Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pigułka prawdy - czyli mini recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pigułka prawdy - czyli mini recenzje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lutego 2015

Żel do twarzy So BIO Etic │ Płyn dla dzieci Mama&Baby Organics │ Maseczka do twarzy Dr. Scheller

Witajcie,

To najwyższy czas na kolejny wpis. Wybaczcie, pochłęnęło mnie - UWAGA - fitness;). Tak, zdecydowanie dużo czasu tam spędzam, ale jestem coraz bardziej z siebie zadowolona - pokonuję samą siebie, przełamuję własne ograniczenia... Obym wytrwała najlepiej do późnej jesieni życia - trzymajcie proszę kciuki...:)
Dziś mam dla Was mały zbiór recenzji, który otwiera Delikatny żel do mycia twarzy z nagietkiem frnacuskiej marki SO`BiO Etic...



Producent:
Delikatny żel nie zawierający mydła dokładnie zmywa anieczyszczenia, czego efektem jest czysta i gładka skóra. Delikatna i świeża formuła nie narusza równowagi hydro-lipidowej, dlatego jest szczególnie polecany do skóry wrażliwej. Kosmetyk delikatnie się pieni i pozostawia dyskretny zapach na skórze.


Skład:
Aqua (Water), Triticum Spelta Flower Water*, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Xanthan Gum, Sodium Cocoyl Glutamate, Benzyl Alcohol, Cellulose Gum, Sodium Chloride, Lactic Acid, Parfum (Fragrance), Calendula Officinalis (Flower) Extract*, Dehydroacetic Acid, Levulinic Acid, Sodium Benzoate, Sodium Levulinate, Linum Alpinus Flower/Leaf/Stem Extract*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Citric Acid, Potassium Sorbate, Tocopherol.


Przyznaję, że pociągają mnie produkty tej firmy. Niesamowicie lubię ich żele do kąpieli, a Krem BB, powoli staje się kultowym wśród natury - kilk. Dlatego z chęcią sięgnęłam po żel do twarzy, który zamknięto w plastkiowej tubce na klik, w ilości 100 ml...



Maź lekko nagietkowego koloru wydziela równie subtelną woń. Faktycznie, jest niezwykle delikatny (nie zawiera mydła) i ani razu nie odnotowałam jakichkolwiek podrażnień twarzy. Jednak mimo tego, specjalnie go nie pokochałam. Stosowałam najczęściej w porannej pielęgnacji, bo w mym odczuciu, jakby nie do końca domywał cerę po makijażu, a nawet już po wstępnym demakijażu. Poza tym, że w sumie nic do niego nie mam, nie przekonałam się na tyle, by piać z zachwytu, czy tym podobne radosne rytuały odprawiać... choć naprawdę zły nie jest;).



***


Kolejny kosmetyk, to coś dla naszych Smyków. Jeśli takowe kręcą się Wam pod nogami, to zapraszam do lektury - Płyn do Kąpieli "Przed Snem" dla Dzieci Mama&Baby Organics...



Producent:
Delikatny płyn o aksamitnej konsystencji i bezpiecznej formule, która nie zawiera SLS, parabenów oraz barwników, podczas wieczornej kąpieli pomoże przygotować dziecko do spokojnego snu.


Skład:
Aqua with infusions of: Organic Chamomilla Recutita Flower Extract (organiczny ekstrakt rumianku), Organic Salvia Officinalis Extract (organiczny ekstrakt szałwii), Melissa Officinalis Leaf Extract (organiczny ekstrakt melisy), Organic Lavandula Angustifolia Flower Oil (organiczny olej z kwiatów lawendy), Magnesium Laureth Sulfate, Disodium Cocoamphoacetate, Panthenol (witamina B5), Sodium Chloride, Citric Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid


300 ml płynu mieści się w białej butli (jak na zdjęciu) z zamknięciem na klik. Mój 8-sio latek nie miał kłopotów z otwieraniem. Widziałam, że chętnie po niego sięgał, zarówno pod prysznicem, jak i w kąpieli - choć tutaj zdecydowany prym wiodą kule Organique :P.
Kosmetyk stosunkowo długo gościł w łazience. Nie zauważyłam, by kiedyś podrażnił skórę młodego. Raczej, przyjemnie nawilża, a przy tym lekko pachnie. Zielony, delikatny skład także przemawia za specyfikiem. I choć czuję się wyleczona z kosmetyków rosyjskich, jeśli jakimś trafem ten płyn wpadnie mi w łapy, to wezmę:). Dostępny jest w sklepach internetowych, także w Skarby Syberii. Niestety nie służę tradycyjnym kuponem rabatowym, ale prawdopodobnie znajdziecie je na wielu blogach...



http://skarbysyberii.pl/pl/231-plyn-do-kapieli-przed-snem-dla-dzieci--4630007830254.html



***


Serię zamyka Maseczka do twarzy Dr. Scheller...



Producent:
Wzmacnia elastyczność skóry i minimalizuje zmarszczki. Z serii pielęgnacyjnej dla wymagającej skóry od Dr. Schellera ze szlachetnym marokańskim olejkiem arganowym i ekstraktem z szarłatu - skarb Inków. Olejek arganowy jest uzyskiwany z ziaren owoców z drzewa arganowego.  Wygładza i ujędrnia skórę i utrzymuje ją elastyczną. Ekstrakt z szarłatu wspiera elastyczność skóry i zmniejsza zmarszczki. Ma również  właściości kojące.


Skład:
Aqua (Water), Glycerine, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Apricot Kernel Oil*, Cocount Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Caprylic/Capric Triglycerides, Meranti Stenoptera Seed Butter, Cetearyl Alcohol, Squalene, Alkohol, Argania Spinosa Kernel Oil*, Cetearyl Glucoside, Betaine, Extract from the Seeds of Amaranthus Caudatus, Xanthan Gum, Acmella Oleracea ekstrakt, Extract from the Flowers Spilanthes Acmella, Mauritia Flexuosa Fruit Oil*, Gellan Gum, Benzyl Alcohol, Tocopherol, Fragrance**, Limonen**, Cytral**, Linalol** Geraniol**, Citronellol**, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Ascorbic Acid, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Extract from the Flowers.

*składniki z certyfikatem rolnictwa ekologicznego
** z naturalnych olejków. 


W saszetce otrzymujemy porcję maski na jedno użycie, dokładnie 10 g. Z całej serii arganowej Dr. Schellera, właśnie tę maskę wspominam najlepiej. Miałam także krem do twarzy i do rąk, które znajdziecie tutaj - klik.
Mazidło w kremowej postaci, pozostawiło mą twarz wygładzaną, a przede wszystkim dobrze nawilżoną - tyle pamiętam;). Minimalizacja zmarszczek nie nastąpiła, po pierwsze dlatego, że co ciekawe aż tylu i taaakich jeszcze nie mam, po wtóre, faktycznie to była jednorazowa przygoda. Zresztą powoli zaczynam skłaniać się do maseczek w pojemniejszych opakowaniach. Saszetki odkładam na podróże - małe i duże;). Wracając do maseczki z olejem arganowym (którego wszyscy już pewnie mają po dziurki w nosie:P), akurat tę serdecznie polecam wypróbować, jeśli nadarzy Wam się taka okazja.


Ciekawa jestem, czy znacie coś z powyższych produktów?
Tymczasem zaczynam odwiedzać Wasze blogi, bo przyznaję, 
że się już stęskniłam:)

pozdrawiam

piątek, 17 października 2014

Żel pod prysznic truskawka Born To Bio │Maseczka do twarzy Terra Naturi │Płyn do higieny intymnej Organyc

Witajcie,

Prawda, że bywają momenty, że już tęsknimy za latem? Przynajmniej ja tak mam, bo jestem ciepłolubna;). Produkt, który idzie pierwszy "do analizy" właśnie jest takim zachowaniem lata, choć jeszcze chwilkę, choć jeszcze zapach, choć wspomnienie... Z przyjemnością przedstawiam Żel pod prysznic truskawka Born To Bio - czyli, jak zatrzymać lato:)...



Producent:
Delikatny kremowy żel pod prysznic o łagodnym działaniu  i naturalnym truskawkowym zapachu. Zawiera świeży sok z aloesu o kojącym i nawilżającym działaniu oraz mieszankę olejków eterycznych przywracających równowagę skórze. Zawiera też prowitaminę A (retinol) odpowiedzialną za utrzymanie prawidłowego stanu skóry.


Skład:
Aqua, Pseudotsuga Menziesii Water*, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Caprylyl/Capryl Glucoside, Lauryl Glucoside, Sodium Chloride, Parfum, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Potassium Sorbate, Benzoic Acid.


W sporej pojemności (300ml) flaszce, otrzymujemy żel - niby pod prysznic, jednak nigdy tego specjalnie nie rozdzielam i używam, także siedząc w wannie. Co do designu, można by się czepiać, że za mało minimalistyczny, że brak szyku i tym podobne. Dla mnie jest radosny, żywy i po prostu cieszy me oko - lubię :).
Jednak kluczowym elementem produktu jest uwodzicielski zapach lata - o ile truskawki komuś się z nim kojarzą;). Mnie zdecydowanie przywodzi na myśl słońce, ciepło i słodkie, czerwone prawie kulki, za którymi ogromnie przepadam :D...
W połączeniu z wystarczającym oczyszczaniem skóry, bez zbędnych fajerwerków w postaci jakiegoś suszu, czy uczuleń jawi mi się idealnym, na cieplejsze jesienne dni - kiedy jeszcze wspomnienie lata jest całkiem świeże:).
Dostępność w UK niestety mierna, ale jeśli znacie jakieś tajemne miejsce, gdzie bez problemu można nabyć Born To Bio, dajcie proszę znać. Swój nabyłam w polskim sklepie internetowym...


Cena: ok. 20 zł - pamiętamy o promocjach :D


***


Przeciwzmarszczkowa maseczka nawilżająca Terra Naturi │ Pre-Age Feuchtigkeitsmaske Wildrose & Ginkgo...



Producent:
Przeciwzmarszczkowa maska ​​nawilżająca ze szczególnym przeznaczeniem do cery suchej. Oferuje skórze dodatkową porcję pielęgnacji. Olej sojowy, jojoba, sezamowy, oliwa i olej z owoców dzikiej róży są bogate w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Po zastosowaniu skóra pozostaje miękka i elastyczna. Kwas hialuronowy wiąże wilgoć, pozostawiając skórę bardziej nawilżoną i jędrniejszą. Olej z wiesiołka ma wysoką zawartość kwasu gamma-linolenowego i ułatwia budowanie płaszcza lipidowego skóry. Wyciąg Ginkgo przeciwdziała starzeniu skóry wywołanego światłem.

Tłumaczenie własne [z Googlem znaczy;)], zatem w razie co śmiało mnie poprawiajcie.


Skład:
Aqua, Glycine Soja Oil*, Glyceryl Stearate Citrate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Sunflower Seed Oil Glyceride, Butyrospermum Parkii Butter, Olea Europaea Fruit Oil*, Sesamum Indicum Seed Oil*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Oenothera Biennis Oil, Rosa Canina Fruit Oil*, Sodium Levulinate, Parfum**, Sodium Anisate, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Citric Acid, Tocopherol, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Linalool**, Citronellol**, Geraniol**, Limonene**, Citral**.

* Składniki z upraw ekologicznych.
** Składniki z naturalnych olejów.


W podwójnej saszetce jest 2 x 3.5 ml białej, gęstej emulsji. Tym razem, całą pojemność zużyłam na twarz szyję i dekolt.
Zapach jakoś mnie ani nie zauroczył, ani nie powalił - zważywszy, że lękałam się róży. Niestety, po zmyciu mazidła twarz ma była cała zaogniona, po prostu podrażniona. I cóż tu mogę  dodać więcej. To nigdy nie jest przyjemne. Nie wiem, co sprawiło ogień, zastanawiam się nad alkoholem, bo zauważyłam, że preparaty do twarzy, mające wysoko w składzie alkohol, traktują ostro me lico - ale głównie marki własne Alterra (Rossmann), Alverde (DM) i teraz do zespołu dołąyła Terra Naturi pochodząca z niemieckiego Mullera...
A okazję do przetestowania miałam dzięki Toni - jeszcze raz muua :).


Cena: ok. 1 Euro

***


Płyn do higieny intymnej Organyc...



Producent:
Dzięki zastosowaniu odpowiednich składników, intensywnie oczyszcza, chroni i nawilża skórę. Innowacyjna formuła ekstraktu z ekologicznego nagietka i czarnej borówki w połączeniu z ekologicznymi olejami z lawendy i nasion bawełny, posiada intensywne właściwości nawilżające, działa przeciwzapalnie, bakteriostatycznie, neutralizuje wolne rodniki.
Olejek bawełniany regeneruje podrażnioną, suchą skórę, a także rewitalizuje naskórek i skórę właściwą.
Płyn zawiera jeszcze jeden, niezbędny składnik - kwas mlekowy, który pomaga stabilizować pH, jeszcze bardziej łagodząc podrażnienia.
Płyn nie zawiera parabenów (konserwantów) tj. SLS (Sodium Lauryl Sulfate) oraz SLES(Sodium Lauryl Ether Sulfate) - środków drażniących, wywołujących uczulenia, potencjalnie szkodliwych dla zdrowia. Wykluczone zostały syntetyczne środki powierzchniowo czynne, fosforany, barwniki i substancje zapachowe.
Płyn chroni delikatną oraz wrażliwą skórę, podatną na podrażnienia i reakcje alergiczne.


Skład:
Sorbitol, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Caprylyl/Capryl Glucoside, Lactic Acid, Disodium Capryloyl Glutamte, Xanthan Gum, Glycerin, Lavandula Hybrida Oil*, Vaccinum Myrtillus Extract* Calendula Officinalis*, Gosspypium Herbaceum Seed Oil*, Linalool.

* z upraw organicznych.


Niestety, przedstawiam starszą wersję płynu Organyc (już ubolewam), która jednak jeszcze jest dostępna w Pl. Ubolewam - gdyż nowy, niby lepszy egzemplarz - został pozbawiony kwasu mlekowego, a "wzbogacony" o nowe komponenty. Jeszcze nie mam porównania, jak  mocno zmiana składu wpłynęła na działanie specyfiku. Jeśli posiadacie tę wiedzę, proszę napiszcie o tym.
Przechodząc do "starego" płynu, zamkniętego w okrągłej butelce - w ilości 250 ml - mówiąc zwięzłowato - to było to. I nie wiem, jakim cudem o nim zapomniałam i więcej nie kupiłam... Teraz "gorzkie żale":P
Sprawdził się, w moim wypadku, koncertowo. Pięknie mył, pozostawiając odczucie świeżości i komfortu. Łagodził podrażnienia. Nie pamiętam zapachu, zatem raczej był subtelny, albo przyjemny;).
Do tego wszystkiego wygodna aplikacja z butelki, która na środku nakrętki miała otwierany klik, w postaci wąskiego prostokąta (a w nim dziurkę) - wiem trudno sobie wyobrazić, ale nie zrobiłam fotki... nie mniej było wygodnie.


Cena: ok. £7/ w Pl ok. 30 zł, nowa wersja zdaje mi się nieco tańsza



Znacie cokolwiek z powyższych produktów lub marek?


pozdrawiam


środa, 8 października 2014

Dezodorant Alverde │Płyn do higiemy intymnej Organique │Balsam do stóp Saaf

Witajcie,

Przyznam się Wam, że polubiłam mini recenzje, czyli te swoją pigułkę prawdy;). Czasem zdecydowanie nie widzę potrzeby dłuższego rozwodzenia się nad produktem. Poza tym mam/mamy, 3 w 1 i w potrzebie, jak znalazł...
To do rzeczy - zacznę od kosmetyków, które - no cóż, zapraszam do lektury:P...

Dezodorant w kulce Mango i Papaja Alverde...



Producent:
Antyperspirant w kulce, o świeżym zapachu owoców papai i mango. Zapewnia 24-godzinną ochronę przed potem i nieprzyjemnym zapachem. Specjalny kompleks składników ochronnych nie uczula wrażliwej skóry, wyciąg z owoców łagodzi podrażnienia, pozostawiając ją zawsze czystą i świeżą.


Skład:
Aqua, Aloe Barbadensis Extract*, Zinc Oxide, Cellulose, Glycery Caprylate, Xanthan Gum, Triethyl Citrate, Zinc Ricinoleate, Glycerin, Glycine Soja Oil*, Hydrogenated Palm Glycerides, Caprylic/Capric Triglyceride, Hydrated Silica, Hydrogenated Lecithin, Mangifera Indica Seed Oil, Mangifera Indica Fruit Extract*, Carica Papaya Fruit Extract*, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum**, Limonene**, Linalool**, Citral**, Citronellol**, Farnesol**, Geraniol**

* ingredients from certified organic agriculture
** from natural essential oilsl


50 ml dezodorantu otrzymujemy w solidnej szklanej butelce typu roll-on. Niezwykle przyjemny słodkawy aromat owoców, towarzyszy aplikacji. I to byłoby prawie na tyle, jeśli o zaletach wspomnieć;).
Niestety, nie ma mowy o skutecznej ochronie przed potem, zwłaszcza przez 24 godziny - to taki żarcik ze strony producenta.
Poza tym, nieprzyjemny w stosowaniu, ze względu na maziowatą - sprawiającą wrażenie klejącej i ciągnącej - konsystencję.
Broni się jeszcze składem i ceną, bo nawet z dostępnością wiemy jak jest - głównie drogerie DM. Nie wiedzę już go w ofercie i nie płaczę...


Cena: ok. 2 -3 Euro / na Allegro widzę ok. 26 zł




Płyn do higieny intymnej Organique...



Producent:
Łagodna emulsja do higieny intymnej Bloom Essence ORGANIQUE o zapachu japońskiej wiśni, stworzona z myślą o troskliwej pielęgnacji skóry kobiet. Emulsja zawiera wyciąg z japońskiej wiśni bogaty w witaminy A i C, botaniczny kompleks zawierający wyciąg z lili wodnej oraz wyciąg z babki lancetowatej. Składniki te mają właściwości przeciwzapalne i łagodzące, zapewniając świeżość i długotrwały komfort wrażliwych okolic intymnych.


Skład:
Aqua, Cocamiopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Palmitoyl Proline, Nymphaea Alba Flower Extract, Plantago Lanceolata Leaf Extract, Prunus Serrulata Flower Extract, Xanthan Gum, Lactic Acid, Mica, Titanium Dioxide, Carmine, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum.


W plastikowym opakowaniu, z wygodną pompką, znajduje się 250 ml różowej, połyskującej emulsji. Cała seria Bloom Essence, przyciąga mnie nietuzinkowym wyglądem i ślicznym, świeżym aromatem.
Wygodny w użyciu, ale niestety w moim wypadku nie sprawdził się i kompletnie mnie nie porwał. Przy całej, ogromnej sympatii, jaką darzę markę, z żalem "kreślę" te słowa...
W momencie, kiedy miał łagodzić, odnosiłam wrażenie, że potęguje dyskomfort. Niechętnie "spotykałam się" z nim w miejscach intymnych. Zdecydowanie przyjemniejsze odczucia miałam myjąc ciało, czy choćby ręce - i tak, w tej roli rewelacyjny. Ale w końcu przeznaczenie oczywiste, bo do kąpieli zakupiłam nektar z tej linii - notabene cudne opakowanie :).

Cena: 30 zł



I na koniec miły akcent - Balsam do stóp, stosunkowo niszowej naturalnej marki Saaf...



Producent:
Balsam intensywnie nawilżający, zapewnia optymalne nawilżenie. Pomaga uspokaja, łagodzi i ożywia szorstkie, suche stopy na noc. Balsam zmiękczający do stóp działa jak karma dla stóp, odżywia skórę i tworząc barierę ochronną, aby zapobiega suchości.


Skład:
Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil*, Olea Europaea (Olive) Fruit oil*, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter*, Cera Alba (Beeswax)*, Nigella Sativa (Black) Seed Oil*, Melia Azadirata (Neem) Seed Oil*, Tocopherol (Natural Vitamin E), Backhousia Citriodora (Lemon Myrtle) Leaf Oil*, Rosmarinus Officiinalis (Rosemary) Leaf Oil*, Limonene1, Linalool1, Citral1.



W solidny, szklany słoik, zapakowano nam 40 g balsamu. Całość, podana w tekturowym kartoniku na miarę. Wchodząc właśnie na stronę sklepu zauważyłam, że firma zmieniła nieco design opakowań, rozjaśniając się trochę;).
Sam balsam, to treściwe mazidło, bez specjalnie wzruszających doznań zapachowych, ale też nie odrzuca. Jednak działanie rekompensuje nam brak fajerwerków. To jeden z najlepszych, naturalnych, nawilżających specyfików do stóp, jakie miałam okazję próbować. Fantastycznie pielęgnuje  stopy, odżywia, widocznie zmiękcza, ale co dla mnie najistotniejsze, świetnie i długotrwale nawilża - brawa:D.
Po kąpieli, kiedy me stopy są szczególnie spragnione, sprawdzał się rewelacyjnie. Dokładnie to czego szukałam i czego oczekuję.
Swój zdobyłam w TK Maxx - tam znajdziecie wiele eco pereł, niedostępnych na co dzień - takie przyjemne miejsce "odkryć":D

Cena: £15 / w Pl nie znalazłam, ale warto szukać



Ciekawi mnie, czy znacie, któryś z tych trzech produktów?
Jeśli tak, to jak się u Was sprawdził?

pozdrawiam


poniedziałek, 15 września 2014

Tonik, peeling i maska do rąk Alverde │Serum odmładzające Artdeco │Żel do kąpieli Altera

Witam,

W moim koszyku kosmetycznym, zawsze znajdzie się grupa produktów, której nie zamierzam poświęcać osobnego miejsca w recenzji. Sama nie wiem dlaczego, bo nie zawsze to są tylko beznadziejne kosmetyki. Po prostu, czasem lubię krótko i na temat. I właśnie dziś tak będzie. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się co nieco o tytułowych produktach zapraszam dalej...



Poniższe kosmetyki stosowałam w duecie - peeling i maska z czarnego bzu do rąk Alverde - dlatego doczekały się wspólnego zdjęcia i takiej recenzji:)...



Producent o peelingu do rąk:
Peeling zawierający drobne cząsteczki krzemionki, które delikatnie, ale skutecznie usuwają martwy naskórek sprawiając, że skóra staje się jedwabiście gładka. Kulkę wielkości orzecha należy wmasować w wilgotne dłonie a następnie dokładnie spłukać. Produkt przebadany dermatologicznie, oparty na roślinnych składnikach z kontrolowanych upraw.


Skład:
Aqua, Glycerin, Alcohol*, Sodium Coco-Sulfate, Hydrated Silica, Sodium Lactate, Xanthan Gum, Sambucus Nigra Flower Extract*, Acacia Fernesiana Flower Extract*, Citrus Aurantifolia Fruit Extract*, Maris Sal, Sodium Cocoyl Glutamate, Disodium Cocoyl Glutamate, Hydrogenated Jojoba Wax, Cellulose, Xylitol, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Polygonum Fagopyrum Flour, CI 77289, Simmondsia Chinensis Seed Extract*, Hydrogenated Castor Oil, Ascorbyl Palmitate, Algin, CI 77492, Parfum**, Limonene** Linalool**

* ingredients from certified organic agriculture
** from natural essential oils


Producent o masce do rąk:
Maska do rąk z ekstraktem z czarnego bzu i akacji regeneruje sucha skórę, intensywnie pielęgnuje. Dzięki zawartości masła shea i olejku migdałowego zapewnia odpowiednie nawilżenie. Wygładza suche i spierzchnięte dłonie, sprawia, że bledną tzw. plamy starcze. Należy nałożyć grubszą warstwę i pozostawić na co najmniej 5 minut lub na noc. Produkt przebadany dermatologicznie, oparty na roślinnych składnikach z kontrolowanych upraw.


Skład:
Aqua, Glycine Soja Oil*, Glycerin, Alcohol*, Butyrospermum Parkii Butter*, Glyceryl Stearate Citrate, Myristyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Silica, Caprylic/Capric Triglyceride, Sambucus Nigra Flower Extract*, Acacia Farnesiana Flower Extract*, Citrus Aurantifolia Fruit Extract*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Persea Gratissima Oil*, Vitis Vinifera Seed Oil*, Sodium PCA, Mangifera Indica Seed Butter, Sodium Hyaluronate, Bisabolol, Hydrolyzed Jojoba Esters, Maris Sal, Xanthan Gum, Hydrogenated Palm Gycerides, Hydrogenated Palm Kernel Gycerides, Hydrogenated Lecithin, Jojoba Esters, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Beta-Carotene, Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Limonene**, Linalool**

* składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego,
**  z naturalnych olejków eterycznych.


Oba produkty w ilości 50 ml, zapakowane w identyczne tubki (różnica wyłącznie w opisie) o przyjaznej oku szacie graficznej.
Jak zaznaczyłam na początku, stosowałam zawsze razem, rozpoczynając ten domowy zabieg od peelingu. Tarcie delikatne, ponieważ konsystencja specyfiku przyjemnie kremowa. Po osuszeniu rąk na ok. 5 min. nakładałam maskę, całość kończyłam wsmarowując krem w dłonie.
Pamiętam, że po którymś z produktów czułam swędzenie na rękach i to od początku użytkowania. Ponieważ nie było to jakieś drastyczne, kontynuowałam stosowanie preparatów. Ręce po nich były faktycznie gładsze i przyjemnie pachniały. Jednak nie uważam, aby te produkty były niezbędnikiem w mojej kosmetyczce. I też na tyle mnie nie zawojowały bym kiedykolwiek do nich wróciła. Ot taka nie do końca udana przygoda;).


Cena: każdy ok. 3-4 euro/ ok. 20 zł



Serum odmładzające Artdeco z serii Skin Yoga...



Producent:
99,8% naturalnych składników. To serum ujędrniające, ma delikatny teksturę, która wtapia się w skórę i jest doskonałym przeciwzmarszczkowym dodatkiem przy  pielęgnacji skóry. Olej buriti jest bogaty w witaminę A i odżywia skórę, zapewnia ochronę antyoksydacyjną, dając jednocześnie skórze długotrwałe nawilżenie i nadając elastyczności.
Aktywny składnik RevinAge to kompleks na bazie roślin, dba o naturalną syntezę kolagenu i elastyny ​​oraz zmniejsza zmarszczki; bogaty w witaminę E.
Serum Youga Skin ani-age pozostawia skórę odmłodzoną z blaskiem, a drobne linie i zmarszczki są wyraźnie zredukowane.

 
Skład:
Aqua (Water), Alcohol, Glycerin, Dicaprylyl Carbonate, Triticum Vulgare (Wheat) Starch, Microcrystalline Cellulose, Glyceryl Caprylate, Cellulose Gum, Cetearyl Alcohol, Sodium Cetearyl Sulfate, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Sodium Hyaluronate, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Bidens Pilosa Extract, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil, Physalis Angulata Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Ormenis Multicaulis Flower Oil, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Mica, Ci 77891 (Titanium Dioxide).


30 ml białej mazi otrzymujemy w opakowaniu tylu airless - najbardziej higienicznym, co zdecydowanie lubię - z przyjazną szatą graficzną.
Zapach i konsystencja na plus. Podobnie aplikacja i wchłanianie. Jednak to już wszystkie zalety, ponieważ moim skromnym zdaniem to serum nie robi nic, a przynajmniej nie zauważyłam tych wszystkich efektów, o których wspomina producent.
Było mi kompletnie obojętnym czy serum stosuję czy nie, bo wszystko było tak samo. Nie widzę najmniejszego sensu powrotu do produktu.
Dodam jedynie, że dotychczas nie znalazłam serum w postaci kremowej czy żelowej, które dałoby na moim licu jakieś zauważalne, gołym okiem, rezltaty, co innego sera olejowe czy oleje...


Cena: w promocji zapłaciłam ok. £14/ w Pl ok. 90 zł




Żel do kąpieli z makiem i migdałami Alterra - edycja limitowana...



Producent:
Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Żel pod prysznic Alterra rozpieszcza skórę i delikatnie ją oczyszcza. Receptura z ekologicznym ekstraktem z kwiatów maku, migdałów i atlantycką solą morską dostarcza odprężenia pod prysznicem i uczucia zadbanej skóry. Wyjątkowy zapach czerwonych jagód porusza zmysły. Dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie. Produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego.


Skład:
Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Maris Salt, Parfum**, Betaine, Papaver Rhoeas Flower Extract*, Prunus Amygdalus Dulcis Extract*, Sodium PCA, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cocoyl Glutamate, Alcohol*, Limonene**, Citral**.

* składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego,
** z naturalnych olejków eterycznych.


W klasycznym, alterrowym, plastikowym opakowaniu  otrzymamy 250 ml przeźroczystego żelu...




 Kluczowym elementem i powodem, dla którego sięgnęłam po ów, jest zapach. W przeciwieństwie do pozostałych żeli (jakie miałam oczywiście, czy wąchałam w sklepie), ten jeden nie trąci sztucznością:). Jest przyjemny i to na tyle, że chętnie po niego sięgałam. Nie wiem czy wysusza, na pewno myje, a to w moim wypadku wystarczy, jeśli chodzi o żele pod prysznic. Ponieważ i tak zazwyczaj biorę kąpiel w olejkach, czy kulach etc., używam scrubów, zatem dla mnie żel to przede wszystkim uzupełnienie pielęgnacji, choć bywa, że solo też po nie sięgam. Ale zmierzam do tego, że mnie wystarczy udany aromat i mycie, jeśli jakoś drastycznie nie wysusza, to nie mam z tym problemu...;). Kończąc już ten mętny wywód, po ten żel warto wyciągnąć rękę - oczywiście, jeśli Wam się zapach spodoba...


Cena: ok. 6 zł



Tonik z algami morskimi - Alvere...



Producent:
Tonik z wyciągiem z alg morskich. Odświeża i oczyszcza cerę. Przeznaczony dla skory normalnej i mieszanej. Zapobiega utracie wilgoci w skórze, poprawia ogólny wygląd cery. Naturalna gliceryna bardzo dobrze nawilża skórę.


Skład:
Aqua, Alcohol, Glycerin, Sodium lactate, Lactic Acid, Algae Extract, Parfum (Essential Oils), Limonene.

* składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego,
** z naturalnych olejków eterycznych.


W zwykłej butelce z plastiku zakupiłam 150 ml toniku. Alkohol na drugim miejscu składu robi swoje. Zdecydowanie wpływa na zapach produktu, może nie do tego stopnia, jak w toniku Alterry, który opisywałam tutaj, jednak wystarczająco, by mnie zniechęcić. Wystarczająco, bym miała poczucie, że sięgam po drinka - w dodatku taniego! Sam zapach dyskwalifikuje produkt w moich oczach.
Byłam jednak łaskawa i dałam mu szansę. Jednak moja wrażliwa twarz na takie specyfiki reaguje podrażnieniem - zaczerwienienia i pieczenie. Choćbym nie wiem jak bardzo chciała, nie mogę i nie zamierzałam się katować. Kolejny tonik wylądował w odpływie zlewu... Koniec opowieści;).


Cena: ok. 3 euro/ 12 zł



Znacie któryś z powyższych kosmetyków?
Co Was kosmetycznie zachęciło bądź zniechęciło ostatnio?


pozdrawiam

środa, 9 lipca 2014

Maseczka Lavera │Woda micelarna Phenome │Balsam do ust Alterra ♥

Witajcie,

Dziś przychodzę do Was z kilkoma recenzjami. Produkty, które przedstawię zdecydowanie zasługują na uwagę, jednak nie koniecznie na specjalne miejsce w osobnej notce;). Tym bardziej, że o jednym z nich krążą już legendy. I właśnie od niego zacznę, czyli Balsam do ust z ekstraktem z rumianku Alterra...






Producent:
Sztyft Alterra pielęgnuje usta dzięki cudownym składnikom zawartym w formule, znajdziemy tu olej rycynowy, kokosowy, jojoba, słonecznikowy, wosk pszczeli, wosk candelilla, oliwę z oliwek, olejek z marchwi oraz witaminy A i E. Pomadka nie zawiera syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących. Nie zawiera również silikonu, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych. Surowce roślinne pochodzą z kontrolowanych upraw ekologicznych i dzikich zbiorów. Tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie.


Skład:
Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candelilla Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helianthus Annuus Seed Oil, Chamomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Sativa Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol.

* z certyfikowanych upraw ekologicznych


Balsam otrzymujemy w wygodnym sztyfcie, w ilości 5 g. Nie będę rozwodzić się się zbyt wiele, bo jak już wspomniałam, o produkcie krążą pozytywne legendy. Moim zdaniem całkowicie zasłużone. Konsystencja pomadki pozwala na gładkie sunięcie po ustach, świetnie je nawilża i bardzo dobrze pielęgnuje. Skład jest fantastyczny po prostu! Na uwagę zasługuje fakt, że jednym z komponentów jest olejek rycynowy, o którym wiadomo, że potrafi zadbać o włosy. Dlatego pomadka Alterry często stosowana jest do pielęgnacji rzęs i brwi - z bardzo dobrymi efektami:D. Jeszcze tego nie próbowałam, ale zamierzam i Was gorąco namawiam. W tym przedziale cenowym, nie znajdziemy lepszej oferty do tak skutecznej pielęgnacji zarówno ust i rzęs:D.


Cena: ok. 5 zł




Kolejny kosmetyk, mimo wielu świetnych opinii, nie pomieszkał ze mną zbyt długo. Może Was zaskoczę, jeśli chcecie wiedzieć czemu, zapraszam do czytania dalej o Płynie micelarnym z Phenome...




Producent:
Łagodna woda micelarna polecana do oczyszczania wszystkich typów skóry, w tym wrażliwej, ze skłonnością do podrażnień i zaczerwienień. Może być stosowana również jako preparat do demakijażu delikatnej skóry wokół oczu i ust. Formuła bez zawartości mydła, oparta na naturalnej wodzie różanej i aloesowej, nie zawiera substancji zapachowych ani barwników, mogących podrażnić delikatne partie skóry. Jej skuteczność polega na wykorzystaniu miceli, czyli cząsteczek składających się z warstwy wodnej oraz tłuszczowej. W wyniku kontaktu ze skórą cząsteczki tłuszczowe łączą się z sebum i resztkami makijażu, a wodne z kurzem i pozostałymi zanieczyszczeniami. Właściwości oczyszczające preparatu zostały wsparte przez naturalne ekstrakty roślinne o działaniu nawilżającym i kojącym, które dodatkowo pielęgnują skórę, eliminując uczucie ściągnięcia naskórka.


Skład:
Rosa Centifolia Flower Water**, Aloe Barbadensis Leaf Water**, Betaine*, Decyl Glucoside**, Glycerin**, Polyglyceryl-4-Caprate**, Aqua**, Carica Papaya Fruit Extract*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Camellia Sinensis Extract*, Hamamelis Virginiana Leaf Extract**, Cedrus Atlantica Bark Extract**, Aloe Barbadensis Leaf Juice**, Mentha Piperita (Peppermint) Extract**, Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract**, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract*, Ananas Sativus (Pineapple Plant) Fruit Extract**, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract**, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citric Acid**.

*Certified Organic, **Natural Raw Materials, ***Components of Natural Essential Oils



200 ml wody micelarnej, dostajemy w bardzo wygodnej, brązowej, plastikowej butelce z atomizerem - komfortowe rozwiązanie. I na tym - prawie - kończą się, jak dla mnie plusy;). Płyn ma okrutny zapach róży, po prostu mnie odrzuca. I to kluczowy powód naszego rozstania. Nie dałam rady, mimo kilku prób. Po aplikacji, miałam wrażenie lepkości na twarzy, co do przyjemności nie należało.
Mimo tego, woda jest skuteczna, radzi sobie z demakijażem oczu i lica. Jednak wymienione wyżej cechy, wpłynęły na awersję wobec produktu, do którego na pewno więcej nie powrócę. Jeśli jednak różany aromat Wam nie straszny, polecam zapoznać się z kosmetykiem, przy okazji promocji w Phenome - oczywiście też z niej skorzystałam;).


Cena: 80 zł




Ostatni kosmetyk, goszczący w notce - to Intensywnie pielęgnująca maseczka do twarzy z BIO wiesiołkiem Lavera...




Producent:
Przeznaczona do intensywnej pielęgnacji skóry suchej i alergicznej (z atopowym zapaleniem skóry). Pielęgnuje, łagodzi podrażnienia, głęboko nawilża i pozostawia przyjemne uczucie elastycznej i wygładzonej skóry. Wspomaga naturalne procesy naprawcze. W celu wyeliminowania reakcji alergicznych oraz interakcji nie zastosowano barwników, zapachów ani konserwantów.


Skład:
Water (Aqua), Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Glycerin, Alcohol*, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Glyceryl Stearate Citrate, Rhus Verniciflua Peel Wax, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Sodium Lactate, Xanthan Gum, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Lauroyl Lysine, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil*, Glucose Glutamate, Dipotassium Glycyrrhizate, Hydrogenated Lecithin, Hydrogenated Palm Glycerides, Levulinic Acid, Lecithin, Lysolecithin, Brassica Campestris (Rapeseed) Sterols, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Cellulose.

* Składniki z certyfikowanych upraw ekologicznych


W saszetce, znajduje się 10ml białej, przyjemnie pachnącej mazi, do jednorazowego użytku. Po nałożeniu pędzelkiem na twarz, szyję i dekolt, oddałam się swoim czynnościom na 15 minut. Bardzo komfortowe uczucie, towarzyszące podczas obecności maski na licu, przyniosło oczekiwany relaks. Po bezproblemowym zmyciu, twarz pozostała miękka i przyjemna w dotyku, a także odżywiona:). Z radością kiedyś powrócę do tej propozycji Lavery i Was również do niej zachęcam:).



Cena: ok. £1.60 / ok. 10 zł



To byłoby na tyle w temacie. Znacie zapewne pomadkę Alterry...
Lubicie się z nią? A co sądzicie o pozostałych produktach? Posiadacie?
Dajcie proszę znać:).

pozdrawiam

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Kosmetyczne porażki │Krem i tonik Alterra │Dezodorant Neobio

Witajcie,

Ostatnimi czasy, wiele produktów zbierało u mnie pozytywne opinie, bo i na  nie zdecydowanie zasłużyło. Sprawdziły się dobrze, więc do niektórych chętnie powrócę. Jednak, to nie jest tak, że zawsze mam szczęście do dobrych specyfików, nawet ograniczając swój wybór tylko do eko. Niestety, także wśród natury, trafiają się okropne buble i dziś o takich "zwiędłych kwiatkach" będzie mowa. Pamiętajcie, że to tylko moje subiektywne odczucia i każdy z Was ma prawo do zadowolenia z tych kosmetyków - wystarczy zerknąć na wizażowe KWC;).
Pierwszym będzie Krem na noc do skóry dojrzałej i wymagającej z orchideą Alterra...



Producent:
Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Krem na noc Alterra został opracowany specjalnie do skóry dojrzałej i wymagającej. Dzięki bogatemu, intensywnie pielęgnującemu olejkowi arganowemu* w połączeniu z olejem sojowym* i masłem shea* Twoja skóra zostanie zwitalizowana w ciągu nocy. Roślinna gliceryna dostarczy jej dobroczynnego nawilżenia, które pozostanie w niej na długo, dzięki woskowi pszczelemu i olejowi palmowemu*. Wartościowy ekstrakt z orchidei i olej z orzechów makadamia dostarczą Twojej skórze dodatkowej pielęgnacji. Ponadto olejek z wiesiołka dwuletniego i z awokado sprawią, że skóra stanie się aksamitna w dotyku. Ekstrakty z liści miłorzębu japońskiego, naturalny koenzym Q10 oraz witamina E chronią przed wolnymi rodnikami i przeciwdziałają przedwczesnemu starzeniu się skóry. Delikatny zapach kwiatów rozpieści Twoje zmysły.
*Z kontrolowanej biologicznie uprawy.

Skład:
Skład: Aqua, Alcohol, Glycine Soja Oil*, Glycerin, Cera Alba, Glyceryl Stearate, Simmondsia Chinesis Seed Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Vitis Vinifera Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Sodium Citrate, Xanthan Gum, Rhus Verniciflua Peel Cera, Citric Acid, Parfum**, Sucrose Cocoate, Argania Spinosa Kernel Oil*, Helianthus Annuus Seed Oil*, Ginko Biloba Leaf Extract, Prunus Armeniaca Kernel Oil*, Tocopherol, Geraniol**, Ubiquinone, Vanilla Planifolia Frui Extract.

* Z kontrolowanej biologicznie uprawy.
** Z naturalnych olejków.

W tubce, z przyjemną grafiką, otrzymujemy 50 ml specyfiku, o iście zielonym składzie. Tylko nie wiem co Alterra robi, że alkohol na drugiej pozycji (w wielu innych kosmetykach, na tej samej pozycji, nie serwuje takich efektownych doznań) daje mi tak popalić... Po pierwsze zapach - jeśli ktoś lubi aromat "czystej", czy spirytusu, to zdecydowanie krem może stać się jego faworytem. Mnie to nie przekonuje. Kiedy nakładam wieczorem, na oczyszczoną twarz czułam nieprzyjemne, silne pieczenie, a po chwili, moje lico nabierało cudnych, czerwonych plam. Rozpieszczenie, jak się patrzy;). Dałam mu kilka szans, przerywając stosowanie i ponownie wprowadzając - ciągle bez zmian. Wreszcie się poddałam. Nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat skuteczności, poza tym, co wyżej. Ani twarz nie była gładsza, ani pachnąca i cała zabawa z kremem należała do nieprzyjemności. Wreszcie się poddałam, wzięłam i wyrzuciłam. Nigdy więcej!!!


Cena: ok. 9 zł w Rossmann


Kolejnym zgniłym jajkiem jest Tonik do twarzy z orchideą do cery dojrzalej i wymagającej Alterra, który zakupiłam w niemieckim Rossmannie - nie wiem czy w Pl jest dostępny...



Producent:
Naturalny tonik o łagodnej formule opracowany specjalnie dla cery dojrzalej i wymagającej. Zawiera m.in olej arganowy, ekstrakt z orchidei i glicerynę roślinną zapewniające działanie nawilżające i odżywcze. Ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego oraz naturalny koenzym Q10 działają antyrodnikowo i przeciwstarzeniowo. Delikatny kwiatowy zapach rozpieszcza zmysły. Cera staje się odświeżona i przygotowana do kolejnych zabiegów. Produkt posiada certyfikat BDIH.

Skład:
Skład: Aqua, Alcohol, Glycerin, Parfum**, Polyglyceryl-10 Laurate, Gingko Biloba Leaf Extract, Sodium Hydroxide, Sodium Cocoyl Glutamate, Disodium Cocoyl Glutamate, Citric Acid, Argania Spinosa Kernel Oil*, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Ubiquinone.

* Składnik z certyfikowanej organicznej uprawy.
** Z naturalnych olejków eterycznych.


Szata graficzna podobna jak przy kremie, a plastikowa buteleczka mieści 150 ml płynu. Niestety jeszcze gorszy aromat alkoholu niż w kremie - pewnie dlatego, że tu mamy ciekłą formułę. Pierwsze zetknięcie z produktem włączyło mi czerwoną lampkę i skojarzenie z nieszczęsnym kremem, z tej samej serii - mówiąc krótko - masakra. Ale odważnie przystąpiłam do aplikacji toniku, po umyciu twarzy. Jedno muśnięcie wacikiem i na twarzy ogień + pieczenie. W tym wypadku, nie narażałam już swojej cery na takie katusze. To ma być bezpieczna i przyjemna pielęgnacja.  Tonik automatycznie wylądował w zlewie, a butelka w zużyciach. Stanowcze NIE mówię w tej chwili całej serii anty-aging Alterry! Nie zamierzam więcej ryzykować, moja skóra zasługuje na znacznie więcej:).

Cena: ok. 9 zł Rossmann



I ostatni już delikwent Dezodorant Czarna Porzeczka Neobio. Okrutna klęska, prawie na całej linii...



Producent:
Oorzeźwiająca mieszanka zapachowa z owoców czarnej porzeczki i winogrona z subtelną wonią rumu. Dezodorant zapewnia naturalną świeżość przez cały dzień, ekstrakt z organicznej maliny działa nawilżająco, a aktywne składniki roślinne charakterystyczne dla danej serii zapachowej łagodnie pielęgnują nawet najbardziej wrażliwą skórę.


Skład:
Alcohol*, Aqua (Water), Parfum (Essential Oils), Triethyl Citrate, Lauryl Lactate, Bisabolol, Lecithin, Humulus Lupulus (Hops) Cone Extract, Rubus Idaeus (Rasperry) Seed Oil*, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Limonene, Linalool, Geraniol, Citral, Farnesol.
* Z upraw organicznych.


Zacznę od plusów [tak jest jeden;)] - w bardzo fajnej, poręcznej buteleczce, dostajemy 50 ml hmm, no właśnie smrodku alkoholowego:P. Inaczej tego nie mogę nazwać. Trochę wedle opisu producenta, a bardziej tego, co otrzymujemy, INCI powinno wyglądać tak: Alcohol (includes): Wine, Spirit, Rum...
To nic innego, jak mieszanka alkoholi, a spodziewałam się przyjemnego aromatu czarnych porzeczek, jak w przypadku cudnie pachnącego żelu Alverde, który tutaj opisywałam - można? Wstydziłam się dosłownie, kiedy "odświeżałam się" tym cudem poza domem - ze względu na niewielkie, zgrabne opakowanie (zostawię je sobie), nosiłam w torebce. Po takiej aplikacji zionęłam promilami, katastrofa. Na początku łudziłam się, że kiedy alkohol wywietrzeje, rozkwitnie owocowy bukiet... Ha, nic z tego! Żadnych takich przyjemności, czy choćby normalności. Prawdziwy oryginał, w swym zabójczym fetorze. Tyle dobrego, że nie wyrządził mi fizycznie krzywdy. Jednak nie, dziękuję!


Cena:  ok. 15 zł / sklepy internetowe



Znacie się z tymi kosmetykami?
A może trafiliście na inne buble? Czy może być coś jeszcze gorszego?
Dajcie proszę znać w komentarzach...

pozdrawiam


wtorek, 13 maja 2014

Serum rozświetlające │Pukka... Scrub do ciała │Sukin... Olejek do ciała │The Body Shop

Witajcie,

Jeśli zaglądacie na Facebuka Wyspy, to wiecie, że wstrzymał mnie długotrwały ból głowy. Dziadzielec, nie pozwolił mi na na normalne funkcjonowanie, że o myśleniu nie wspomnę. Jednak, dzięki koleżance, odnalazłam skuteczny środek przeciwbólowy i powoli wracam do żywych... Skoro wracam, to z niejakim rozmachem i z przyjemnością pokażę Wam dziś aż 3 produkty. Zresztą jestem zdania, że nie potrzebują - każde - osobnej notki.
Na pierwszy rzut leci Serum rozświetlające angielskiej marki Pukka. Zapewne już wiecie, Pukka wycofuje się z produkcji kosmetyków, skupiając się na herbatach i suplementach. Mnie nieco szkoda, bo chętnie bym jeszcze potestowała te kosmetyki. Tymczasem miałam okazję poznać poniższe serum...





Producent:
Serum rozświetlające z serii Pukka Ayurveda nadaje się do wszystkich typów cery, nawet tej najwrażliwszej. Rozświetla skórę, nadając uczucie świeżości i wygładzenia. Zawiera kompleks ziół ajuwerdyjskich Revitalising Formule mających za zadanie rewitalizację skóry. Aloes i miód manuka koją i odświeżają cerę.

Skład:
Aloe barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice*, Leptospermum scoparium mel mellis (Manuka Honey)*, Xanthan Gum‡, Lonicera caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract, Anthemis nobilis (Roman Chamomile) Flower Water*, Santalum spicata (Australian Sandalwood) Wood Oil*, Olea europaea (Olive) Leaf 1:1 Extract*, Emblica officinalis (Amla) Fruit 100:1 Extract*, Hydrocotyle asiatica (Gotu Kola) Leaf 120:1 Extract*, Curcuma longa (Turmeric) Root 20:1 Extract*, Ocimum sanctum (Tulsi) Leaf 70:1 Extract*, Melissa officinalis (Lemon Balm) Leaf 1:1 Extract*, Passiflora incarnata (Passion Flower) 1:1 Extract*, Citric Acid‡, Potassium Sorbate


Plastikowa tubka mieści w sobie aż 50 ml wodno-żelowej substancji o delikatnym herbacianym zabarwieniu. Szczerze powiedziawszy forma opakowania jest na tyle nieporęczna, że często wyciskało mi się za dużo produktu, który sam w sobie jest rzadki i się najzwyczajniej marnował. Acz już aplikacja na twarz, była bezproblemowa. Serum bardzo ładnie rozprowadza się na twarzy i błyskawicznie wchłania do matu, delikatnie napinając skórę. Poza tym cudów nie zauważyłam;) Produkt jest niezwykle delikatny i myślę, że znacznie więcej skorzystają na nim cery młode i takim też dedykowałabym aloesowe mazidło. Nawet, gdyby Pukka nadal pozostała przy kosmetykach, po ten konkretny, nie wyciągnęłabym już ręki. Szukam dalej:).


Cena: £9.90 - TK Maxx/ 180 zł


* * *


Podobnie nie sięgnę po Srub do ciała marki Sukin. Niezwykle ciekawią mnie produkty tej firmy - mam kilka i jestem z nich bardzo zadowolona, ale takie drobniusie peelingi nie robią na moim ciele wrażenia;) Zdecydowanie jestem maniaczką cukrowych zdzieraków :D. Tak czy siak, kilka słów w temacie...





Producent:
Oczyszczający peeling do ciała delikatnie poleruje i poprawia strukturę skóry, pozostawiając  ją czystą i promienną. Wzbogacony w aloes i rumianek, uspokoi skórę, a owoc dzikiej róży, jojoba i sezam ożywią.

Skład:
Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth-20, Juglans Regia (Walnut) Shell Powder, Bambusa Arundinacea Powder (Bamboo) , Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Rosa Canina Fruit Oil (Rose Hip) , Chamomilla Recutita Extract (Chamomile) , Arctium Lappa Extract (Burdock) , Tocopherol (Vitamin E) , Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Citrus Tangerina (Tangerine) Peel Oil, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Vanilla Planifolia Extract, Linalool,* Limonene.


I kolejna plastikowa tubka, tym razem mamy w niej 200 ml stosunkowo płynnego peelingu do ciała. Zapach delikatny i przyjemny, w kierunku naturalności. Zdzierają nas, ciemne drobiny, zanurzone w białym kremie. Masaż jest niezwykle subtelny, jak dla mnie średnio skuteczny. Polecam do bardzo ogromnie delikatnych młodych skórek:). Obiektywnie, produkt jest sympatyczny, ale zależy kto co lubi...


Cena: £3.99 - TK Maxx/ ok 50 zł


* * *


Pora na ostatniego uczestnika posta, a jest nim Olejek Sweet Lemon z The Body Shop. Akuratnie go nie widzę na stronie TBS, acz może jeszcze wróci...



Producent:
Upiększający olejek do ciała. Mieszanina lekkich olejów orzechowych, w tym oleju marula. Daje natychmiastowe nawilżenie i połyskujące wykończenie. Zapach świeżej cytryny.

Skład:
Caprylic/Capric Triglyceride (Emollient), Dicaprylyl Carbonate (Skin-Conditioning Agent), Sclerocarya Birrea Seed Oil (Skin Conditioning Agent), Limonene (Fragrance Ingredient), Parfum/Fragrance (Fragrance), Citrus Medica Limonum Seed Oil/Citrus Medica Limonum (Lemon) Seed Oil (Skin Conditioning Agent - Emollient), Prunus Amygdalus Dulcis Oil/Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil (Skin-Conditioning Agent), Aleurites Moluccana Seed Oil (Emollient), Tocopherol (Antioxidant), Citral (Fragrance Ingredient), Pentaerythrityl Tetra-Di-t-Butyl Hydroxyhydrocinnamate (Antioxidant), Helianthus Annuus Seed Oil/Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil (Emollient), Linalool (Fragrance Ingredient), Ascorbyl Palmitate (Antioxidant).


Kto do mnie zagląda, zapewne już wie, że jeśli mowa o olejkach do ciała, to tylko w kąpieli - nie znoszę się nimi smarować. Podobny los spotkało 100  ml tłuszczu w estetycznej, plastikowej buteleczce. Odświeżający aromat cytryny, przez jakiś czas, uprzyjemniał mi gorące kąpiele. Skutecznie natłuszczał i nawilżał moją spragnioną skórę i tylko tak potrafię się do niego odnieść. W tej kwestii mnie zadowalał i chętnie bym po niego sięgnęła ponownie, gdyby był dostępny... Acz TBS ma tyle innych olejków w ofercie, że zawsze coś można ciekawego wybrać:).


Cena: £4.50 - zakupiłam w promocji/ ok. 50 zł


Piszcie śmiało, czy znacie któryś z powyższych produktów?
Jestem też ciekawa co ostatnio podbiło Wasze serca, dajcie proszę znać:)

pozdrawiam


Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *