poniedziałek, 14 października 2013

Off topic: Czy i gdzie jest EDTA? - Michael Todd

Cześć,

Niedawno, za sprawą pewnej, sympatycznej Wizażanki - Agaty, miałam okazję poznać nową, naturalną firmę Michael Todd True Organic. Z nieukrywaną ekscytacją prześledziłam stronę firmy - klik. Oczarowana założeniami, sklepem, składami MTTO, postanowiłam skorzystać z oferty i nabyć co nieco z asortymentu marki. Przesyłkę z USA, otrzymałam bardzo szybko. Uradowana wypakowałam nowe skarby. Cieszyłam oczy opakowaniami, dotykałam, oglądałam, czytałam... I nagle doznałam szoku, bo w składzie dwóch produktów: toniku - Cranberry Antiox Lotion - Hydrating Anti-Aging i maseczki - Pearl and Silk facial mask, znalazłam Tetrasodium EDTA. Składnik pochodzenia chemicznego, który w ogóle nie powinien znajdować się w produktach naturalnych. O samym EDTA,  więcej informacji znajdziecie tutaj.
Zwróciłam się do MTTO z prośbą o wyjaśnienie, jak to się stało, że na opakowaniu widnieje taki składnik, a na stronie, przy danych produktach, nie ma o nim wzmianki.





W odpowiedzi dowiedziałam się, że tego składnika w moich produktach nie ma, stronę firma aktualizuje najszybciej, jak to możliwe, dlatego tam też nie ma. To dlaczego widnieje na etykiecie moich produktów? Nie otrzymałam żadnej ulotki informującej, czy naklejki z nowym składem, czy też informacji na stronie, bym była spokojna, bo firma nie zdążyła wymienić opakowań, ale produkt jest wolny od chemii... Na sugestię, że przecież mogłam zapytać o składy, przed dokonaniem zakupów, zareagowałam nie małym zdziwieniem, no bo w końcu, gdzie kupuję i co? W życiu bym nie wpadła na tak radosny pomysł, by w sklepie z taką filozofią i zielonymi składami dopytywać, czy aby na pewno nie ma tam chemii... Z resztą niech nawet będzie cała tablica Mendelejewa, ale mam prawo o tym wiedzieć, albo, że była i firma jeszcze nie zastąpiła starych etykiet nowymi z adekwatnym składem. Koniec końców otrzymałam kupon rabatowy i kilkukrotne przeprosiny oraz zapewnienie, że produkty są wolne od Tetrasodium EDTA...

Jakie mam podstawy, by temu wierzyć?
Nadal na stronie nie zawisła informacja korygująca, chyba, że MTTO wreszcie zmienił opakowania... Mówiąc szczerze mam mieszane uczucia, bo mimo, że mnie uwiedli, takim postępowaniem nadwyrężyli moje zaufanie.
Czy ktoś z Was zna Michela Todda? Możecie powiedzieć mi, że spokojnie mogę im zawierzyć? Myślicie, że taka polityka firmy jest w porządku?

Podobna sytuacja spotkała wymienioną we wstępie Agatę - klik.

dostępne także na: Przepis na Kobietę

Top Gaduły

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *