środa, 19 lipca 2017

Krem Odmładzający Citisime 24h Femi │ Pożegnanie

Witajcie,

Weszłam dziś na bloga i zamarłam - nie ma Disqusa! Nie ma naszych komentarzy! Ale cudem poskromiłam panikę i wezwałam posiłki. Zalogowałam się na Disqusa i... o ulgo są;) Anula dziękuję!
W ogóle widzę, że wszystko się rozjerzdża jakoś na tej platformie i zniknął mi Spis Treści - postaram się to naprawić, jak najszybciej. Czy coś się pozmieniało na blogspocie?
Wracając do tematu posta - tak się składa, że ostatnio więcej siedzę w pielęgnacji, niż w kolorówce. Zatem dziś kilka słów o kolejnym produkcie do pielęgnacji twarzy. Z przyjemnością przedstawiam Wam Krem Odmładzający Citisime 24h Femi...




Producent:
Krem polecany do cery pozbawionej witalności, wymagającej regeneracji i dotlenienia, dojrzałej, z objawami pierwszych zmarszczek, często narażonej na stres oksydacyjny.
Posiada właściwości odmładzające, chroniące kapitał młodości skóry, wzmacniające i ujędrniające skórę, ochraniające przed wolnymi rodnikami, anti age, poprawiające strukturę skóry, regenerujące, stymulujące procesy odnowy.


Skład:
Rosa Damascena Flower Water, Passiflora Incarnata Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Sesamum Indicum Seed Oil, Glycerin, Aqua, Cocos Nucifera Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, D-Panthenol, Glyceryl Stearate Citrate, Dipotassium Glycyrrhizinate, Dipalmitoyl Hydroxyproline, Hydrogenated Lecithin, Brassica Campestris Sterols, Glyceryl Caprylate, Hydrolyzed Halymenia Durvillei Polysaccharide, Empetrum Nigrum Fruit Juice, Allantoin, Tocopherol (Mixed), Olea Europaea Leaf Extract, Squalane, Ubiquinone, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Soybean Glycerides, Helianthus Annuus Seed Oil, Butyrospermum Parkii Unsaponifiables, Rosa Damascena Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Canaga Odorata Oil, Tocopherol, Biosaccharide Gum-1, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Oleate, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Parfum, Xantan Gum, Potassium Sorbate, Citric Acid, Sodium Phytate, Citronellol*, Geraniol*, Citral*, Limonene*, Linalool*, Benzyl Benzoate*, Benzyl Salicylate*, Farnesol*, Isoeugenol*
*składnik naturalnych olejków eterycznych


Samej marki Femi już chyba nie muszę Wam przedstawiać:) Pani Hania zaraża pasją, wiedzą i wraz ze swoim zespołem daje nam to co najlepsze. Nie inaczej jest w przypadku Kremu Citisime 24h.
50 ml, jak to czasem nazywam - mazi - otrzymujemy w estetycznym, szklanym słoiczku. Wieko "obsypane" kwiatami, a całość zamknięta w równie przyjemnym kartoniku  na miarę.




Niewątpliwym atutem kremu jest zawartość Wody różanej na pierwszym miejscu w składzie, która szczególnie sprawdza się u wrażliwców. Następnie znajdujemy Olej z męczennicy, masło Shea i wiele innych cudowności, które współgrając, dają potężną dawkę nawilżenia i odżywienia.
Konsystencja kremu jest bardzo konkretna, a co za tym idzie, pozostawia u mnie smugi. Jednak wystarczy po aplikacji, delikatnie wklepać Citisime w skórę - co czynię ze wszystkimi mazidłami Femi - i po sprawie;)
Bogactwo składników nie obciąża produktu. Wchłania  się błyskawicznie, nie pozostawiając tłustego filmu. Pozwala to na stosowanie go zarówno rano, jak i wieczorem - dla mnie to cudowne rozwiązanie, bo do walizki pakuję jeden krem..
Każdemu rytuałowi towarzyszy niezwykle przyjemny i charakterystyczny aromat natury, któremu przewodzi królowa kwiatów. Nie jest to jednak duszący zapach, tak często spotykany w kosmetykach z różą, a lekka bryza, niosąca woń prosto z kwiatowego ogrodu.
Nasz bohater pozostawia uczciwie nawilżone, ujędrnione i wygładzone lico,. Po dłuższym stosowaniu (2x dziennie) twarz zdaje się być aksamitna w dotyku. Ładnie współpracuje z podkładem tworząc spójną całość, bez rolowania się.
Nie umiem określić na jak długo wystarcza, ale dzięki swojej zdecydowanej formule jest długodystansowcem;)  Mówiąc po ludzku, charakteryzuje się świetną wydajnością.


Cena: 190 zł

Znacie kosmetyki Femi? Kto miał Citisime 24h?

***

Dawno nie publikowałam i nie mam pewności, na ile powyższe słowa układają się w logiczną całość;) Między innymi dlatego żegnam się z Wami.
Z całego serca dziękuję za Waszą obecność i zaufanie. Za wiele miłych słów i upominków. Za zawarte znajomości, a nawet przyjeźnie. Za masę doświadczeń, wsparcie i wiedzę, którymi się ze mną dzieliliście. To wszystko zabieram ze sobą:)

Życzę Wam sukcesów w blogowaniu i lekkiego pióra! Jak to się mówi "co złego to nie ja";)

Nie znikam tak całkowicie - znajdziecie mnie także na Instagramie, gdzie od czasu, do czasu będą się pojawiać krótkie recenzje kosmetyków. Serdecznie zapraszam...




pozdrawiam



poniedziałek, 29 maja 2017

Regenerujący Bio Olejek do Twarzy │ Advanced Bio Repairing Oil SkinChemists ♥

Witajcie,

Dzisiaj chmury ciągną się po dachach domów i co chwilę zalewają łzami. Pogoda iście barowa. Szarość dnia zatrzymuje w domu i zachęca do pisania notek;) Ale post szykuje się słoneczny. Rzecz będzie o wyjątkowym Regenerującym Bio Olejeku do Twarzy SkinChemists. Kto chętny - zapraszam...


 

Producent:

Olejek do kompleksowej pielęgnacji twarzy, który dzięki idealnie skomponowanym składnikom zapewnia skórze ochronę, regenerację, a także odpowiednie nawilżenie i wygładzenie.
Advanced Bio Repairing Oil stanowi niezwykle skuteczną broń w walce z oznakami starzenia się skóry. Olej abisyński zawiera dużą ilość dobroczynnego kwasu erukowego, dzięki czemu bardzo intensywnie nawilża i zmiękcza skórę, poprawia jej ogólną kondycję, a także widocznie wygładza naskórek, redukując zmarszczki i drobne linie. Olejek arganowy, będący źródłem witaminy E oraz wyjątkowej kompozycji kwasów tłuszczowych, efektywnie przeciwdziała wolnym rodnikom, przywraca właściwą ochronę hydrolipidową skóry, a także zwiększa elastyczność naskórka i wygładza zmarszczki. Octan witaminy E jest bardzo silnym antyoksydantem, wzmacnia i odżywia skórę oraz hamuje procesy jej starzenia się. Działa również nawilżająco, dzięki czemu cera staje się idealnie gładka i sprężysta. Olej ze słodkich migdałów stanowi kolejne źródło wielu cennych kwasów tłuszczowych i witamin. Wspomaga on nawilżenie, poprawia cyrkulację krwi i przywraca cerze blask. Ponadto dzięki umiejętności wnikania w najgłębsze partie skóry, skutecznie walczy ze zmarszczkami. Bisabolol (aktywny składnik ekstraktu z rumianku) ceniony jest ze względu na właściwości łagodzące, jednak dodatkowo ujędrnia skórę, poprawia jej koloryt i odświeża, sprawiając, że twarz wygląda młodziej i promienniej
.

Skład:
Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Bisabolol, Tocopheryl Acetate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Lupinus Albus Seed Extract, Hexyl Cinnamal, Limonene, Tocopherol.


W szklanej, eleganckiej butelce z pipetką, zamknięto 50 ml bezbarwnego, jak się okazało, zbawiennego dla mnie olejku. Produkt otrzymujemy w kartoniku "szytym" na miarę.  Nabyłam go w TK Maxx za niewielkie pieniądze - w porównaniu z ceną rynkową produktu - tym większa radość:)
Kosmetyk jest niezwykle wydajny. Na zdjęciu widzicie już końcówkę, a towarzyszy mi od dobrych kilku miesięcy. Napisy na szkle są nietknięte, co świadczy o jakości "nadruku".
Ale nie tylko szata zdobi to cudo:) Krótki i przyjazny skład, jest kolejnym atutem olejku. A jego działanie idzie w parze z oprawą.
Sięgnęłam po niego, kiedy olej jojoba okazał się zbyt ciężki dla mojej wrażliwej cery i wywołał wysyp, tzw. "kaszki". Nie było wyboru, należało się ratować. Olejek Regeneracyjny SkinChemists ma bardzo lekką konsystencję - nie jest tłusty. Coś pomiędzy wodą, a olejem, jednak bliżej wody;)
Świetnie rozprowadza się na skórze, szybko wchłania, a przy tym bardzo przyjemnie pachnie. Jednak szczególnie uwodzi swoim kojącym i nawilżającym działaniem. Moja twarz błyskawicznie się zregenerowała. W zaledwie kilka dni pozbyłam się niechcianej "kaszki". Równie sprawnie łagodzi wszelkie zaczerwienienia, czy podrażnienia twarzy. Okazał się zbawieniem dla mej suchej i delikatnej cery, która po użyciu tego eliksiru staje się gładka i dobrze nawilżona.
Niestety w pewnym wieku, sam krem może nie być wystarczający, zwłaszcza u sucharków. Zatem od jakiegoś czasu, w mojej pielęgnacji twarzy zawsze pojawia się olejek czy serum olejowe, których używam przed nałożeniem kremu. Jednak ten szczególnie wpisuje się w moją pielęgnację i już wiem, że będę tęsknić;)
Nie zarejestrowałam właściwości przeciwzmarszczkowych, ale wierzę, że codzienna pielęgnacja naszymi mazidłami w jakimś stopniu opóźnia starzenie się skóry.
Jestem przekonana, że jeszcze kiedyś do siebie wrócimy, ale czas na zmianę i przetestowanie innego cudaka:)


Cena: UK - ok. £80.00 - wiem z autopsji, że można dostać taniej; Pl - ok. 200 zł


Jeśli chodzi o SkinChemists, dotychczas spotkałam się tylko z Olejkiem Regeneracyjnym. Jestem ciekawa, czy znacie inne produkty tej marki? Dajcie proszę znać...


pozdrawiam


środa, 24 maja 2017

Tonik Odświeżający │Toning Refresher Andalou Naturals

Witajcie,

Nareszcie zrobiło się u nas cieplej. Od razu jest weselej, kiedy od rana słonko zagląda w okna:) Ostatnio zapomniałam Wam podziękować, za miłe przyjęcie, co niniejszym czynię i mam nadzieję, że mimo rzadszych postów pozostaniemy w kontakcie:)
Dzisiaj przedstawię Wam kolejny kosmetyk z pielęgnacji twarzy - Tonik Odświeżający │Andalou Naturals. 
Uwielbiam toniki! Nie potrafię bez nich żyć. Używam po każdym oczyszczaniu twarzy i po użyciu maseczki. Nie tylko wyrównują pH naszej skóry - choć to ich główne zadanie, ale odświeżają, orzeźwiają, nawilżają i poprawiają kondycję naszej cery.
Tonik Andalou zakupiłam w iHerb - mają tam tyle cudów. Na domiar wszystkiego znalazłam świetną aplikację iHerb na Androida! Teraz zakupy to przyjemna (jak zawsze) i wygodna chwila z każdego miejsca na świecie , bez dostępu do kompa ;) Oto nasz dzisiejszy bohater...




Producent:
Tonik przeznaczony jest do cery zaczynającej dojrzewać, suchej i bardzo suchej. Między innymi zawiera kompleks komórek macierzystych z owoców, koenzym Q10 i aloes, plus inne składniki odżywcze. Dzięki temu tonik łagodzi podrażnienia, wyrównuje delikatne pH skóry, nadaje naturalny blask i odmładza cerę. Poprawia kondycję skóry.

Skład:
Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Purified Water, Vegetable Glycerin, Panthenol, Sodium PCA, Tocopherol, Sorbitan Oleate Decylglucoside Crosspolymer, Fruit Stem Cells and Bioactive 8 Berry Complex*, Resveratrol, Ubiquinone (CoQ10), Magnesium Ascorbyl Phosphate (Vitamin C), Allantoin, Aspalathus Linearis (Rooibos) Extract*†, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract*†, Camellia Sinensis (White Tea) Leaf Extract*†, Phenethyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Citrus Aurantium Flower Oil*, Pelargonium Graveolens Flower Oil*.

*Certified organic
†Fair trade ingredients


Spośród kilku dostępnych toników Andalou Naturals, wybrałam to ziołowo-herbaciane cudo. Zielona, plastikowa butla, wypełniona przeźroczystym płynem i nafaszerowana wieloma dobrociami, być może nie zachwyca, jednak jest bardzo wygodna i stabilna w użyciu. Cenię sobie toniki w sprayu - to szybkość i wygoda podczas pielęgnacji. Dzięki temu każdego dnia otulałam się delikatną mgiełką.
W tym wypadku mamy 178 ml roztworu wodnego. Zdecydowanie stawiam na toniki płynne, a nie żelowe.
Używam ich zazwyczaj dwa razy dziennie. Uwielbiam tę czynność, którą regularnie powtarzam przed nałożeniem dalszej pielęgnacji. Ten nie pozostawia lepkiej warstwy, pięknie się wchłania i faktycznie odświeża. Zapach typowo ziołowy...
Na pierwszym miejscu w skladzie mamy sok z aloesu, co jest ogromnym atutem kosmetyku. Aloes ładnie nawilża, chroni i koi. "Jest bogaty w aminokwasy, enzymy, witaminy i minerały. Ma działanie przeciwbakteryjne. Działa na skórę łagodząco, nawilżająco, wygładzająco, a nawet przeciwzapalnie." Jako posiadaczka cery wrażliwej, nie mogłam przejść obok tego obojętnie;)
Jednak kiedy zdażyło mi się użyć inny płyn tonizujący i wracałam do Andalou po czasie, przy pierwszch użyciach owy delikwent lubił mnie lekko podrażnić. Nie wiem, czy to wynik aż tylu dobroczynnych składników, czy jednak na jakiś miałam uczulenie... Poza tym nasze spotkanie było miłym doświadczeniem i chętnie wyciągnę łapę po kolejne kosmetyki tej marki, zwłaszcza teraz, kiedy mam tę cudowną aplikację;)
Niestety nie widzę, by Andalou było dostępne w Polsce, ale iHerb, to dobry sklep i moje doświadczenia z nim związane są pozytywne...

Cena:  ok. £10.00


A jak u Was wygląda pielęgnacja? Lubicie toniki?

pozdrawiam


poniedziałek, 15 maja 2017

Krem do twarzy na noc | Overnight Sensation Organic Surge

Witajcie...

Ten poniedziałkowy poranek jest całkiem ponury. Powitały mnie chmury sięgające pasa i płaczące niebo. Jeśli gdzieś tam u Was jest słonko, prześlijcie proszę kilka promieni. Zwłaszcza, że pokręciło mnie w kręgosłupie - od kilku dni chodzę, jak połamana, ale chyba będę żyła;) Do tego mój laptop zwariował - czyli po prostu padł. Wymagał odświeżenia systemu i  jeszcze nie jest z nim do końca dobrze. Niemniej ufam, że uda mi się Wam opowiedzieć o ciekawym produkcie, jakim jest Krem do twarzy | Overnight Sensation Organic Surge...

 

Producent:
Nawilżająco-odżywczy krem regeneracyjny na noc , szczególnie polecany cerom delikatnym i wrażliwym. Wypełniony naturalnymi, intensywnie nawilżającymi składnikami. Odbudowuje i rewitalizuje skórę podczas nocnego wypoczynku. Rano cera jest świeża, miękka, nawilżona i wypoczęta.

Skład:
Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Glyceryl Stearate SE, Stearic Acid, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil*, Isopropyl Myristate, Benzyl Alcohol, Sodium Stearoyl Glutamate, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Linalool, Tocopherol, Dehydroacetic Acid, Camellia Sinensis Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Limonene


50 ml mazi, otrzymujemy w solidnym, szklanym słoiczku. Całość zamknięta jest w kartoniku, na którym znajdziemy wszelkie potrzebne informacje dotyczące produktu, jak i jego użytkowania.



 
Jak na krem na noc, konsystencja jest stosunkowo delikatna, przyjemnie aksamitna. Świetnie rozprowadza się na twarzy i szybko się wchłania. Nie pozstawia tłustej warstwy. Bardzo dobrze nawilża, wygładza i odżywia, a efekt ten pozostaje na dłużej.
Zawiera olejek lawednowy, który nadaje całości aromatu. Lawenda nie tylko odżywia, ale też ładnie koi i działa uspakajająco. Celnie dobrany składnik w produkcie stosowanym przed snem:)
Ogromnie się polubiliśmy. To jeden z tych kosmetyków, który nie dość, że świetnie spełnia swoje zadanie, to daje mnóstwo radości i przyjemnie relaksuje. Zarówno cera, jak i moja dusza czują duży komfort przy użytkowaniu specyfiku. Z czystym sumieniem mogę ten krem polecić. Przede wszystkim sucharkom, o delikatnych i wrażliwych cerach. Od razu się lepiej zasypia, o ile lubimy zapach lawendy;) A rano wstajemy wypoczęci i gotowi do działania, z wygładzoną skórą twarzy.


Cena: UK ok. £13; Pl ok. 80 zł


Znacie się z tym kremem? A może z marką?
Jeśli macie czy mieliście coś z Organic Surge, dajcie proszę znać:)

pozdrawiam


poniedziałek, 8 maja 2017

To rozstania i powroty | Zakupowo

Witajcie...

"To rozstania i powroty" - tak to jakoś jest z tą moją Wyspą, że przypływam i odpływam ;) Sama jestem ciekawa, czy tym razem przypływ bedzie trwały i regularny - pomożecie? ;-) Właściwie nie wiem gdzie dokładnie byłam i czemu nie pisałam. To trochę tak, jakbym wysiadła z pociągu... Zawsze coś zaprzątało mi głowę. Przeważnie kiepskie samopoczucie i galopujące niechciejstwo do wszystkiego. Jednak brakowało mi nie tyle samego bloga, co jego bywalców. Z nieliczną garstką udało mi się utrzymać kontakt, ale z większą częścią Was stykałam się właśnie tutaj. Dziękuję za zachętę do powrotu, szczególnie Tobie Dorota (W blasku marzeń), za wytrwałość i doping w długim procesie zawracania na kręte ścieżki Kosmetycznej Wyspy :-*.
Zastanawiałam się, jak zacząć... Stanęło na zdaje się najprostszym rozwiązaniu i przedstawię Wam moje najświeższe nabytki. Prawie wszystkie kupiłam w TKMaxx-sie, zatem bez cenowego bólu głowy...



Od lewej:
  • ta gruszka to mydło do rąk Simple Pleasure,
  • sprawdzona już odżywka do delikatnych włosów Sukin,
  • włoski żel do kąpieli La Florentina - cytrusowy,
  • rozmarynowy szampon do włosów A'kin,
  • mydło do rąk Organic Surge,
  • i ponownie żel do kpieli La Florentina - granat.



  • maseczka do twarzy Bio Beauty by Nuxe,
  • intensywnie nawilżający krem do twarzy Organic Surge,
  • olejek do twarzy i ciała Sukin,
  • sprawdzony krem na noc, o cudownym lawendowym aromacie Organic Surge,
  • wygłafzające serum do twarzy Organic Surge.


Jak widzicie, dominują kosmetyki z Organic Surge - są naprawdę skuteczne i mają przyzwoite ceny :)
Oczywiście część z powyższych kosmetyków jest już w użyciu, reszta oczekuje na swoją kolej.

Znacie coś z tej gromadki?
Jeśli tak, dajcie proszę znać, jak się u Was sprawdziło :-)

Ps. Coś mi odbiło i postanowiłam zdjęcia i posta ogarnąć telefonem komórkowym 😉😂
Jestem ciekawa, czy macie doświadczenia blogowe z komórki. Piszcie, jakby co. A tak w gwoli ulżenia sobie - aplikacja Blogger na Androida nie jest trafionym produktem - mówiąc oględnie ;)
I na koniec mam dla Was zagadkę. Myślicie, ze ogarnęłam tego posta z telefonu? 😜

Pozdrawiam

wtorek, 5 lipca 2016

Krem Rewitalizujący 24h dla Mężczyzn │ Nasine │ Femi

Witajcie,

Niestety, tutaj pogoda nas nie rozpieszcza. Nigdy nie wiadomo, kiedy nastąpi gwałtowna ulewa, albo potrafi padać całą dobę, tudzież przez tydzień. A w dzeszczu wyraźniej widać  pajęczyny porastające bloga ;). Coś brakuje mi motywacji do pisania. Zatem zazdrość Polsko - macie ciepełko :D.
Ale pomimo, dziś po raz pierwszy na Wyspie, wystąpi produkt do pielęgnacji męskiego lica. Ostatnimi czasy mężczyźni coraz bardziej dbają o siebie i swoją cerę. Od dawna na rynku możemy spotkać wiele produktów dla Panów i to nie tylko w postaci dezodorantów czy balsamów po goleniu. Pojawia się także mnogość kremów. Jednak naturalne (dosłownie!) mazidła dla "brzydszej płci" są nadal niszowe. A w tę niszę pięknie nam się wpisuje Krem Rewitalizujący 24h dla Mężczyzn Nasine - rodzimej, znanej doskonale ekologicznej marki Femi... tatam...




Producent:
Krem rewitalizujący 24h NASINE przeznaczony jest dla mężczyzn do codziennej, porannej i wieczornej pielęgnacji skóry twarzy i szyi. Krem sporządzony jest wyłącznie na bazie naturalnych surowców bogatych w substancje odżywcze i regenerujące. Krem zawiera m.in. ekstrakt z egzotycznych roślin takich jak jagody goji i pieprz tasmański o właściwościach witalizujących. Pieprz tasmański znany jest z kojącego działania na skórę reaktywną, m.in. po goleniu. Jagody goji zwane superżywnością działają odmładzająco i nawilżająco na skórę.
Krem sporządzony jest na bazie wody lipowej znanej ze swoich właściwości kojących. W połączeniu z zimnotłoczonymi olejami roślinnymi kosmetyk zapewnia cerze pełną pielęgnację i komfort. Aby zapewnić męskiej cerze opiekę po goleniu zastosowano ekstrakt z owoców pieprzu tasmańskiego. Te pochodzące z Australii owoce mają niezwykle silne działanie antyoksydacyjne, zawierają wyjątkowo aktywny składnik poligodial znany ze swoich właściwości redukujących procesy zapalne i uczucie swędzenia. Biologiczna aktywność tasmańskiego pieprzu była już wykorzystywana przez Aborygenów setki lat temu.
Dzięki systematycznemu stosowaniu kremu skóra staje się wypoczęta, dobrze nawilżona, odmłodzona oraz pełna witalności. Zawartość naturalnych olejków eterycznych: z kadzidłowca, błękitnego rumianku marokańskiego i cyprysa nadaje kremowi niepowtarzalny i elegancki zapach.


Skład:
Tilia Platyphyllos Flower Water, Helianthus Annuus Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Simmondsia Chinensis Seed Wax, Olea Europaea Husk Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glycerin, D-Panthenol, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Propenedienol, Aqua, Dipotassium Glycyrrhizinate, Brassica Campestris Sterols, Soybean Glycerides, Butyrospermum Parkii Unsaponifiables, Empetrum Nigrum Fruit Juice, Tasmannia Lanceolata Fruit/Leaf Extract, Lycium Barbarum Fruit Extract, Tocopherol (Mixed), Boswellia Carterii Oil, Cupressus Sempervirens Oil, Tanacetum Annuum Oil, Allantoin, Glyceryl Caprylate, Tocopherol, Biosaccharide Gum-1, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Oleate, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Limonene*, Linalool*


50 ml szarawego mazidła, otrzymujemy w eleganckim, przeźroczystym słoiku. Całość zabezpieczona jest katronikiem na miarę, z niezbędnymi informacjami producenta.
Kolor kremu jest kluczowy, bo ze stricte naturalnych składników nie otrzymamy czystej bieli. To ów barwa właśnie, często jest wykładnikiem 'ekologiczności' produktu.
Idąc dalej tropem naturalności, napotykamy na nietypowy zapach, charakterystyczny dla Femi. Aromat, trudny do określenia, który jest wypadkową zastosowanych bogatych składników i olejków eterycznych. Do tego typu zapachów trzeba się przyzwyczaić, tudzież należy pokochać :P - jednak nie każdemu jest to dane. Mnie się osobiście podoba, ale mojemu mężowi, przyzwyczajonemu do ulotnych bukietów Nivea niekoniecznie. Nadal jednak twierdzę, że jest to więcej kwestia nawyku niż upodobań.
Krem ma treściwą konsystencję, ale pod wpływem naturalnego ciepła męskich palców, gładko sunie po licu. Jest wydajny. Najlepiej  stosować na ogolonej twarzy, jednak u mojego męża nie nadaje się zamiast balsamu po goleniu. Rzeczony najpierw musi zastosować tradycyjne nawilżenie, a następnie zaaplikować bogactwo od Nasine.
Kosmetyk dobrze i stosunkowo szybko się wchłania i co ważne, nie pozostawia tłustego filmu.
Stosowany regularnie rano i wieczorem świetnie nawilża twarz i chyba ciut zmiękcza zarost.
Myślę, że w obecnych, stresujących czasach taki krem może przynieść wiele korzyści, choć zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy faceci rzucą się na niego. Gdybym była mężczyzną, to używałabym z radością :D. Na szczęście jestem kobietą i mam nieco większy wybór wśród wspaniałych kosmetyków Femi. I oczywiście także używam mazidło, w ktorym wiem, że nie tylko jest mnogość  dobroczynnych naturalnych składników, ale też lata nauki i wielka miłość, by dać nam to co najlepsze :).
Także Panowie polecam gorąco. Panie zachęcam do sprezentowania swoim wybrankom owego dobrodziejstwa, które znajdziecie także na terenie UK...

https://www.ecoeuphoria.com/femi-24h-revitalizing-cream-for-men-nasine


Cena: UK £39; Pl 250 zł



Czy ktoś z Was miał już przyjemność z firmą Nasine?
A może znacie Femi?
Chętnie poczytam Wasze opinie na temat powyższch marek :)


pozdrawiam


niedziela, 5 czerwca 2016

Płyn micelarny │ Biolaven Organic

Witajcie,

Nareszcie i u nas zagościło ukochane słonko. Dotychczas, długaśne chmury zwisały z nieba i otulały całą wyspę swym smutkiem;). I mnie było smutno, ale dziś radośnie przybiegam z kolejnym naturalnym Płynem Miceralnym - tym razem z Biolaven Organic...



Producent:
Oczyszczająco - łagodzący płyn micelarny Biolaven, pozwala dokładnie usunąć nawet wodoodporny makijaż twarzy i oczu. Składniki nawilżające oraz łagodzące zapobiegają wysuszeniu, a także koją podrażnioną skórę. Olejek eteryczny z lawendy działa antyseptycznie, odświeżająco i relaksująco. Po zastosowaniu płynu micelarnego Biolaven skóra staje się czysta, świeża i dobrze nawilżona.


Skład:
Aqua, Coco-glucoside, Glycerin, Panthenol, Vitis Vinifera Seed Oil, Lactic Acid, Sodium Lactate, Benzyl Alcohol, Lavandula Angustifolia Oil, Dehydroacetic Acid, Silica, Parfum.


W białej, plastikowej butelce (z estetyczną etykietą), otrzymujemy 200 ml przeźroczystego płynu. Micel bardzo dobrze usuwa makijaż oczu - przede wszystkim - i na tym mi najbardziej zależy.




Niewielką ilość wody wylewam na dwa płatki kosmetyczne. Otwór, jak u brata Sylveco jest idealnie dopasowany. Nic się nie marnuje, bo za dużo nie ubywa z flaszki. Ale też nie sączy się po kropelce;).
Oba płatki chwilę przytrzymuję na oczach, po czym zaczynam zmywać makijaż. Całość idzie błyskawicznie, przy akompaniamencie miłego zapachu, z wyczuwalną, jak dla mnie, nutą winogron.
Demakijaż jest szybki i przyjemny. Jest jeden malutki feler, który w moich oczach deklasuje micela i chętniej będę wracać do Sylveco. Na mojej cerze ma działanie ściągające i to mi przeszkadza. Poza tym płyn jest skuteczny i robi to co ma robić :).


Cena: Pl: ok. 15 zł; UK: £4.50



Ręka do góry, kto miał ten płyn?
Jak Wam służy?


pozdrawiam

piątek, 20 maja 2016

Kremowy Żel pod Prysznic dla Niemowląt i Dzieci │ Babydream

Witajcie,

Od wieków tu nie byłam. Chyba już kompletnie wypadłam z blogosfery, ale czemu ponownie nie spróbować wrócić? Z krótkiego wywiadu na Fb wnioskuję, że jeszcze ktoś o mnie pamięta i być może nawet chętnie przeczyta tę notkę - dziewczyny dziękuję i tulę :)
Pokomplikowałam sobie życie i nie jest mi najróżowiej, ale komu teraz jest różowo? Odbyłam dziś przesympatyczną rozmowę i zobowiązałam się rozmówczyni wrócić do bloga. Ponownie ożywić Wyspę i recenzować produkty. Mam nadzieję, że jesteście ze mną :)

Ale dosyć biadolenia. Pobiadolę dziś o tytułowym produkcie, jakim jest Kremowy Żel pod Prysznic dla Niemowląt i Dzieci Babydream...



Producent:
Stworzony specjalnie z myślą o delikatnej skórze dziecka, kremowy płyn do kąpieli i pod prysznic Babydream łagodnie myje i pielęgnuje.
 
Skład:
Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodiumcocoamphoacetate acrylatescopolymer, Coco-Glucoside, Glyceryloleate, Parfum, Sodium Cocoyl Glutamate, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Glycerylcaprylate, Styrene/Acrylates Copolymer, P-AnisicAcid, Sodium Hydroxide, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder


Wraz z zakupem żelu dla dzieci, otrzymujemy 300 ml mlecznej emulsji w charakterystycznej dla  marki niebieskiej, plastikowej butelce... i te urocze motylki...
Aaaa, by nie było - na stanie nadal jeden syn w wieku 10 lat - lol. Pewnie zaczynacie się zastanawiać do czego mi ten żel...
Otóż, jak to blogerka, na którymś z Waszych blogów wyczytałam, że ów świetnie się nadaje do mycia twarzy. I faktycznie właśnie w ten sposób stosuję żel Babydream :)
Płyn ma średnio gęstą konsystencję, ale nie spływa z dłoni czy twarzy. Stosuję go po demakijażu i rankiem celem doczyszczenia i odświeżenia. Najpierw zwilżam lico, po czm nakładam emulsję, wcześniej roztartą w dłoniach na policzkach, czole i wreszczie całej twarzy, nie pomijając szyi i dekoltu.
Żel nie pieni się jakoś specjalnie mocno. Bardzo delikatnie sunie po licu, tworząc subtelną watstwę. Po zmyciu wodą twarz jest delikatine napięta i domaga się nawilżenia, co czynię błyskawicznie, bo z wiekiem robię się coraz bardziej sucha :P

Polecam gorąco! Płyn z założenia jest delikatny, więc nie powinien podrażniać. Przyjemny zapach umila wieczorne czy poranne zabiegi. A cena i dostępność są wymarzone. W sierpniu odwiedzę PL i jestem pewna, że zakupię przynajmniej jeden żel - jest genialny :).


Czy ktoś z Was stosował już ten płyn do twarzy?
Co jeszcze z takich nieoczywistości polecacie do mycia lica?


pozdrawiam


wtorek, 23 lutego 2016

Owocowa Maska Enzymatyczna │ Andalou Naturals

Witajcie,

Czy też już z utęsknieniem wypatrujecie wiosny? Nie mogę się doczekać tego specyficznego zapachu w powietrzu, więcej pączków na drzewach, pięknej zieleni i kwitnących kwiatów, które tak kocham:). Się rozpędziłam i rozmarzyłam, a tu czas na opis tytulowego kosmetyku, którym jest Owocowa Maska Enzymatyczna marki Andalou Naturals...



Producent:
Maseczka przeznaczona jest do cery suchej i bardzo suchej. Ma działanie naprawcze, regenerujące i nawilżające. Skadniki aktywne, jak Fruit Stem Cells, BioActive 8 Berry Complex, i Resveratrol Q10 tworzą silny zespół przeciwutleniaczy. Przeciwdziałają starzeniu się skóry i stymulują odbudowę kolagenu i elastyny. Enzymy owocowe delikatnie rozpuszczają martwe komórki naskórka, aby nadać skórze witalności i ponadczasowej urody.


Skład:
Vaccinium Macrocarpon (Cranberry), Aloe Barbadensis and Pyrus Malus (Apple) Juices*, Helianthus Annuus (Sunflower) Oil*, Vegetable Glycerin, Pectin, Cyamopsis Tetragonolobus (Guar) Gum*, Citrus Medica Limonum (Lemon) and Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extracts*, Fruit Stem Cells (Malus Domestica, Solar Vitis) and Bioactive 8 Berry Complex*, Hippophae Rhamnoides (Sea Buckthorn), Rosa Canina (Rosehip) and Limnanthes Alba (Meadowfoam) Oils*, Manuka Honey, Papain, Tocopherol (Vitamin E), Resveratrol, Ubiquinone (CoQ10), Lecithin, Camellia Sinensis (White Tea), Hibiscus Sabdariffa and Aspalathus Linearis (Rooibos) Extracts*†, Phenethyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil*

* Certified Organic
† Fair Trade


W zielonym, plastikowym słoiczku (co zdaje  się jest charakterystyczne dla Andalou Naturals), otrzymujemy 50 g żelowej, czerwonawej mazi. Niesamowicie lekka konsystencja (jednak  nie spływająca) pozwala błyskawicznie rozprowadzić się na twarzy...




Po około 10 minutach część maski wnika w skórę. Zastygłą pozostałóść ściągam gąbęczką nasączoną letnią wodą. Całemu rytuałowi towarzyszy bardzo przyjemny, owocowy aromat. Cera pozostaje faktycznie gładka i dobrze nawilżona. Jednak mimo bogactwa składu szału nie robi, ale jest poprawna:). Szkoda, że marka nie jest dostępna w Pl... Znajdziecie ją jednak na iHerb - http://www.iherb.com/
Z kodem z banera po prawej stronie pierwsze Wasze zakupy są tańsze:)


Cena: $14.38

Znacie markę Andalou Naturals?
Co szczególnie polecacie? 
Jeśli nie znacie to Was zachęcam do tej sympatycznej przyjaźni:)

pozdrawiam

piątek, 19 lutego 2016

Krem Różany na dzień odżywczy │ Femi ♥

Witajcie,

Serdecznie Wam dziękuję za ponowne miłe przyjęcie. Serce mi podskakuje, kiedy czytam Wasze przesympatyczne komentarze hmm - to jest fajowe:P 
Nie  chcąc Was zawieść przychodzę z kolejnym produktem mojej ukochanej marki Femi. Niesamowite kosmetyki, ale nie ma się co dziwić, skoro opracowuje je tak wspaniała, zadbana i piękna osoba - szczególnie w sercu!!!
By nie przedłużać już, opowiem dziś o Różanym Odżywczym Kremie na Dzień Femi. Opowieść zacznę nieco inaczej. Jeśli macie na nią ochotę zachęcam do dalszej lektury...



nie żebym była leniwa:P, acz grafika ściągnięta ze sklepu Femi - za pozwoleniem


Producent:
Krem różany na dzień przeznaczony jest do pielęgnacji cery naczynkowej z tendencją do przesuszania się naskórka, jest także doskonały dla bardzo delikatnej cery problemowej, trudnej do pielęgnacji. Systematyczne stosowanie kremu zapewnia skórze odpowiednie nawilżenie i wygładzenie. Pod wpływem działania kremu poprawie ulegają napięcie i elastyczność skóry. Krem zawiera cenne wyciągi roślinne, bogate w kwas linolowy, który ma ogromne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania skóry. Składniki roślinne kremu, m.in. olej z passiflory i ceramidy, optymalnie wzmacniają naturalną barierę ochronną naskórka. Wyciągi z róży i ruszczyka chronią ścianki naczyń włosowatych. Krem wzbogacony jest w kompleks olejków eterycznych, m.in. olejek wetiwerowy i różany, które wspierają odmładzające działanie pozostałych składników, zapewniając cerze blask i witalność.
Krem o delikatnej konsystencji, lekko i równomiernie się wchłania, zapewniając cerze doskonałą dzienną ochronę.

Skład:
Tilia Platyphyllos Flower Water, Rosa Centifolia Water, Biosaccharide Gum-1, Passiflora Incarnata Oil, Glycerin, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Horedum Vulgare Extract, Aragania Spinosa Oil, Butyrospermium Parkii Butter, Tocopherol, Glyceryl Stearate Citrate, Kaempferia Galanga Root Extract, Brassica Campestris Sterols, Helianthus Annuus Seed Oil, Centella Asiatica Extract Lecithin, Parfum , Rosa Canina Extract, Ceramide 3, Dipalmitoyl Hydroxyproline, Allantoin, Olea Europaea Leaf Extract, Pelargonium Graveolens Oil, Sodium Hyaluronate, Lavandula Officinalis Oil, Xanthan Gum, Ascorbyl Palmitate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Rosa Damascena Oil, Citral, Citronellol, Eugenol, Farnesol, Geraniol, Linalool



Zacznę nieco kolokwialnie i rzeknę - o matkę trzeba dbać! W podziękowaniu (takim ogólnym za wszystko) przekazałam mojej mamie 50 ml kremowej mazi do testów. Nie była zachwycona, gdyż razu jednego, jak użyła jakiś mój naturalny kosmetyk wystąpiło uczulenie - takie mamy z mamą szlachetne cery;)
Nie mniej odważnie zaryzykowałam - i nie żałuję. Niestety musiałam odczekać aż mama sięgnie po szklany, estetycznie oprawiony słoiczek, bo mimo iż jest na emeryturze, jest kobietą mocno zapracowaną... ale wreszcie dziś zdała mi relację:)
Na szczęście (moje:P) uczulenie nie wystąpiło. Mama opisała mi krem takimi słowy: 'Fajna konsystencja, dobrze się rozprowadza. Przyjemny, nienahalny zapach róży' - cóż znalazłam się w tym momencie w ogrodzie pełnym czerwonych kwiatów i rozmarzyłam...
'Skóra się po nim nie świeci' - mówiąc to delikatnie głaskała się po policzku - śmiem sądzić, znając magię kremów Femi, że policzek był aksamitny w dotyku. Przez chwilę pożałowałam, że sama po niego nie sięgnęłam - taka wyrodna córka ze mnie:P - no ale 'o matkę trzeba dbać'. Femi nam w tym świetnie pomoże. Ich kremy to wspaniałe prezenty. Mogę szczerze polecić. I nie bójcie się ceny, bo skubańce są bardzo wydajne.
Obecnie kosmetyki Femi są dostępne również na terenie UK, w EcoEuphoria - serdecznie zapraszam:)


https://www.ecoeuphoria.com/femi



Cena: 125 zł
UK: £30 - obecnie w promocji £25.50


Znacie kosmetyki Femi?
Wkrótce pojawi się kilka nowości, ale o tym sza;)

pozdrawiam

środa, 17 lutego 2016

Lipowy Płyn Micelarny ♥ │ Sylveco

Witajcie,

Po niewczasie ponownie odżywam, a wraz ze mną mam nadzieję moja mała Kosmetyczna Wyspa:) Na usprawiedliwienie mogę tylko rzec, że wracałam do żywych... Odwiedziny najlepszej przyjaciółki z Pl bardzo mi pomogły, jak i zmiany wystroju mego gniazda, które możecie podpatrzeć na Instagramie - o tutaj;)
Przechodząc do meritum, z radością opowiem Wam dzisiaj o ulubionym micelu, który przebił działaniem opisywany wcześniej płyn z Caudalie - klik. Szanowni Czytelnicy, przed Wami Lipowy Płyn Micelarny Sylveco...



Producent:
Wyjątkowo delikatny i jednocześnie skuteczny, hypoalergiczny preparat, który dokładnie oczyszcza skórę. Zawiera ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej, który wykazuje działanie nawilżające i osłaniające, zwiększa elastyczność i sprężystość oraz odporność skóry na utratę wody. Ponadto wyciąg ten polecany jest w pielęgnacji oczu, łagodzi podrażnienia i koi zaczerwienioną skórę. Delikatny składnik myjący pozwala łatwo usunąć nawet intensywny i wodoodporny makijaż. Po zastosowaniu kosmetyku skóra pozostaje gładka, czysta i świeża.


Skład:
Woda,  Ekstrakt z lipy,  Glukozyd decylowy,  Gliceryna,  Panthenol,  Alantoina,  Proteiny owsa,  Ekstrakt z aloesu,  Kwas mlekowy,  Kwas fitowy,  Alkohol benzylowy,  Kwas dehydrooctowy



W plastikowej, przyciemnionej butelce, otrzymujemy 200 ml preparatu do demakijażu. Wstyd się przyznać, że dopiero wzięłam się za recenzję tego micela, a to już moja trzecia buteleczka - co samo w sobie zdaje się jest sugestywne ;)



Nie będę się zbyt wiele rozwodzić nad składem, bo jak dla mnie jest wystarczająco krótki. Mam jedynie wątpliwości co do alkoholu benzylowego - jeśli wiecie coś o nim więcej, proszę o informacje w komentarzach :)
Tak czy owak, na mojej wrażliwej i jakże suchej cerze ów płyn micelarny działa fantastycznie. Perfekcyjnie zmywa zarówno makijaż oczu, jak i całej twarzy. Naprawdę muszę otwarcie to powiedzieć, że jest najlepszym naturalnym micelem z którym się spotkałam.
Wystarczy, że przez chwilę przytrzymam waciki na oczach, a make up znika tuż po lekkim ich przeciągnięciu. Nie drażni mych delikatnych gał!!!
Dodatkowym atutem wody jest jej działanie pielęgnacyjne - świetnie nawilża skórę, przygotowując oczyszczony grunt pod tonik (zawsze je używam, także przed i po zamaskowaniu), który potęguje tylko efekty  otrzymane po zastosowaniu micela. Łagodzi podrażnienia - nie  sposób nie zgodzić się z opisem producenta.
Cóż  tu więcej gadulić. Na tę chwilę jest to mój number one. Tak na marginesie, ciekawe, czy znajdzie się konkurencja :P


Cena: ok. 19 zł



Ręka do góry, kto zna powyższy produkt i jest równie zadowolony...
A może ktoś nie miał zbyt miłej z nim pryzgody?
Dajcie proszę znać:)


pozdrawiam

środa, 13 stycznia 2016

Cukrowa maska i peeling 2 w 1 Multi-Active Sugar Peel │ Phenome

Witajcie,

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Wam życzę! Cholernie trudno wraca się do pisania po takiej przerwie. Podejść już miałam kilka. Ufam, że tym razem się uda, zwłaszcza, że mam zobowiązania. Ale zacznę tak bez ;)
Przedstawię Wam, co tu dużo mówić fenomenalny produkt polskiej marki Phenome. Cukrowa maska i peeling 2 w 1 Multi-Active Sugar Peel zachwyca mnie chyba pod każdym względem...




Producent:
Innowacyjny preparat oczyszczająco-pielęgnacyjny w postaci gęstej pasty. Drobnoziarnisty cukier, wspomagany drobinkami z pestek truskawek i oliwek, delikatnie i skutecznie usuwa obumarłe komórki naskórka, podczas gdy naturalne ekstrakty roślinne - wraz z kompleksem bogatych w witaminy i nienasycone kwasy tłuszczowe organicznych olejów - działają na skórę odżywczo. Pierwszym krokiem pielęgnacji jest masaż przy użyciu pasty, która usuwa zrogowaciałe części naskórka, stymuluje powierzchniową mikrocyrkujację skóry i aktywizuje komórki skóry, dając im sygnał do odnowy. Następnie do działania przystępują organiczne oleje i aktywne wyciągi roślinne, których zadaniem jest odżywienie i rewitalizacja naskórka, a także głębszych warstw skóry. Oczyszczona skóra bez przeszkód przyjmuje kompleks substancji odżywczych, nawilżających i łagodzących, jest idealnie pobudzona do odnowy i regeneracji. Produkt polecany do wszystkich typów skóry.


Skład:
Sucrose**, Dicaprylyl Carbonate**, Caprylic/Capric Triglyceride**, Polyglyceryl-4-Caprate**, Trihydroxystearin**, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax**, Steralkonium Hectorite**, Glycerin**, Macadamia Ternifolia Seed Oil / Macadamia Integrifolia Seed Oil*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Mauritia Flexuosa (Buriti) Fruit Oil**, Tocopherols**, Aqua**, Orbingnya Oleifera Seed Oil*, Propylene Carbonate, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract*, Althea Officinalis Root Extract*, Ananas Sativus (Pineapple Plant) Fruit Extract**, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract*, Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract**, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract**, Fragaria Vesca (Strawberry) Seed**, Olea Europaea (Olive) Seed Powder**, Lithospermum Officinale Root Extract**, Octyldodecyl Myristate**, Dehydroacetic Acid, Parfum**, Benzyl Alcohol, Glyceryl Caprylate*, Caramel**, Geraniol***, Limonene*** 



To kosmetyk, o którym się wiele naczytałam. W końcu także zapragnęłam wejść w posiadanie tego cuda :). Nie żałuję.
125 ml gęstej, brązowej masy z drobinkami cukru, pestek truskawek i oliwek zamknięta jest w solidnym, szklanym, brązowym słoiku. I tu duży plus, choć trzeba być ostrożnym, bo w zderzeniu z kaflami może dojść do katastrofy ;)




Dzięki swojej zwartości świetnie przylega do skóry, jednocześnie bardzo dobrze się rozprowadza. Nakładam na zwilżoną twarz, chwile masuję, po czym zostawiam  na kikanaście minut. Spłukiwanie nie stanowi najmniejszego problemu. Schodzi gładko, pozostawiając cerę aksamitną. Tę delikatną, miękką powłokę nadają olejki zawarte w paście. Przy użyciu roztacza się niezwykle przyjemny, słodko - owocowy aromat. To sprawia, że po peeling sięgam chętnie, a końca nie widać. Jest niezwykle wydajny. Osoby z delikatną cerą, której sama jestem posiadaczką nie powinny mieć obaw, bo drobinki są subtelne (jeśli tak można o nich powiedzieć) i bardziej masują skórę niż zdzierają... 





Jeśli jeszcze nie mieliście okazji spotkać się z tym kosmetykiem, gorąco polecam, nawett wrażliwcom, bo faktycznie produkt nie jest inwazyjny, o czym wspominałam powyżej.


Cena: 125 zł


Znacie się z tą maską-peelingiem? Dajcie proszę znać...

pozdrawiam


środa, 18 listopada 2015

Denko z ostatnich miesięcy...

Witajcie,

Tytuł brzmi szumnie, jednak wybrałam kilkanaście zużytych produktów, jakie znalazły się w koszyku - a było tego całkiem sporo. Niestety wpadły do niego także kosmetyki przeterminowane, co nie dało mi możliwości zastosowania. W większości są to produkty godne polecenia i niekoniecznie stricte eco;)
Standardowo posortuję je według legendy na Wyspie... będzie zielono:)

  • kolor zielony - produkt godny uwagi, chętnie do niego wrócę...,
  • kolor pomarańczowy - możliwe, że jeszcze nabędę...,
  • kolor czerwony - temu produktowi mówię "nie", z różnych powodów, zatem zachęcam do czytania, bo może się okazać, że dla Was będzie "tak":)...






  1.  Krem do rąk Lavera Basis Sensitive - miniatura, która świetnie sprawdza się na wyjazdach, czy do torebki na codzień. Krem, który dobrze się wchłania, ma delikatny zapach i zapewne, nie jedna z Was miała z nim do czynienia - więcej znajdziecie w ręcenzji - klik. Osobiście nie wiem czy do niego wrócę, ale kto wie.
  2. Bezacetonowy zmywacz do paznokci Cree, o którym pisałam tutaj. Bardzo przyjemny zapach czekolady roztaczał dookoła, podczas zmywania lakierów. Z żalem piszę, ale nie jest już dostepny w Super-Pharm. Jeśli gdzieś akurat dostaniecie, dajcie proszę znać:)
  3. Balsam do pielęgnacji biustu Naturtiv - bardzo dobry kosmetyk, o przyjemnym zapachu. Niesamowicie wydajny. Przy regularnym stosowaniu, w połączeniu z ćwiczeniami daje świetny efekt. Dostępny dla osób mieszkających w UK w EcoEuphoria - aktualnie w promocji - polecam:)
  4. Antyperspirant Vichy - nie jest to produkt z naturalnym składem, jednak jak dotąd nie znalazłam skutecznego dezedorantu w produktach ekologicznych. Polubiłam ten kosmetyk i chętnie do niego wrócę.
  5. Szampon Babylove - o ile pamiętam nabyłam go w DM. Używałam do mycia pędzli, zatem nie wiem, jak się sprawdza u maluchów. Natomiast dobrze zmywał zanieczyszczenia z włosia. Delikatny i bardzo przyjemny w użyciu - polecam:)
  6. Pasta do zębów dla dzieci o smaku truskawkowym Lavera - już w jakimś denku się pojawiła. Moje dziecię bardzo ją lubi.
  7. Superowocowe Serum do Twarzy Odylique - bardzo dobre serum z krótkim składem, które naprawdę mogę polecić - klik - recenzja. Jednak, jak kilka z Was zauważyło cena pełnowymiarowego opakowania jest dosyć wysoka;) INCI, jak dla mnie nie do końca znane, ale może komuś z Was uda się odtworzyć olejek do twarzy o podobnym składzie;)
  8. Peeling do ciała kozie mleko i liczi Organique - kosmetyk o świeżym aromacie. Stosunkowo drobny, jednak bardzo dobrze ścierający martwy naskórek. Pozostawia bardzo delikatny film. Skóra pozostaje po nim odżywiona i dobrze nawilżona. Polecam:)
  9. Woda toaletowa Adidas - bardzo mi odpowiadała na codzień. Tutaj oczywiście w grę wchodzi kwestia gustu naszych nosów, zatem polecam przy okazji sprawdzić, o ile jeszcze nie znacie;)
  10. Mydło do rąk Silk Dove - kosmetyki Dove szczególnie przyciągają aromatami i delikatnością, dlatego chętnie od czasu do czasu sięgnę po te mydła:)
  11. Żel do kąpieli Alterra - teraz nie pamiętam dokładnie, jaki to był rodzaj żelu, ale jeden z niewielu Alterry, który rzeczywiście przypadł mi do gustu;)
  12. Krem do rąk Sephora - o ile dobrze pamiętam Sephora ma sporą gamę aromatycznych kremów do rąk. Czekolada świetnie się sprawdza w chłodne jesienne czy zimowe wieczory - polecam, jeśli lubicie takie słodkości.
  13. Olejek do twarzy z granatem Alterra - ku mojemu zaskoczeniu bardzo dobry produkt. Dotychczas kosmetyki Alterry nie służyły mojej twarzy - zwłaszcza kremy. A tu proszę, olejek bardzo dobrze nawilżał, dobrze się wchłaniał, jednocześnie rozpieszczając nozdrza delikatnym zapachem. Nie kolidował z makijażem.
  14. Szampon do włosów Phenome - szampon całkiem przyzwoity, skutecznie oczyszczał włosy, nie obciążając ich. Jednak zapach mięty niekoniecznie przypadł mi do gustu.
  15. Olej arganowy, który otrzymałam od Agi - serdecznie dziękuję. Tak nieśmiało wygląda zza pasty Lavery;) Nie pamiętam już marki, ale olej był lekki. Miniatura bardzo fajna na podróż...

Natomiast podróż po denku na dziś kończę. Mam nadzieję wrócic do regularnego "denkowania". Zapewne już nie nadrobię wszystkich Waszych wpisów, ale postaram się powoli powrócić do blogosfery...


pozdrawiam

środa, 21 października 2015

LashVolution │ Serum Pobudzające Wzrost Rzęs

Witajcie,

Czy ostatnio chwaliłam pogodę - no cóż, dziś leje i jest ciemnica - no commets even!!! Wiem jedno, potrzebuję kaloszy (czyt. fajnych kaloszy) na spacery z synem :).
Wracając jednak do tytułu, kilka dni temu otrzymałam z Pl przesyłkę - fantastyczną przesyłkę! Dedykowaną Kosmetycznej Wyspie - to szczegónie przyjemne i miło mi gościć LashVolution na mojej małej, deszczowej wysepce:)
Jak już wspominałam na Instagramie, tak pięknie podanego kosmetyku do testów, dawno nie miałam przyjemności oglądać.
Po otwarciu zabezpieczających opakowań i kartonu, wreszcie dotarłam do zgrabnego pudełeczka. Tam lol, dedykacja dla Wyspy i ofoliowane "danie główne". Nareszcie moim oczom ukazała się zgrabna buteleczka Serum Pobudzającego Wzrost Rzęs - LashVolution. Cały ten rytuał odpakowywania, czytania i oglądania - w sumie głównie oglądania i czucia - był niesamowicie ekscytujący! No więc mam i ja. Sami zobaczcie...




Na mełej ulotce, nie napakowanej nie wiadomo jaką ilością informacji i obietnic, przeczytamy krótko: jakie jest działanie Serum - czyli głównie pobudza i stymuluje wzrost rzęs, najlepiej steranych życiem.
I sposób użycia, w którym jest zawarta istotna informacja, mianowicie: "Najlepsze wyniki można osiągnąć, stosując LashVolution raz dziennie przez 8 do 12 misięcy" i tego będę się trzymać:). O sprawdzonym produkcie możecie już poczytać na wielu blogach, jak i w bazie opinii o lekach i kosmetykach ZnamLek.pl.
I oczywiście kilka innych ważnych info, jak np. co robić, gdy Serum przypadkowo dostanie się do naszego delikatnego oka etc., o których będzie w kolejnych postach.

Do zestawu załączona została także miarka, co uważam za świetne posunięcie, bo można dokładnie sprawdzić, jak Serum zadziałało u nas co do mimilimetra. Oczywiście, jak to ja, wpierwej użyłam bez wycięcia zatoczki i prawie sobie nią oko wybiłam;) Więc uwaga - przed użyciem miarki wycinamy zatoczkę. A tak oto prezezntują się moje "soute" rzęsy na dzień 20 paździenika 2015 roku. Oto przed Wami naga prawda... oczywiście już przy prawidłowym użyciu miernika...






Zatem, sezon na testownie  Serum Pobudzającego Wzrost Rzęs - LashVolution na Kosmetycznej Wyspie uwazam za otwarty:)
A tym z Was, którzy już tyle się naczytali o Serum i już dziś wiedzą, że chcą własnie to jedno, jedyne cichutko informuję, że w październiku dostawa jest darmowa, a cena serum 3 ml to 75zł. I tym miłym akcentem kończę pierwsze spotkanie z LashVolution - na blogu tylko oczywista;)


pozdrawiam

czwartek, 15 października 2015

Serum, Superowocowy Koncentrat Witaminowy │Odylique

Witajcie,

Przyznaję bez bicia, iż mimo października pogoda nas nawet rozpieszcza. Moze nie jest za ciepło, ale jasno i słonecznie - to cieszy :).
Z przyjemnością (jak zawsze zresztą) pokaże Wam kosmetyk, chyba mało rozpowszechnionej w Pl marki Odylique - Superowocowe Serum do Twarzy. Oryginalne opakowanie dostępne w polskich sklepach internetowych ma pojemność 30 ml. Pokażę Wam próbkę tego cacka...



Producent:
Wyjątkowo odżywcza kombinacja organicznego awokado, granatu, głogu oraz owoców rokitnika zwyczajnego, tworząca bogate serum do twarzy. „Superowocowy koncentrat” z wysoką zawartością antyoksydantów oraz niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych jest idealnym rozwiązaniem, które chroni przed promieniami UV i wolnymi rodnikami. Jednocześnie wspomaga regenerację komórek skóry i syntezę kolagenu dla uzyskania gładkiej i promiennej skóry.
Koncentrat bogaty jest w polifenole - silne przeciwutleniacze, które pomagają chronić skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników.
Skład:
Persea gratissima fruit oil*, Simmondsia chinensis seed oil*, Rosa canina fruit extract*, Punica granatum seed extract*, Hippophae rhamnoides fruit extract*

* uprawiane i produkowane organicznie


Swoje parę mg, jak mniemam - bo miary nie podano na opakowaniu - otrzymałam przy okazji prenumeraty jakiegoś naturalnego boxa. I dopiero niedawno za potrzebą sięgnęłam :).
Serum jest bardzo przyjazne, co wedle mnie oznacza skuteczne. Zapach charakterystyczny dla naturalnych specyfików. Aromat jest oczywiście pojęciem względnym. Mnie się podoba bardzo, ale jak określił mój osobisty syn "smierdzi"...
Zauważyliście specyficzny kolor mikstury, bogatej w oleje i antyoksydanty. Twarz po aplikacji zdaje się delikatnie muśnięta słońcem i aksamitna. Jednak ostrożnie z jasnymi ubraniami, czy ręcznikami - wszystko dokładnie brudzi...
Nie będe się za wiele rozwodzić nad produktem, ale po przerobieniu próbki z rozkoszą - ba nawet dziką - przytulę pełnowymiarowe opakowanie:D I Wam serdecznie polecam - przeznaczony do każdego typu cery i chwali się oczywista krótki skład.

Cena: 30 ml - ok. £33, w Pl ok. 200 zł



pozdrawiam


sobota, 10 października 2015

Nacomi - Musująca Kula do Kąpieli │Ogłoszenia drobne

Witajcie,

Jako, że w Zakątku Pieguski pozostawiłam dla Was mały pomysł na np. weekendowy obiad, idąc za ciosem nakreślę słów kilka o rozpieszczającym kosmetlyku, jakim jest Musująca Kula do Kąpieli od Nacomi...



Producent:
Kula o zapachu malin z dodatkiem oleju z pestek winogron oraz masła shea. Pięknie pachnie i nawilża skórę po kąpieli. Zawiera naturalne olejki, które pielęgnują skórę. Wrzuć do ciepłej wody musującą kulę, a następnie ciesz się aromatyczną kapielą.


Skład:
Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Zea Mays (Corn) Starch, Vitis Vinitifera Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Ascorbyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Parfum, CI 75470.


Osobiscie na próbę nabyłam kulę mniejszą o gramaturze 40g. Jak dla mnie wystarczająca. Różowe cacko, o naprawdę aromatycznym zapachu świeżych, letnich malin, błyskawicznie rozpuszcza się w wodzie. Przy czym tworzy delikatną pianę niczym śmietankę. Zapachem otula całą (powiedzmy sobie szczerze) niewielką, szpitalną łazienkę, a po zanurzeniu nasze spragnione wilgoci ciało. Maximum przyjeności bez zbędnych sztuczności - jeśli o zapachu  mowa.
Po kąpieli ciało jest przyjemnie i wystarczająco nawilżone, co zawdzięczamy zawartym w kuli olejom. Żałuję, że akuratnie jestem posiadaczką kabiny, bo chwilowo  nie będę miała tej przyjemności relaksu w aromatycznych kulach, nie tylko z Nacomi. Wspomnę w tym momencie o moich ulubionych kulach, o których co nieco skrobnełam tutaj.
Nie mniej serdecznie polecam wypróbowanie maleństwa, być może przerodzi się w konkretny romans. Kule znajdziecie na stronie producenta, czy w innych sklepach - nie wiem.

Cena: ok. 4 zł



Bez większych ceregielki - pragnę przeprosić, że tak późno - ale wyłoniłamm Zdobywczynie Nagrody dla Czytelników...




 Jest Nią:

Iwona

Proszę Cię o podanie adresu do wysyłki, na maila: pieguska.pat@gmail. com

Serdecznie gratuluję!!!


A Wszystkim ogromne podziękowanie i całusy ślę, za tak miłe przyjęcie po długiej nieobecności...
pozdrawiam i życzę udanego weekendu:)


wtorek, 25 sierpnia 2015

Tydzień w obiektywie 13 │ Trudne powroty ;)

Witajcie,

Po niewczasie wpadam z luźnym postem, nieco na ponowne wejście w klimat "blogowania". Powroty bywają trudne... i nie ukrywam, że tęskniłam. Dziękuję serdecznie za wszelkie maile i powiadomienia z troską w tle - starałam sie w miarę możliwości odpowiadać. Jeśli kogoś ominęłam, to przez nieuwagę i proszę o wybaczenie;).
Tak się złożyło, że Tydzień w obiektywie wypada 13!!! Ufam, że na szczęście. Oczywiście zdjęcia są zbieraniną z ostatnich miesięcy nieobecności, pełnych zmian, niepewności, chwil mniej przyjemnych i bardzo miłych - i tych ostatnich wolałabym się trzymać...



  • pierwsze skąpane w rosie fioletowe nie wiem co;),
  • kilkanaście kilo temu "przystrojona" profesjonalnym mejkapem CosmOli, która niedawno przeniosła sie o tutaj - klik - czekam na kolejne spotkanie z utęsknieniem:),
  • jakaś poranna kawa - w nowym, jeszcze nie do końca odkrytym miejscu,
  • ciacho przyrządzone dla dzieciaków, do którego  niemożliwie się przyssałam,
  • dzika róża podarowana przez niezajomą/nieznajomego - szalenie sympatyczny gest:).



  • przypadkowa nieznajoma - roślinka, która sprowokowała sięgnięcie po aparat,
  • deszczowy widok na "ogródek",
  • zoom na dzieło CosmOli,
  • nowe wyposażenie kreujące dziecięce sny z kącikiem do  nauki,
  • powiew "świeżości"...


Was równiez zapraszam do zabawy w coś na wzór Tygodnia w obiektywie - taka odmiana od recenzji kosmetyków, do których wkrótce zamierzam radośnie powrócić:). 
Kolejny post przyniesie także wyłonienie laureata, który otrzyma obiecany w marcu zestaw kosmetyków.
Dajcie proszę znać, czy macie ochotę na drugą edycję Green Boxa - klik - na przykład w październiku?
Dziś na tyle, zaraz lecę zajrzeć co słychać  na Waszych blogach...
Natomiast w Zakątku Pieguski lada moment podam obiecaną recepturę na łososia z pieczarkami, którego pokazywałam na Instagramie...




Przypominam także, iż nadal są dostępne (dla osób zamieszkujących UK) polskie i niemieckie, fantastyczne, naturalne marki w EcoEuphoria - aktualnie zachęcam do korzystania z Letniej promocji... klik w baner dokładnie tam Was przeniesie...

http://www.ecoeuphoria.com/index.php?route=product/special



A teraz, dziękuję za chwilę uwagi i pędzę dowiedzieć się o nowościach...:)

pozdrawiam
 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Krem do rąk │ Lavera Basis Sensitiv

Witajcie,

Pielęgnacji dłoni nigdy za wiele. Zwłaszcza po kuchennych manewrach, moje dłonie wołają o nieco nawilżenia. W ostatnim denku pojawił się krem, o którym dziś napiszę Wam kilka słów. Mam na myśli Krem do Rąk Lavera Basis Sensitiv...





takie małe przywołanie ciepła:)


Producent:
Delikatnie pachnący krem do rąk z bio-olejem migdałowym i bio-masłem shea. Chroni i nawilża skórę dłoni nawet w warunkach narażenia na nadmierne przesuszenie. Wyciągi z rumianku i kwiatu nagietka koją i łagodzą skórę.


Skład:
Water (Aqua), Glycine Soja (Soybean) Oil*, Caprylic/Capric Triglyceride, Alcohol*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Glycerin, Hydrogenated Palm Glycerides, Stearic Acid, Cellulose, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Xanthan Gum, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Tocopheryl Acetate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Tocopherol, Calendula Officinalis Flower Extract*, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract*, Hydrogenated Lecithin, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Lysolecithin, Brassica Campestris (Rapeseed) Sterols, Fragrance (Parfum)**, Limonene**, Linalool**, Geraniol**, Citral**, Citronellol**.

* składniki pochodzące z kontrolowanych upraw biologicznych
** naturalne olejki eteryczne


Miniaturę o pojemności 20 ml otrzymałam przy okazji jakiś zakupów w sklepie on-line - uwielbiam gratisy:). Schludne opakowanie, z przejrzystą etykietą zachęca do korzystania, tym bardziej, że gabaryty pozwalają mieć go zawsze przy sobie.
Zatem, w sytuacjach awaryjnych chętnie po niego sięgałam poza domem. Stosunkowo gęsta, biała konsystencja kremu, bardzo dobrze rozprowadza się na dłoniach i szybko wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy. Odpowiednio nawilża i przynosi ulgę spragnionym dłoniom.
Dość intensywny zapach, należy do przyjemnych i przez jakiś czas po aplikacji nadal mi towarzyszy.
Jest to krem na co dzień bym powiedziała. Trudno  mi określić czy zdałby egzamin przy naprawdę zniszczonych lub bardzo wymagających dłoniach.
Mam kolejne miniatury i chętnie, właśnie tę pojemność widziałabym w swojej torebce stale... Jest produktem wegańskim.


Zdaje mi się, że to popularny nawilżacz.
Ręka do góry - kto miał przyjemność, bądź nie z powyższym kremem?


pozdrawiam


Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *