodnie:). Całość zapakowana w tekturowy kartonik na miarę. Szata graficzna niezwykle przyjemna oku...




Zapach to, jak zawsze rzecz względna. Ten niespecjalnie wpisuje się w mój gust. Nie przekonuje mnie wcale, jednocześnie nie jest na tyle męczący czy drażniący, bym nie mogła stosować preparatu. Aromat ów, to raczej delikatna woń i nie utrzymuje się długo - to chyba ratuje sytuację.




Mazidło ma bogaty, zielony skład i rzeczywiście jest treściwe. Ale mimo to, bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i ładnie wchłania. Efekty, bo te jakby nie było są najistotniejsze, zauważyłam już po pierwszym zastosowaniu kremu! Okolice oka, zostały pięknie wygładzone, nawilżone i odżywione, takie aksamitne w dotyku. Fantastycznie sprawdza się pod makijaż, a do tego jest wydajny.
Jestem mocno zaskoczona, tak spektakularnym działaniem kremu:D. Dotychczas nie spotkałam nic lepszego. I ta, stosunkowo gęsta formuła, także niesamowicie mi odpowiada. Na pewno wrócę do niego z przyjemnością. Został moim ulubieńcem w pielęgnacji oczu. Jeśli poszukujecie podobnych wrażeń, Yes to Bluberries pod oczy zdecydowanie wpisze się w Wasze potrzeby:).


Cena: ok.  £15 - za swój zapłaciam ok. £10 / ok. 60 -70 zł - widziałam na Allegro, ale wiem, że YesTo macie w Sephorze


Znacie, lubicie YesTo?
Ostatnio zachęcona tymi produktami, nabyłam
też żel do kąpieli z serii carrots - zobaczymy, jak ów się sprawdzi...



Bym zapomniała, na Facebooku Wyspy trwa szybkie rozdanie z pędzlami:).
Serdecznie zapraszam - tutaj.


https://www.facebook.com/kosmetcznawyspa/photos/a.350910645029383.1073741826.350909711696143/599317316855380/?type=1&ref=notif&notif_t=like


pozdrawiam


czwartek, 17 lipca 2014

Odżywka do rzęs Lash Booster │Alverde

Witam,

Ależ dziś u nas upał, to jednak nietypowe na UK - gotuję się we własnym sosie;). Wiem, że w Pl też praży. Taki czas to ja najchętniej nad wodą znoszę... też tak macie?
Dawno nie było słowa o Alverde, poza opisem samej marki - klik. Przy okazji, o jakiej kolejnej naturalnej firmie macie chęć poczytać?
A gościem specjalnym dzisiejszej notki jest Odżywka do rzęs Lash Booster Alverde...






Producent:
Rzęsy staną się dłuższe i grubsze. Kruche i łamliwe rzęsy zyskają siłę, i zostaną intensywnie wzmocnione. Zrozumiałam, że można stosować przy soczewkach - poprawcie mnie proszę, jeśli się mylę.


Skład:
Aqua (Water), Betaine, Glycerin, Sorbitol, Inulin, Betula Alba Juice, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Xanthan Gum, Betula Alba Leaf Extract, Cimicifuga Racemosa Root Extract, Euphrasia Officinalis Leaf Extract*, Lycium Barbarum Fruit Extract*, Arginine, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Sodium Lactate, Lactic Acid, Alcohol, PCA Ethyl Cocoyl Arginate, Parfum (Essential Oils)**.



W plastikowym opakowaniu, nieco cieńszym od tuszu do rzęs, mamy 3 ml przeźroczystego żelu. Osobiście nie wyczuwam specjalnie jakiegoś zapachu.
Aplikuję rano i wieczorem jednak nie tylko na rzęsy, ale także na brwi. Wbrew opiniom, jakie znalazłam w sieci i obietnicy producenta, moje rzęsy się nie wydłużyły, chyba, że o długość niezauważalną gołym okiem;).  Dlatego nie wykopywałam z dysku zdjęć, które zrobiłam rozpoczynając przygodę z odżywką, bo i po co.
Aktualnie stosuję drugie opakowanie, jednak już po jednym zaobserwowałam pierwsze efekty - bo oczywiście takowe są:). Przede wszystkim rzęsy przestały mi całkowicie wypadać:). Zatem na pewno się wzmocniły i wyglądają zdecydowanie zdrowiej, jakby jędrniej (?), czy może nowe dorosły po prostu. Natomiast na prawej brwi mam naturalny (może kiedyś to sobie zrobiłam - nie pamiętam) ubytek włosków i to  miejsce, może nie całkowicie, ale zauważalnie się uzupełniło - to mnie też ogromnie cieszy.
Z aplikacją polecam ostrożność, mimo, że nie jest specjalnie skomplikowana, można łatwo pędzelek (podobny do linera) wpakować do oka. A odżywka trochę podrażnia.
Zdecydowanie będę wracać do produktu [trzecie opakowanie mieszka w komodzie;)] dla zachowania dobrej kondycji rzęs. Jeśli będziecie mieli okazję zahaczyć o DM, ten produkt mogę szczególnie polecić:).


Cena: ok 5 euro


Znacie tę odżywkę? A może inne naturalne specyfiki?
Dajcie proszę znać:).


Jeśli macie ochotę dowiedzieć się o mnie nieco więcej,
niż tylko, czym i jak maziam twarz, zapraszam do Zakątka Pieguski
- kolejny dzień wyzwania z Ulą przyniósł mi wiele emocji:).


pozdrawiam


niedziela, 23 lutego 2014

Chłodzący roll - on pod oczy │Lavera

Witajcie,

Niedawno wykończyłam produkt do pielęgnacji oczu i zanim pojawi się lutowe denko, mam przyjemność wspomnieć o nim kilka słów. Chłodzący roll - on pod oczy Lavera z serii Faces... Jeśli macie ochotę na więcej w temacie, zapraszam do czytania:)





Producent:
Chłodzący żel pod oczy z wyciągiem z białej herbaty i olejem karanja skutecznie redukuje obrzęki okolic oczu. Kwas hialuronowy, koenzym Q10 i ekologiczny aloes wspierają skórę i pomagają w uzyskaniu  efektu błyszczących i wypoczętych oczu. 90% kobiet biorących udział w badaniu skuteczności działania żelu* stwierdziło, że obrzęk okolic oczu został natychmiastowo i zauważalnie zredukowany. 

* 40 kobiet –uczestniczek badania używało produktu przez okres 2 tygodni.

Zawiera naturalne składniki roślinne pochodzące z upraw ekologicznych, kontrolowanych dzikich zbiorów i z własnej produkcji, produkt wegański. 100% naturalnych składników:

  • biała herbata – przeciwdziała wolnym rodnikom,
  • olej karanja – zapobiega powstawaniu plam, chroni przed promieniowaniem UV,
  • kwas hialuronowy – zatrzymuje wodę w skórze i wypełnia zmarszczki,
  • koenzym Q10 – ujędrnia skórę poprzez stymulację aktywności komórkowej,
  • cova Btrox – wzmacnia i zapewnia optymalne nawilżenie skórze dojrzałej,
  • aloes – wzmacnia, ujędrnia i głęboko nawilża skórę.

Skład:
Water (Aqua), Alcohol*, Glycerin, Sodium Lactate, Lecithin, Saccharide Isomerate, Camellia Sinensis Leaf Extract***, Pongamia Glabra Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Ubiquinone, Cichorium Intybus (Chicory) Root Extract, Arctostaphylos Uva Ursi Leaf Extract, Maltodextrin, Silica, Maltose, Algae, Magnesium Gluconate, Sodium Hyaluronate, Xanthan Gum, Rhizobian Gum, Fragrance (Parfum)**, Limonene**, Linalool**, Benzyl Salicylate*

* składniki z certyfikowanych upraw ekologicznych
** naturalne olejki


7 ml żelu zamknięte jest w szklanej buteleczce, wykończonej metalową kulką. Całość otrzymujemy w zgrabnym, kartonowym opakowaniu. Swój, zakupiłam razem z kremem na dzień z tej samej serii Faces, o którym pisałam tutaj - klik. Oczywiście skorzystałam z oferty promocyjnej, toż rabaty to moje drugie imię :D.
Wracając do prawie żelu, bo zdaje się produkt właśnie charakteryzuje się bezbarwną, bardziej rzadką konsystencją, mam miłe wspomnienia. Przede wszystkim chłodzi... i sprawia to już sama metalowa kulka, przez którą wygodnie aplikujemy preparat w okolicach oczu. Uczucie oziębienia jest jednak chwilowe, ale mnie to w zupełności wystarczało, zwłaszcza przy porannej pielęgnacji. Żel delikatnie napinał skórę wokół oczu i łagodził subtelne obrzęki, przy tym dobrze nawilżając. Mimo tego, jakoś nie czuję potrzeby powrotu do tego kosmetyku i właściwie nie wiem dlaczego. Ot fluidy nie te;) Na pewno posiada wygodny sposób aplikacji... ale czegoś mi jeszcze brakuje... Tak czy owak, śmiało możecie spróbować, raczej nie stracicie, a może komuś akurat bardziej przypadnie do gustu:)

Cena: £20 za żel i krem z tej samej serii / ok. 60 zł


Mieliście okazję stosować ów roll - on?
A może polecicie coś naturalnie;) godnego uwagi, do pielęgnacji okolic oczu?
Jestem żądna wiedzy:P

pozdrawiam


Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *